Mercedes myślami przy sezonie 2024
W Mercedesie są gotowi porzucić rozwój tegorocznego samochodu - określanego jako Diva 2.0 - i skoncentrować się już na przygotowaniach do sezonu 2024.
Drugi sezon z rzędu Mercedes nie włączył się do walki o najwyższe cele. W Brackley początkowo zachowano koncepcję wyszczuplonych sekcji bocznych, ale nawet ich porzucenie niewiele pomogło. Odmieniona wersja W14 - choć dawała nadzieję - nie spełniła oczekiwań i Mercedes nie może być postrzegany jako druga siła w stawce, nie mówiąc już o nawiązaniu walki z dominującym Red Bullem. W Grand Prix Wielkiej Brytanii formą błysnął McLaren.
Toto Wolff, szef zespołu, przyznał po rywalizacji na Silverstone, że w Mercedesie dojrzewają już do przerzucenia sił i zasobów na kolejny rok, po części spisując bieżący sezon na straty. Pytany przez Motorsport.com, kiedy można spodziewać się decyzji, Wolff odparł:
- Myślę, że wkrótce - powiedział Austriak. - Nie mamy wyboru. Generalnie czy będziemy na P2, P3 nie ma to większego wpływu. Ważniejszy jest powrót do wygrywania i walka o mistrzostwo świata. A to się nie wydarzy w tym roku.
- Musimy więc spoglądać już na przyszły rok i przez pozostałe wyścigi spróbować się rozwinąć i czegoś nauczyć oraz upewnić się, że przeniesiemy dobre rzeczy na następny sezon. A przepisy są takie same, więc praca z obecnym samochodem może być pożyteczna. Musimy znaleźć właściwą równowagę.
Forma McLarena zaprezentowana na Silverstone pokazuje, że możliwy jest spory zysk w krótkim czasie. Wolff stwierdził jednak, że taki postęp w Mercedesie jest mało realny.
- Jesteśmy ograniczeni limitem budżetowym i znacznie mniejszą ilością czasu przeznaczonego na tunel aerodynamiczny i obliczenia CFD. McLaren ma go więcej. Poprzednie mistrzostwa skończyli dalej, a teraz w połowie sezonu byli szóści czy siódmi. Dostali więc sporo czasu na tunel.
- Czy wierzę, że pojawią się poprawki, które zasadniczo zmienią nasz samochód? Nie, nie wierzę. Jest jednak kilka małych kroków do zrobienia. A jeśli znajdzie się te 0,2-0,3 s na okrążeniu, pozycja w stawce może być zupełnie inna.
Wolff wierzy nadal, że pojedyncze zwycięstwo może w tym roku nadejść. Nie będzie to jednak łatwe, zwłaszcza, że W14 wydaje się być bardzo chimeryczny, przywołując skojarzenia z Divą, czyli samochodem z sezonu 2017.
- Biorąc pod uwagę nasze występy z przeszłości, uważałem, że Silverstone będzie naszą najlepszą szansą. Tak się jednak nie stało. Może wydarzy się to na innym torze. Charakterystyka samochodu zmieniła się.
- Wierzę, że możemy pokonać Maxa. Mamy dobrą grupę ludzi i najlepszych kierowców. Musimy im jednak dać bardziej przewidywalny samochód. To jest Diva 2.0 i w dodatku dużo bardziej skomplikowana niż pierwsza.
Mercedes jest obecnie drugi w tabeli konstruktorów. Strata do liderującego Red Bulla przekracza 200 punktów.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.