Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Norris: Można było tego uniknąć

Lando Norris przyznał, że pojedynek z Maxem Verstappenem, do którego doszło pod koniec GP Stanów Zjednoczonych, nie miałby miejsca, gdyby nie przepuścił Holendra na pierwszym okrążeniu.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Kierowca McLarena żałuje, że tak łatwo oddał pozycję Verstappenowi zaraz po starcie i uważa, że gdyby nie to, nie doszłoby do kontrowersyjnej walki z nim pod koniec wyścigu.

Lando Norris startujący z pole position zaliczył dobry start, ale zostawił małą lukę po wewnętrznej stronie do pierwszego zakrętu, z czego natychmiast skorzystał Verstappen. Holender bardzo optymistycznie zaatakował Brytyjczyka w walce o pierwsze miejsce i wywiózł z toru zarówno siebie, jak i zawodnika McLarena.

Po długim pościgu, na 52. okrążeniu Norris postanowił zaatakować Verstappena w 12. zakręcie. Kierowca Red Bulla trzymał się wewnętrznej i oba bolidy wyjechały poza tor. Norris wyprzedził Verstappena, a pit wall brytyjskiego zespołu był zadowolony z faktu, że obaj kierowcy znaleźli się poza limitami toru, co teoretycznie powinno zostać uznane za czysty manewr.

Czytaj również:

McLaren nie był zadowolony z bierności sędziów po manewrze do którego doszło już na pierwszym okrążeniu i tym bardziej był zaskoczony, że sędziowie nałożyli na Norrisa pięć sekund kary za opuszczenie toru i uzyskanie przewagi, co spowodowało, że spadł na czwarte miejsce za Holendra.

Choć decyzja sędziów po wyścigu wywołała wiele gniewu, Norris przyznał, że popełnił błąd zostawiając zbyt dużo przestrzeni Verstappenowi w pierwszym zakręcie, co ostatecznie doprowadziło do przepychanki pod koniec wyścigu.

- To ja nie zrobiłem tego co trzeba w pierwszym zakręcie i dlatego doszło do manewru pod koniec wyścigu. Poza tym była to dobra walka i mi się podobała, a nie wygraliśmy, ponieważ nie wykonałem wystarczająco dobrze swojej roboty.

- Gdybym lepiej bronił się w pierwszym zakręcie, to objąłbym prowadzenie i nie powinniśmy prowadzić tej rozmowy - dodał.

Szef zespołu McLarena, Andrea Stella, bardzo uważał, aby nie okazywać w komentarzach po wyścigu swoich negatywnych emocji w stosunku do Verstappena i przypomniał, że jego frustracja bardziej dotyczyła sędziów i stanu przepisów F1.

Norris również odnosił się z szacunkiem do swojego rywala, uważając, że Max jechał bardzo dobrze.

- Bardzo trudno ocenić jest punkt hamowania siedząc w bolidzie i jadąc tak blisko siebie, szczególnie, że pod koniec wyścigu walczymy mając zużyte opony i kiedy jest dużo brudu na torze, więc szanuję walkę, którą stoczyliśmy – dodał.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Co się stało z trofeami?
Następny artykuł Ferrari może walczyć o tytuł

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry