Nadal za wcześnie na kontrakty
Frederic Vasseur uważa, że jest za wcześnie na rozmowy na temat składu Ferrari po sezonie 2024.
Kontrakty obecnych kierowców: Charlesa Leclerca i Carlosa Sainza wygasają po przyszłorocznej kampanii. W obu przypadkach nie brakuje pogłosek sugerujących rozstanie z Ferrari.
Leclerc - coraz bardziej sfrustrowany słabą formą, a chwilami i nieudolnością Ferrari - może zerkać w stronę Mercedesa. Z kolei Sainz łączony jest z Sauberem i Audi, choć sam Hiszpan kategorycznie zaprzecza plotkom.
Vasseur jest zdania, że na poważne rozmowy kontraktowe jest jeszcze za wcześnie.
- Pozostało jeszcze osiemnaście miesięcy do końca umów - przypomniał Vasseur na łamach Corriere della Sera.
- Obaj kierowcy chcą z nami zostać i wygrywać - dodał, odnosząc się do wspomnianych plotek. - Musimy jednak myśleć jak jeden zespół i poprawić się w wielu obszarach. Jednak rozmawianie dzisiaj o kierowcach nie byłoby właściwe i nie sprzyja progresowi, który musimy osiągnąć.
- Wprowadzenie teraz tematu kontraktów byłoby rozpraszające. Powiedziałem to już odpowiedzialnym za to osobom kilka tygodni temu. Priorytetem jest, by kierowcy pracowali wspólnie nad rozwojem samochodu.
Niektórzy obserwatorzy sugerują, że Vasseurowi niekoniecznie jest po drodze z Sainzem, który dostał angaż za czasów poprzedniego szefa włoskiej stajni - Mattii Binotto.
- Gdyby to była prawda, [można dodać], że Charlesa też nie wybrałem. Obu tutaj zastałem. Jestem zadowolony z Carlosa. Jest konsekwentny i przekazuje dobre informacje zwrotne na temat spraw technicznych. Jednak jak każdy ma pole do poprawy.
- Razem z Charlesem tworzy duet, który może wygrywać. Sądzę, że jest niedoceniany.
Z kolei w odniesieniu do Leclerca, Vasseur przyznał, że wystarczy tylko zapewnić Monakijczykowi odpowiedni samochód.
- On zdaje sobie sprawę, że każdy kolejny sezon może być kluczowy dla jego kariery. Ma jednak jeden cel. Być mistrzem świata. To również nasz cel. Musimy sprawić, by on i Carlos czuli, że są w samym centrum projektu.
- Charles w kwalifikacjach jest zdolny do magicznych rzeczy. Może się jeszcze poprawić. Chwilami posuwa się za daleko. Szuka maksimum, nawet gdy samochód nie nadąża. Zawsze chce wygrać, więc pojawiły się błędy na początku sezonu. Wspólnie jednak to omówiliśmy.
Ferrari zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli konstruktorów. Strata do prowadzącego Red Bulla wynosi prawie 200 punktów.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.