Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Red Bull pomógł Perezowi jak mógł

Christian Horner stwierdził, że Red Bull zrobił wszystko, co mógł, aby pomóc Sergio Perezowi i zasugerował trudne decyzje w niedalekiej przyszłości.

Sergio Perez, Red Bull Racing RB20

Sergio Perez, Red Bull Racing RB20

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Perez po raz ostatni stał na podium po majowym sprincie w Miami. Od tamtej pory bezskutecznie próbuje wrócić do odpowiedniej dyspozycji, a jego słaba forma sprawiła, że i McLaren, i Ferrari przegonili Red Bulla w tabeli konstruktorów.

W Milton Keynes liczyli, że przełom może nastąpić w Meksyku podczas domowego dla Pereza weekendu. Tak się jednak nie stało. Kierowca z Guadalajary odpadł już w pierwszym segmencie kwalifikacji, a następnie źle ustawił się w polu startowym i dostał 5-sekundową karę oraz starł się z Liamem Lawsonem i uszkodził samochód.

Czytaj również:

Sytuacja Pereza – i tak już nie najlepsza – wygląda coraz gorzej i nawet zwykle życzliwemu kierowcy Christianowi Hornerowi zaczyna brakować argumentów, by pozostawić Meksykanina w RBR.

- Checo ponownie miał koszmarny weekend – stwierdził Horner. - Nic nie poszło mu dobrze. On sam zdaje sobie sprawę, że Formuła 1 to biznes oparty na wynikach. Jeśli ich nie masz, reflektory są skierowane na ciebie.

- To zawsze będzie podlegało ocenie. Jako zespół musimy mieć dwa punktujące samochody. Taka jest natura Formuły 1.

Sergio Perez, Red Bull Racing, Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing

Sergio Perez, Red Bull Racing, Christian Horner, Team Principal, Red Bull Racing

Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool

Dopytywany czy niepewna przyszłość Pereza liczona jest od początku 2025 roku, czy może Red Bull szykuje się na zmianę kierowcy jeszcze w tym sezonie, Horner stwierdził jedynie, że skład na weekend w Brazylii pozostaje taki sam.

- Jako zespół pracujemy z nim tak ciężko, jak tylko można, aby mu pomóc. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, żeby go wesprzeć. Podobnie będzie w Brazylii.

- Jednak czasami przychodzi taki moment, że już nic więcej nie można zrobić. I nadchodzi czas na trudne decyzje. Jesteśmy teraz na trzecim miejscu wśród konstruktorów. Naszym celem jest powrót na zwycięską ścieżkę, ale będzie to trudne zadanie na cztery najbliższe wyścigi.

Czytaj również:

Perez miał również wspomniane spięcie z Lawsonem, który typowany jest na następcę Meksykanina w głównej ekipie Red Bulla. Kierowcy przerzucali się winą, ale Horner nie stanął jednoznacznie po żadnej ze stron.

- Takie są wyścigi. Widzieliśmy dziś sporo twardej walki – powiedział na antenie Sky Sports. 

Z kolei w trakcie otwartej sesji z mediami dodał: - To pokazuje, że dwa zespoły z jednym właścicielem niezależnie rywalizują i ścigają się ze sobą. Liam przeprosił Checo i wyciągnie z tego wnioski. Jednak dla Checo z pewnością frustrujące było mieć uszkodzony samochód i stracić szansę na punkty.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Horner sięgnął po zapis GPS
Następny artykuł Hamilton: Max zawsze przekraczał limity

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry