McLaren nie boi się Barcelony
McLaren uważa, że poprawa stabilności modelu MCL38 przy niskich prędkościach, nie oznacza pogorszenia jego osiągów przy dużych prędkościach, które będą miały większe znaczenie w zbliżającym się GP Hiszpanii.
Lando Norris, McLaren MCL38
Autor zdjęcia: Erik Junius
Najnowsze samochody ekipy z Woking świetnie sobie radzą w szybkich zakrętach, ale charakterystyka obecnego bolidu uległa zmianie w wyniku ulepszeń wprowadzonych przed GP Miami.
Starano się aby osiągi poprawiły się w całym zakresie, jednak największy progres nastąpił w zakrętach pokonywanych z niskimi prędkościami.
Ponieważ jednym z największych wyzwań jest zbudowanie samochodu, który radzi sobie dobrze zarówno w zakrętach przy małej, jak i dużej prędkości, pojawiła się niepewność co do tego, czy zyski McLarena w jednym obszarze, nie odbędą się kosztem w innym.
Jednak przed wyścigiem w Hiszpanii, który będzie rozgrywany na szybkim torze, McLaren nie widzi powodów do niepokoju.
Oscar Piastri stwierdził, że choć nie ma wątpliwości, że inne zespoły zmniejszyły przewagę przy dużych prędkościach, McLaren ma wszelkie predyspozycje, aby znaleźć się w czołówce.
- Możemy być pewni siebie – powiedział. - Myślę, że nie jesteśmy słabi przy dużych prędkościach, po prostu inni prawdopodobnie trochę nas dogonili.
- Jestem pewien, że w Hiszpanii również będziemy w czołówce. Red Bull będzie prawdopodobnie nieco silniejszy niż dotychczas, ale będziemy walczyć.
Tajemnica zespołu
Choć McLaren był świadomy, że jego osiągi przy niskich prędkościach poprawiły się od czasu GP Miami, początkowo nie wiedział, dlaczego krok naprzód był większy, niż oczekiwano.
Szef zespołu, Andrea Stella mówi, że zna przyczynę większego progresu, ale odmówił podania szczegółów, na wypadek gdyby miało to zapewnić przewagę przeciwnikowi.
- Zaczynamy rozumieć, że niektóre rzeczy, nad którymi pracowaliśmy, odblokowały niektóre zachowania samochodu, które stają się istotne w zakrętach przy niskiej prędkości. Są to jednak informacje, którymi niekoniecznie chcemy się dzielić, ponieważ nie chcemy, aby konkurencja miała punkt odniesienia - powiedział.
- Dla nas ważne jest, aby praca, którą wykonaliśmy w poprzednim miesiącu przyniosła rezultaty, ponieważ nie jesteśmy na końcu drogi, jeśli chodzi o tę linię rozwoju.
- Jest jeszcze kilka rzeczy, które możemy zrobić i na tym się koncentrujemy przy dalszych aktualizacjach w tym sezonie i oczywiście samochodzie na rok 2025 - dodał.
Mistrzowskie wyzwanie
McLaren to zespół, który zdobył najwięcej punktów w ostatnich czterech wyścigach. W Miami, Włoszech, Monako i Kanadzie zgromadził ich 116, czyli o 6 punktów więcej od Red Bulla i o 15 punktów więcej od Ferrari.
- To na pewno będzie trudne, ale myślę, że jesteśmy w walce. My i Mercedes zdobyliśmy w Kanadzie najwięcej punktów i z pewnością jest to dla nas dobry wynik – powiedział Piastri.
- Myślę, że przez ostatnie kilka weekendów obaj [z Norrisem] byliśmy bardzo konsekwentni. Nadal jest kilka rzeczy do uporządkowania i choć mówimy o drobiazgach, to kiedy walczysz o mistrzostwo, małe rzeczy mają duże znaczenie.
- Zapowiada się zatem bardzo trudny wyścig i oczywiście Red Bull będzie miał przewagę na starcie. Nie wiem jak daleko jesteśmy teraz za Ferrari, ale odebraliśmy im sporo punktów, więc zdecydowanie uważam, że będziemy w czołówce – dodał na zakończenie Piastri.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.