Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Sainz ukarany

Carlos Sainz spadł na piąte miejsce w wynikach Grand Prix Miami po tym, jak został ukarany za spowodowanie kolizji z Oscarem Piastrim.

Carlos Sainz, Ferrari SF-24

Kierowca Ferrari zakończył wyścig wokół stadionu Hard Rock na czwartej pozycji, za kolegą z zespołu Charlesem Leclerkiem, który stanął na ostatnim miejscu podium.

Sainz zdobył tę pozycję po długiej walce z kierowcą McLarena, Oscarem Piastrim. Zanim interwencja samochodu bezpieczeństwa zmieniła przebieg wyścigu, Piastri zajmował drugie miejsce.

Carlos Sainz był zirytowany, gdy Piastri pozostał bezkarny za - jego zdaniem - zbyt defensywną jazdę w zakręcie 11 – Australijczyk zepchnął Ferrari poza tor.

Sainz wielokrotnie pytał przez radio, dlaczego w tej sytuacji nie przewidziano kary dla jego rywala. Po otrzymaniu informacji, że jego zespół nie będzie prowadził dalszego dochodzenie w tej sprawie, Hiszpan wrócił do ataku.

Czytaj również:

Zbliżając się do Piastriego, Sainz nie zapanował nad poślizgiem tyłu swojego bolidu, uderzył w przednie skrzydło McLarena i zmusił Piastriego do zjechania do pitstopu, co tego ostatniego kosztowało utratę jakichkolwiek szans na punkty.

Po przeanalizowaniu zdarzenia sędziowie ustalili, że Sainz był winny spowodowania kolizji i ukarali go pięciosekundową karą oraz jednym punktem karnym.

W raporcie czytamy:

- Było dla nas jasne, że za kolizję odpowiedzialny był samochód prowadzony przez Carlosa Sainza. Podczas próby wyprzedzenia samochód numer 55 zahamował późno i stracił przyczepność, co spowodowało kolizję. Samochód numer 81 próbował odeprzeć wyprzedzanie, ale dał wystarczająco dużo miejsca samochodowi numer 55. W tych okolicznościach uważamy, że winę za kolizję ponosi przede wszystkim samochód numer 55  – jasno przedstawia sytuację raport.

W raporcie podkreślono jednak, że czynnikiem łagodzącym jest fakt, że utrata przyczepności była niewielka:

- Fakt, że gdyby nie niewielka utrata kontroli kierowcy nad tyłem samochodu numer 55, do kolizji prawdopodobnie by nie doszło, ale musimy mieć na względzie dobro wyścigu. Standardowa kara za kolizję wynosi 10 sekund i 2 punkty karne. Dlatego też w świetle okoliczności łagodzących nakładamy 5 sekund kary czasowej i 1 punkt karny – głosi komunikat.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Williams pozostaje w tyle
Następny artykuł Szef Red Bulla wspiera Hornera

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry