Laurent Mekies pochwalił Tsunodę za jeden z jego najlepszych występów w tym roku, który miał miejsce podczas GP Meksyku, jednak Villeneuve uparcie twierdzi, że w najlepszym razie był to jedynie nienajgorszy weekend w wykonaniu kierowcy Red Bulla.
Mistrz świata z 1997 roku nie zgadza się z opinią, że Japończyk radzi sobie lepiej w Formule 1, sugerując, że Red Bull stał się wobec niego „nadopiekuńczy”.
Chociaż w bezpośrednim pojedynku kwalifikacyjnym Tsunoda przegrywa z Maxem Verstappenem 21:0, to według ekipy z Milton Keynes zaliczył w Meksyku jeden ze swoich najlepszych występów, tracąc do Holendra zaledwie 0,211 s w Q2.
Podczas niedzielnego wyścigu przedłużony pit stop kosztował Tsunodę prawdopodobne dziewiąte miejsce, a potencjalnie nawet szóste lub siódme, jak twierdził japoński kierowca. Szef zespołu Red Bulla przyznał, że pomimo straty kilku punktów, Tsunoda zrobił dobre wrażenie.
- To był najlepszy weekend Yukiego od dłuższego czasu – upierał się Francuz. - Mówiliśmy to już kilka razy, ale to prawda.
Villeneuve jednak stanowczo nie zgadza się ze stanowiskiem Mekiesa, o czym powiedział w podcaście F1 Show stacji Sky Sports.
- Nie rozumiem, jak zespół mógł powiedzieć, że Tsunoda w Meksyku miał najlepszy weekend. Może był on lepszy niż inne, ale czy to był aż tak dobry weekend? – zastanawiał się retorycznie.
- Wciąż dużo traci do kolegi z zespołu. Nie wnosi niczego ani pod względem tempa, ani punktów do zespołu. Nie pomaga także Maxowi w walce o mistrzostwo.
- Owszem ma duże doświadczenie i widzieliśmy już jego najlepsze starty, ale wygląda na to, że z jakiegoś powodu nadmiernie go chronią.
- Ale nie można powiedzieć, że to był dobry weekend. Może był nienajgorszy, ale z pewnością nie był to jego dobry występ.
Max Verstappen, Red Bull Racing, Yuki Tsunoda, Red Bull Racing Team
Autor zdjęcia: Mark Thompson - Getty Images
Podczas gdy Red Bull wciąż zastanawia się nad obsadzeniem miejsca w drugim samochodzie na sezon 2026, który rozpocznie rewolucję w przepisach, pięcioletnie doświadczenie Tsunody niewiele znaczy dla Villeneuve'a.
- Wszyscy mówimy, że w takiej sytuacji potrzebne jest doświadczenie. Zgadzam się, ale trzeba to doświadczenie umieć wykorzystać – argumentował Kanadyjczyk.
- Nie ma znaczenia, czy kierowca ma 20 lat doświadczenia w wyścigach, bo jeśli nie był wystarczająco dobry, nadal nie będzie dobry i nie pomoże mu zmiana przepisów.
- Nie pomoże zespołowi w rozwoju i testowaniu samochodu, bo nie ma wystarczającej wartości jako kierowca – dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy