Pomimo nieukończenia z powodu awarii MCL39 zeszłotygodniowego Grand Prix Holandii, Brytyjczyk sprawiał wrażenie niezwykle zrelaksowanego, stając twarzą w twarz z mediami w czwartek w padoku na Monzie.
Po wyścigu, podczas którego pękł przewód olejowy w samochodzie Norrisa, jego strata do Piastriego wzrosła do 34 punktów.
- Oczywiście, to frustrujące – przyznał Norris. - Ale sytuacja sprawia, że dość łatwo jest mi o tym zapomnieć.
- Gdyby to była moja wina, prawdopodobnie nadal byłbym z tego powodu przygnębiony, ale fakt, że to nie miało ze mną nic wspólnego, sprawił, że dość łatwo było mi o tym zapomnieć.
- Więc łatwiej jest mi to zostawić za sobą i patrzeć w przyszłość już w ten weekend. Właśnie na to czekam.
Z kolei Piastri podczas rozmowy z mediami nie wykazywał entuzjazmu z powodu przewagi, którą nagle zyskał i która jest znacznie większa, niż się mógł spodziewać.
- Szczerze mówiąc, to niewiele zmienia. Pamiętam, że kiedyś startując w innej serii miałem znacznie większą przewagę niż ta, a przed finałową rundą praktycznie stopniała do zera, więc z własnego doświadczenia wiem, że to nie jest komfortowa przewaga - wyjaśnił.
- Jest jeszcze za wcześnie, żeby kalkulować i zadowalać się pozycjami w klasyfikacji, więc moje podejście pozostaje dokładnie takie samo.
Po Zandvoort Norris obiecał, że od teraz będzie dawał z siebie wszystko, ale nie wydaje się, żeby kierowca jednego z McLarenów mógł zrobić coś, co pozwoliłoby mu nagle zmienić losy mistrzostw.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy