Mercedes nie składa broni
Mercedes wierzy nadal, że Red Bull Racing może zostać pokonany pod względem czystej prędkości w Formule 1 w tym roku, dlatego nie chce jeszcze skupiać się w pełni na swoim samochodzie na rok 2024.
Mimo że niemiecki producent doświadczył „bolesnego” wyścigu w Austrii w miniony weekend, utrzymuje wiarę, że może jeszcze wiele zyskać pod względem osiągów swojego W14.
Planuje również wprowadzić kolejne aktualizacje podczas nadchodzącego Grand Prix Wielkiej Brytanii, które mają obejmować m.in. nowe przednie skrzydło, mające na celu poprawę balansu aerodynamicznego, zwłaszcza na zakrętach o niskiej prędkości.
Chociaż Max Verstappen wydaje się być niepokonany w tym sezonie Formuły 1, zmierzając ku trzeciemu tytułowi mistrzowskiemu, szef Mercedesa, Toto Wolff, nie uważa go za niezwyciężonego.
Na pytanie Motorsport.com, czy wciąż liczy, że Mercedes może pokonać Red Bulla pod względem czystej prędkości w pewnym momencie tego roku, Wolff odpowiedział: - Nadal w to wierzę, ponieważ jeśli powiedziałbym, że nie, to moglibyśmy równie dobrze zakończyć sezon i poświęcić się budowie samochodu na przyszły rok, zadowalając się miejscem w pierwszej dziesiątce.
- Ale tak się nie da. Należy po prostu kontynuować pracę. Musimy starać się jak najlepiej przetrwać te złe dni, pozbierać się i zbliżyć do rywali. Były już wyścigi, w których radziliśmy sobie nieźle. Różnica do Verstappena wynosiła dziesięć sekund w Montrealu, co wyglądało znacznie bardziej zachęcająco niż w Austrii - kontynuował.
Podczas gdy układ sił za plecami Red Bulla znacznie się zmienia w zależności od charakterystyki toru i cykli aktualizacji, Wolff nie martwi się tym, że Mercedes wypadł blado w Austrii. Uznał to za chwilową zadyszkę.
- Na czele niezmiennie widzieliśmy Maxa, który walczył też z kolegą zespołowym. Dalej byli Aston Martin, Ferrari, Lando Norris w poprawionym samochodzie i my - wskazał. - Ten układ zmienia się z wyścigu na wyścig i jak dotąd nie możemy dostrzec żadnego wyraźnego wzorca.
- To, co słyszę, to że Ferrari i McLaren mieli ulepszenia w Austrii, co może być jednym z wyjaśnień. Natomiast my przywieziemy swoje do Silverstone - podsumował.
Mimo optymizmu Mercedesa co do pogoni za zwycięstwami, Red Bull nadal wydaje się mieć potencjał, aby wygrać każdy wyścig w tym sezonie.
Chociaż cieszy się z sukcesów, szef RBR, Christian Horner doskonale wie, że wystarczy jedna niesprzyjająca sytuacja, jedno potknięcie, aby pokrzyżować plany wygrania wszystkich wyścigów w sezonie.
- Widzieliśmy to w GP Wielkiej Brytanii w zeszłym roku, gdy Max trafił na trochę odłamków na torze, co uszkodziło podwozie i zakończyło jego wyścig - mówił Horner.
- Jest cienka granica między zwycięstwem a porażką, ale uważam, że zespół działa na niesamowitym poziomie. Jednak wystarczy załamanie pogody, pech czy przebicie opony, a sytuacja może się szybko odwrócić. Musimy utrzymać naszą doskonałą formę i zobaczyć, jak długo będziemy w stanie kontynuować tę serię zwycięstw - dodał.
- Podchodzimy do Silverstone czując się pewnie, ale także zdajemy sobie doskonale sprawę, iż łatwo jest popełnić błąd i że mogą pojawić się czynniki zewnętrzne, które czasem są poza naszą kontrolą - podsumował.
10 lat Toto Wolffa w Mercerdesie
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.