Uzasadniona zmiana w AlphaTauri
Franz Tost, szef AlphaTauri, przyznał, że choć przykra, decyzja o zwolnieniu Nycka de Vriesa była uzasadniona.
Cierpliwość kierownictwa Red Bulla - przede wszystkim odpowiedzialnego za dobór kierowców Helmuta Marko - skończyła się po dziesięciu wyścigowych weekendach. De Vries został pozbawiony fotela w AlphaTauri, a we wspieranej przez PKN ORLEN ekipie zastąpił go Daniel Ricciardo.
De Vries nie był w stanie nawiązać do formy z ubiegłorocznego Grand Prix Włoch, kiedy zastępując na ostatnią chwilę Alexa Albona, zdobył za kierownicą Williamsa punkty. Holender przegrywał regularnie z zespołowym partnerem Yukim Tsunodą, nie wystrzegając się przy tym błędów.
Tost przyznał, że nie było żadnych gwarancji i oznak tego, by de Vries miał się poprawić w drugiej części sezonu, więc zmiany były koniecznością.
- Decyzja pełna była emocji, ponieważ mieliśmy z Nyckiem dobre relacje - przyznał Tost. - Rozmawiałem z nim telefonicznie w zeszłym tygodniu.
- Nie miał u nas łatwo. Przede wszystkim, dla debiutanta, i to generalna uwaga na ich temat, pierwsza część sezonu była trudna, ponieważ jest wiele nowych torów, na których się nie ścigał. Melbourne, Miami, Arabia Saudyjska. Jest też Baku ze sprintem, co oznacza, że pozostaje tylko jeden trening, a potem od razu kwalifikacje.
- Wszystko to sprawia, że nowicjusz przychodzący do F1 musi być dobrze przygotowany. Według mnie to przynajmniej 5-6 tysięcy kilometrów prywatnych testów w starszym samochodzie. Tak jak Alpine robiło z Oscarem Piastrim.
- Było mu też trudno, ponieważ nasz samochód nie jest zbyt konkurencyjny. A jeśli bolid nie jest dobry, sprawy dodatkowo się komplikują. Jednak spodziewałem się trochę więcej, zwłaszcza w Austrii i Silverstone. Oba tory Nyck zna. Zdecydowaliśmy się go zastąpić, także ze względu na rozkład drugiej części sezonu. Są Singapur, Japonia, Meksyk, Austin i Katar, których nie zna.
- Teraz mamy doświadczonego kierowcę w osobie Ricciardo. Pomoże rozwinąć samochód, lepiej wskazując na deficyty. Mam nadzieję, że poprawimy osiągi.
Po tak szybkiej zmianie kierowcy niektórzy obserwatorzy zastanawiają się nad słusznością dokonanego na bazie jednego występu wyboru. Tost o decyzji związanej z zatrudnieniem de Vriesa powiedział:
- Nie było jak. Już więcej w wyścigu nie pojechał. A decyzję podjął Red Bull. Teraz wszyscy są mądrzejsi, ale uważam, że wtedy był to słuszny wybór.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.