Leclerc przyznał, że był w błędzie
Charles Leclerc wycofał się z krytyki strategii w kwalifikacjach.
Ferrari zmaga się z wieloma problemami w tym sezonie. Oprócz wolnego tempa i słabych osiągów zespół ma kłopoty z komunikacją miedzy kierowcami, a osobami decyzyjnymi. Charles Leclerc kilkukrotnie narzekał na relację z inżynierem wskazując jego błędy.
Na początku drugiej części kwalifikacji do Grand Prix Kanady Leclerc poprosił ekipę by zmienić przejściowe opony na slicki. Po długiej wymianie zdań Xavier Padros, inżynier wyścigowy Monakijczyka nakazał mu zostać na torze i przejechać minimum jedno okrążenie pomiarowe. Ferrari nie wykorzystało dobrych warunków, w konsekwencji czego Leclerc odpadł w Q2 zajmując 11 pozycję.
- Myślę, że po prostu utrudniamy sobie życie – powiedział po sesji. To była klarowna sytuacja, a mimo to zespół postanowił co innego. Jestem tym sfrustrowany. Musimy się poprawiać, nie możemy sobie pozwalać na powielanie tych samych błędów. Porozmawiamy na ten temat.
Carlos Sainz podczas kwalifikacji
Na spotkaniu przedstawiciele włoskiej stajni wytłumaczyli mu na czym polegał problem. Zespół wyjaśnił dlaczego podjęli taką decyzję i co na nią wpłynęło. Leclerc szybko zrozumiał, że pitwall nie mylił się, a większość ekip zdecydowała się zrobić tak samo.
Szef zespołu, Fred Vasseur, podkreślał, że sytuacja za zamkniętymi drzwiami bardzo różniła się od tego co odczuwał Leclerc na torze. Zespół musiał uwzględnić wiele innych czynników, o których nie wiedział kierowca.
- Mieliśmy merytoryczną dyskusję, a Charles przyznał "Ok, myliłem się." - powiedział Vasseur. Wiecie, że zawsze staram się bronić moich ludzi. Doskonale rozumiem, że gdy kierowcy wysiadają z samochodu po frustrującej sesji na pytanie "czy jesteś zadowolony ze strategii?" odpowiadają przecząco.
- Nigdy nie znajdziesz kierowcy który powie "Tak, było super, mam p******* ale było super". Najważniejsze jest żeby otwarcie porozmawiać z zespołem o takich rzeczach, tak jak teraz to zrobiliśmy. To było bardzo spokojne, konstruktywne i bezpośrednie - dodał.
Ferrari przeanalizowało kwalifikacje i wykazało, że dobór opon nie był kluczowym czynnikiem powodującym odpadnięcie. Inne zespoły na przejściowej mieszance poradziły sobie znacznie lepiej niż oni.
- Mieliśmy tą samą strategię co 90% rywali, więc bardziej była to wina samochodu. Myślę, że to całkiem normalne, że kierowcy mają inne odczucia niż pitwall. Z jednej strony powinniśmy bazować na tym co czujemy, a z drugiej patrzeć co robią inni. Musi być jedna decyzja podjęta przez zespół i kierowców, czasami będziesz miał rację, a czasami nie. Nie zawsze jest to łatwe, bywa, że jest to kwesta szczęścia. W tym przypadku sama strategia była wystarczająca by awansować do Q3.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.