Początek sezonu będzie decydujący
Pierwsze wyścigi F1 sezonu 2024 wskażą, czy Red Bull Racing i Sergio Perez będą kontynuowali współpracę w kolejnych latach.
Sergio Perez ma ważny kontrakt na następny sezon, a szef zespołu Red Bull Racing, Christian Horner, upiera się, że Meksykanin pozostanie w stajni obok Maxa Verstappena, pomimo słabszych ostatnio wyników.
Jednak niedawno w rozmowie z hiszpańskim DAZN Perez sugerował, że na własnych warunkach może opuścić szeregi pięciokrotnego triumfatora mistrzostw świata konstruktorów, jeśli poczuje, że już dłużej nie przyczynia się do sukcesów zespołu.
- Chcę być w środowisku, w którym czuję, że wnoszę coś od siebie, a jeśli nie będzie tu dla mnie miejsca na sezon 2024, poszukamy alternatyw - wspominał „Checo”.
Przed Grand Prix Singapuru w ten weekend, 33-latek dodał natomiast, że wczesne wyścigi przyszłego sezonu pomogą mu i Red Bullowi podjąć decyzję o kontynuowaniu współpracy.
- Zostaję tu na kolejny rok, a potem zobaczymy. Tak to widzę. Chcę możliwie jak najlepiej dokończyć obecny sezon, a następnie wejść w kolejną kampanię. Sądzę, że na początku przyszłych mistrzostw będziemy mieli jaśniejszy obraz tego, co zespół chce robić i co ja chcę robić - przekazał.
Doradca Red Bulla ds. sportów motorowych, Helmut Marko i Horner wielokrotnie stwierdzali, że celem dla Pereza jest zajęcie drugiego miejsca w klasyfikacji kierowców za Verstappenem.
Chociaż obecnie Perez jest faktycznie wiceliderem, tracąc 145 punktów do kolegi, obawy budzi to, że może nie być wystarczająco blisko Verstappena, jeśli pojawi się większe i bardziej regularne zagrożenie w batalii konstruktorów ze strony rywali, takich jak Mercedes, Ferrari, Aston Martin i McLaren.
Daniel Ricciardo, kierowca AlphaTauri, który zaimponował w swoim powrocie do F1, przed złamaniem kości lewego śródręcza w Zandvoort, był wielokrotnie kojarzony z powrotem do głównego zespołu Red Bulla na sezon 2025.
Perez, poproszony o wyjaśnienie, co miał na myśli mówiąc, że potrzebuje odpowiedniego środowiska, aby czuć, że może pozostać w RBR, jeśli decyzja zależałaby od niego, odpowiedział: - Osiągać wyniki na jakie pozwala potencjał danego bolidu.
- Czasem mam wrażenie, że w tym roku nie spełniam tych oczekiwań. Jak mówię, liczy się tylko to, jakie miejsce ostatecznie zajmie się po finale w Abu Zabi. Pomimo wcześniejszych trudności ostatni wyścig może wiele zmienić - mówił dalej.
- Wszystko, czego nauczyłem się w tym roku, to że sukces nie zależy od samego kierowcy, ale także od wsparcia i pracy całego zespołu. Tak samo działa to w drugą stronę. Należy być zgranym z ekipą oraz wierzyć w siebie - dodał. - Dokonaliśmy wielu postępów, aby moja jazda była bardziej naturalna. Więc zdecydowanie czuję, że wracam do tego, od czego zaczynałem, jeśli chodzi o styl prowadzenia samochodu.
Video: Sebastian Vettel na Nurburgringu i Nordschleife
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.