Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Oliver Bearman, Haas F1 Team

Vasseur wierzył w Bearmana

Szef Ferrari jest pod wrażeniem występu Olivera Bearman w Grand Prix Meksyku.

Kierowca Haasa zajął czwarte miejsce w Meksyku, ale przez większość wyścigu utrzymywał się na trzeciej pozycji.

Fred Vasseur nie kryje swojego podziwu dla Bearmana i uważa, że 20-latek jest gotowy na swoje pierwsze podium w Formule 1.

Brytyjczyk zajął czwarte miejsce na torze Autodromo Hermanos Rodriguez, notując najlepszy wynik w swojej karierze i w historii amerykańskiego zespołu.

Bearman, który startował z dziewiątej pozycji, wykorzystał zamieszanie w pierwszym zakręcie i awansował na szóstą pozycję.

Gdy na torze doszło do kontaktu Lewisa Hamiltona z Maxem Verstappenem, debiutant wskoczył na czwarte miejsce, a w konsekwencji po karze nałożonej na siedmiokrotnego mistrza świata przebił się na trzecią pozycję.

Czytaj również:

Verstappen przez kilka okrążeń jechał tuż za Brytyjczykiem, ale nie był w stanie znaleźć sposobu na jego wyprzedzenie. To spowodowało, że młody kierowca, jak sam przyznał, czuł ogromną presję.

Holendrowi udało się pokonać kierowcę Haasa dopiero po tym, jak zmienił opony, stosując strategię jednego pit stopu, podczas gdy reszta jego bezpośrednich rywali zjeżdżała na postój dwukrotnie.

Bearman w tym roku zalicza swój pierwszy pełny sezon w F1, mając na koncie trzy starty w roli kierowcy rezerwowego, w tym start dla Ferrari w Arabii Saudyjskiej, który zakończył się na siódmym miejscu.

- W pewnym momencie myślałem, że wywalczy podium – powiedział Vasseur o byłym juniorze Ferrari. - Spisał się bardzo dobrze, ale od początku sezonu radzi sobie dobrze.

- Dość często miał drobne problemy, czy to w kwalifikacjach, czy w wyścigu, ale w ten weekend nie popełnił żadnego błędu i to się mu opłaciło.

Bearman punktował po raz siódmy w tym sezonie, w tym trzeci raz z rzędu, co oznacza, że ​​zajmuje teraz 13. miejsce w klasyfikacji kierowców i wyprzedza zespołowego kolegę, Estebana Ocona.

Oliver Bearman, Haas F1 Team, Ayao Komatsu, Haas F1 Team

Oliver Bearman, Haas F1 Team, Ayao Komatsu, Haas F1 Team

Autor zdjęcia: James Sutton / LAT Images via Getty Images

Ocon też spisywał się dobrze w Meksyku, kończąc rywalizację na dziewiątym miejscu, co pozwoliło Haasowi awansować na ósme miejsce w klasyfikacji konstruktorów.

Amerykański zespół nabrał rozpędu w drugiej połowie roku, a Bearman uważa, że ​​czwarte miejsce w Meksyku jest efektem ciężkiej pracy całego zespołu.

- To wspaniałe uczucie – powiedział Brytyjczyk. - Mieliśmy świetny wyścig, oczywiście dopisało nam szczęście, ale tak naprawdę mieliśmy tempo, żeby się utrzymać na wysokiej pozycji.

- Utrzymywałem przewagę nad Maxem oraz pokonałem dwa Mercedesy i McLarena i więcej czasu spędziłem patrząc w lusterka wsteczne niż przed siebie, ale czasami tak musi być. Jestem naprawdę dumny z zespołu, który wykonał ciężką pracę w ciągu ostatnich kilku wyścigów.

- Nie spodziewałem się, że w tym roku będę ścigał się McLarenem, Red Bullem, Mercedesem, a nawet walczył z Ferrari, ale to jeszcze bardziej mnie motywuje do wydajniejszej pracy w najbliższej przyszłości.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Bez obaw w Red Bullu
Następny artykuł Marko wiedział

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry