Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Max Verstappen, Red Bull Racing, Helmut Marko, Red Bull Racing, Laurent Mekies, Red Bull Racing Team Principal

Marko wiedział

Helmut Marko przyznał, że uwierzył w powrót Maxa Verstappena do walki o kolejny tytuł zaraz po Grand Prix Włoch.

Austriak przewidział podium Red Bulla w Meksyku, pomimo wątpliwości Verstappena, który w sobotę narzekał na brak przyczepności swojego RB21.

W sobotni wieczór Marko stwierdził, że samochód podczas kwalifikacji miał zbyt niski prześwit, przez co uderzał w ziemię w 9. zakręcie. Doradca Red Bulla zapewnił jednak, że nie będzie to przeszkodą w wyścigu i nadal uważał, że podium jest w zasięgu Verstappena, który był piąty w kwalifikacjach.

Kiedy Verstappen usłyszał o zapewnieniach przełożonego, odpowiedział: - Nie, samochód po prostu nie działa i jutro też nie będzie działał. Zostawmy to tak.

Marko powiedział jednak swojemu kierowcy, żeby myślał pozytywnie. 24 godziny później Verstappen stanął na podium w Mexico City.

Czytaj również:

- Nie, nikt nie chciał się ze mną zakładać. Nikt w to nie wierzył, dotyczyło to również samego Verstappena, dodał Marko: - Powiedziałem też Maxowi dziś rano, żeby myślał pozytywnie i dał z siebie wszystko.

82-latek przypomniał, że wysokość zawieszenia odegrała kluczową rolę. – Samochód był ustawiony za nisko w kwalifikacjach, a jadąc z pełnym bakiem, nie pokonuje się zakrętów tak szybko. Docisk nie jest już taki sam.

- Byłem jedyną pozytywnie nastawioną osobą w zespole, ale wiemy, że kiedy Max jest w grze, to zapomina o wszystkim i po prostu jedzie.

Red Bull przeżył chwile niepokoju podczas startu, zwłaszcza gdy Marko zobaczył cztery samochody wjeżdżające obok siebie w pierwszy zakręt. - To Meksyk. Myślę, że Max nie miał tam miejsca i nie zyskał przewagi, ale sędziowie postąpili słusznie.

Lewis Hamilton, Ferrari, Max Verstappen, Red Bull Racing runs wide

Lewis Hamilton, Ferrari, Max Verstappen, Red Bull Racing runs wide

Autor zdjęcia: Bryn Lennon / Formula 1 via Getty Images

82-letni Austriak, komentując incydent z Hamiltonem, zaśmiał się: - Kiedy się spotykają, zawsze jest akcja.

Po pierwszym stincie na pośrednich oponach Verstappen przeszedł na miękkie ogumienie i to zdecydowało o losach podium. - Bałem się, że czasy będą gorsze, ale on robił 1.21.2 mniej więcej na każdym okrążeniu. To Verstappen, typowy Max.

Dzięki trzeciemu miejscu Verstappen traci do Lando Norrisa 36 punktów na cztery rundy przed zakończeniem tegorocznych rozgrywek. Zapytany, czy zaczyna wierzyć, że Verstappen wrócił do walki o piąty tytuł, Marko uśmiechnął się i powiedział: - Już zacząłem wierzyć po Monzie.

Podkreślił jednak, że do końca sezonu cały zespół będzie musiał działać perfekcyjnie. - Każdy punkt jest ważny. Jak wiemy, musimy robić wszystko perfekcyjnie. W ostatnich czterech wyścigach do zdobycia jest 116 punktów, ale nie możemy sobie pozwolić na drobne błędy w ustawieniach, które tu się zdarzyły.

Myśląc o kolejnym wyścigu w Brazylii, Marko ma nadzieję, że ​​deszcz pomoże Verstappenowi w realizacji misji: - Mam taką nadzieję i myślę, że czeka nas kolejny pokaz Maxa.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Vasseur wierzył w Bearmana
Następny artykuł Nadzieja w nowym samochodzie

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry