Espargaro ujrzał całe życie
Aleix Espargaro przyznał, że „całe życie przeleciało mu przed oczami”, gdy uradowany celebrował zwycięstwo w Grand Prix Katalonii.
Espargaro od początku weekendu na Circuit de Barcelona-Catalunya plasował się w czołówce poszczególnych sesji. W sobotę był drugi w kwalifikacjach, a następnie ograł Francesco Bagnaię w sprincie.
W trakcie niedzielnego grand prix długo ścigał zespołowego kolegę z Aprilii - Mavericka Vinalesa, ale odważnym manewrem na cztery okrążenia przed metą przejął prowadzenie i nie dał sobie wydrzeć drugiego zwycięstwa w sezonie, trzeciego ogółem w królewskiej klasie.
- Chciałbym teraz zatrzymać cały świat i cieszyć się tym momentem przez kilka chwil - przyznał Espargaro. - To było coś niesamowitego. W sprincie było dość łatwo. Świetnie czułem się na motocyklu.
- Jednak w grand prix nie było tak dobrze. Czułem się nie najlepiej. Przy tym wietrze nie miałem frajdy z jazdy. Nie byłem w stanie trzymać się swojego stylu. A Maverick był bardzo, bardzo szybki. Zmusił mnie do jazdy na limicie. Na każdym innym torze pewnie dojechałbym drugi, ale tutaj powiedziałem sobie: „Nie ma mowy. Albo się rozbiję, albo wygram”. Sporo ryzykowałem.
- Napięcie było duże. Kiedy zobaczyłem swoje dzieci wręczające mi puchary na podium, całe życie przeleciało mi przed oczami. To niezapomniane chwile.
Po starcie Espargaro potrafił utrzymać się poniżej sekundy za Vinalesem. Jednak mniej więcej w połowie dystansu strata wzrosła do prawie 1,5 s. Pochodzący z Granollers jeździec przyznał, że strata urosła, gdy popełnił błąd starając się nadrobić... inną pomyłkę.
- Popełniłem błąd w zakręcie numer jeden, a potem kolejny, kosztujący pół sekundy, w trójce. Prawie zaliczyłem „highside”. No i straciłem podwójnie.
- Potem przez dwa okrążenia cisnąłem jak diabli, ale prawie nic nie odrobiłem. Powiedziałem sobie, że chyba muszą zaakceptować, iż to on jest dziś szybszy. Jednak potem stwierdziłem: „W porządku, jeśli jest szybszy i ma wygrać, to chociaż niech się napracuje”. Cisnąłem więc mocno, jak w kwalifikacjach, sporo ryzykowałem, ale się opłaciło.
Aleix Espargaro, Aprilia Racing Team, Maverick Vinales, Aprilia Racing Team
Photo by: MotoGP
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.