Russell: To najokropniejsze uczucie na świecie
George Russell zakończył Grand Prix Singapuru 2023 z „najokropniejszym uczuciem na świecie” po tym, jak na ostatnim okrążeniu odpadł z walki o podium.
Obaj kierowcy Mercedesa, George Russell i Lewis Hamilton, po późnych pit stopach, podczas których otrzymali świeże opony pośrednie, w końcówce Grand Prix Singapuru próbowali podjąć walkę z ostatecznym zwycięzcą Carlosem Sainzem oraz z Lando Norrisem, którzy podążali na czele stawki, na już mocno wyeksploatowanym ogumieniu.
Jednak gdy Russell jechał tuż za kierowcą McLarena będącym na drugiej lokacie, na ostatnim okrążeniu Norris dotknął ściany po prawej stronie toru. Russell zrobił to samo, ale kontakt był znacznie mocniejszy, co spowodowało uszkodzenie jego W14 i czołowe uderzenie w bandę.
Ten dramatyczny wypadek pozwolił Hamiltonowi wskoczyć na trzecie miejsce, podczas gdy Russell, który startował z drugiego pola i miał duże szanse na zwycięstwo, został sklasyfikowany na szesnastej pozycji.
Russell powiedział po tym zdarzeniu, że „najchętniej zwinąłby się w kłębek” i zaszyłby się gdzieś w samotności, gdyż dopadło go „najokropniejsze uczucie na świecie”.
- W takim momencie chcesz oderwać się od wszystkiego. To najokropniejsze uczucie na świecie. W takich okolicznościach po prostu jesteś wyczerpany fizycznie i psychicznie - podkreślił.
- Straciliśmy szansę na zwycięstwo. Potem popełniłem duży błąd. Naprawdę pękło mi serce - kontynuował.
Mimo kraksy Russell uważa, że obecnie prezentuje najlepszą formę w swojej dotychczasowej karierze w Formule 1.
- Będę szczery, już godzinę po tym co się wydarzyło - dodał. - Za nami niesamowity weekend. Naprawdę wierzę, że jeżdżę lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.
- Czułem się pewnie i komfortowo. Nie pozwolę, aby błąd o rozmiarze dwóch centymetrów mnie pogrążył - zaznaczył. - Czeka mnie trudna noc, potem ciężki poranek, a następnie po prostu zostawię to za sobą.
- Przepraszam zespół, bo zasłużyli na więcej. Niestety tego typu rzeczy się zdarzają - wspomniał.
Brytyjczyk zgodził się, iż jego błąd można przypisać do braku koncentracji, gdyż wybiła go z rytmu świadomość, że szansa na wygraną na Marina Bay raczej uciekła.
- To był niewielki błąd, z dużymi konsekwencjami. Dlatego tak się czuję. Prawdopodobnie wynikał z braku koncentracji. Byliśmy na ostatnim okrążeniu i wiedziałem, że nie mam już szansy na wygraną. Zdarzenie pokazało, że należy być w pełni skupionym do samego końca, bez względu na dany scenariusz - podsumował.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.