Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen potrzebował „ognia”

Max Verstappen przyznał, że stanowczy i chwilami ostry ton rozmów radiowych z Gianpiero Lambiase był mu potrzebny.

Gianpiero Lambiase, Race Engineer, Red Bull Racing, Max Verstappen, Red Bull Racing, 1st position, on the podium with the trophies

Komunikacja między Verstappenem i Lambiase była jedną z ciekawszych podczas zakończonego miesiąc temu sezonu. Obaj panowie nie szczędzili sobie złośliwości, a kierowca nierzadko komentował różne zdarzenia podnosząc ton.

Pytany o relacje między nim i inżynierem, Verstappen w wywiadzie udzielonym Motorsport.com stwierdził, że docenia chwilami ostry ton Lambiase.

- Tak po prostu działa ten związek. Byłbym bardzo... może nie zdenerwowany, ale naprawdę nie chciałbym mieć inżyniera, który jest monotonny i odpowiada tylko: „przyjąłem, sprawdzę to”.

Pytany czy potrzebował takiej interakcji z inżynierem, by dać z siebie wszystko na torze, Verstappen odparł:

- Tak. Czasami potrzeba takiego ognia. Lubię tak działać. Tak wyglądają nasze relacje. Mówimy wprost, a jeśli coś nam się nie podoba, od razu o tym informujemy.

- To też trochę wina Formuły 1. Transmitują wszystko, po prostu wrzucając w przekaz. A przecież nie muszą. Podejrzewam więc, że też im się podoba ta żywiołowość. Nasze relacje [z Gianpiero] się nie zmieniły. Po wyścigu wszystko jest w porządku. Obaj chcemy przecież wygrać.

Czytaj również:

Lewis Hamilton zasugerował pół żartem, pół serio, że jeśli Verstappen dodaje przekleństwo przed komunikatem, wiadomo, iż sytuacja jest poważna. Szczególnie zdenerwowany mistrz świata był w Austin, gdzie nad rywalami miał jedynie 2 sekundy przewagi i pojawiły się problemy z hamulcami. Holender zapewnił jednak, że ani same komentarze, ani ich ton, nie ma nic wspólnego z byciem pod presją.

- W Austin nie był zadowolony z tego, co się dzieje. Potrzebowałem pełnej koncentracji, by odpowiednio hamować. Ale to dobrze, jeśli inni kierowcy tak uważają. Jeśli o mnie chodzi, nigdy... Mam na myśli to, że nawet jeśli jestem pod presją, i tak nie popełniam błędów, więc w porządku.

Czytaj również:

Polecane video:

 

Poprzedni artykuł Perez ma przyszłość w swoich rękach
Następny artykuł Utrudnione odrabianie strat

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry