Walka na szczycie klasyfikacji kierowców F1 zaostrza się, a czołową trójkę dzieli zaledwie 22 punkty. Pierwsze i drugie miejsce zajmują odpowiednio Piastri i Norris, ale Max Verstappen i Red Bull są w coraz lepszej formie.
W tym roku McLaren nie chce dać palmy pierwszeństwa ani Piastriemu, ani Norrisowi. Obaj są na równych prawach pod względem strategii i komponentów i każdy z nich może walczyć o swoje pierwsze mistrzostwo świata.
W zeszłym roku, kiedy Norris był liderem McLarena i miał szanse na zdobycie swojej pierwszej korony, zespół również unikał poleceń zespołowych.
Wtedy szanse McLarena na zdobycie mistrzostwa wśród kierowców i konstruktorów były niewielkie, ale w tym roku jest to całkiem realne. Jednak wtajemniczeni obawiają się, że bezpośrednia rywalizacja pomiędzy kierowcami może zniweczyć ciężką pracę zespołu.
W ostatnim wyścigu F1 na legendarnym torze Imola, walka między kierowcami McLarena była aż nazbyt widoczna i niepotrzebna, ponieważ odciągnęła ich uwagę od „szalejącego” Verstappena, który sięgnął we Włoszech po drugie zwycięstwo w tym roku.
Piastri przyznał, że „nie zamierzał się poddać bez walki”, pomimo że czuł, że „nieuniknione” jest to, że Norris wyprzedzi go na mając nowe opony.
- To było trudne - powiedział Australijczyk po wyścigu. - Starałem się jak mogłem, aby się utrzymać przed nim, ale nie miałem przyczepności.
Jak dotąd ta rywalizacja nie zakończyła się katastrofą dla ekipy z Woking, ale to nie oznacza, że zacięta walka na torze nie zaszkodzi zespołowi w walce o mistrzostwo świata konstruktorów.
Niektórzy uważają, że gdyby Piastri pozwolił Norrisowi wyprzedzić się wcześniej, Brytyjczyk miałby więcej czasu, aby dogonić Verstappena i wygrać w Imoli. Andrea Stella jest jednak innego zdania.
- Próbowaliśmy „odblokować” różne scenariusze, aby pokonać Maxa - powiedział Stella po GP Emilii-Romanii. - Ale na żadnym etapie nie mieliśmy wystarczającego tempa, aby tego dokonać.
- Nawet przy ostatnim samochodzie bezpieczeństwa Lando mógł wyprzedzić Oscara i spróbować przycisnąć tak mocno, jak to możliwe.
- Głównym czynnikiem pozostaje w tym przypadku wynik pierwszego okrążenia.
Obecnie Norris i Piastri mają odpowiednio 124 i 132 punkty. Jednak gdyby McLaren od początku postawił na jednego kierowcę i zastosował polecenia zespołowe, różnica w punktacji byłaby większa.
Gdyby zmieć tylko wyniki wyścigów, w których para była na mecie obok siebie i pozwolić Norrisowi na wyprzedzenie Piastriego w każdym wyścigu, mieliby odpowiednio 138 i 118 punktów. Z kolei gdyby faworyzowany był Piastri, to Australijczyk miałby 138 punktów, a Brytyjczyk 118. McLaren miałby na swoim koncie w dalszym ciągu 256 punktów, ale prowadzący kierowca miałby większą przewagą na szczycie klasyfikacji.
- McLaren ma dwóch kierowców walczących o mistrzostwo świata - powiedział szef Red Bulla, Christian Horner po wyścigu w Imoli.
- Muszą pamiętać, że w pewnym momencie interes własny zawsze bierze górę nad interesem zespołu. To jest konflikt.
- Dobrze, że nie doszło do kontaktu między nimi. To godne pochwały, że pozwolono im się ścigać, ale byli dość blisko siebie.
W Monako stawka będzie jeszcze wyższa, ponieważ obaj kierowcy będą walczyć o pierwsze prestiżowe zwycięstwo w legendarnym wyścigu.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy