Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Zwycięstwo de Meviusa, szybki Goczał

Guillaume De Mevius i Mathieu Baumel wygrali Baja Aragon, trzecią rundę Pucharu Świata. Eryk Goczał i Oriol Mena byli najszybsi w klasie Challenger.

Eryk Goczał, Oriol Mena, Taurus T3 Max

Eryk Goczał, Oriol Mena, Taurus T3 Max

Autor zdjęcia: Energylandia Rally Team

Impreza z bazą w Teruel w Aragonii składała się z prologu (w przypadku kategorii samochodowej niezaliczanego do łącznej klasyfikacji) i trzech odcinków specjalnych.

Guillaume de Mevius, po raz pierwszy pilotowany przez doświadczonego Mathieu Baumela, od początku narzucił dobre tempo i wygrał dwie próby. Na finałowym oesie uzyskał trzeci czas i mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

- Jesteśmy na mecie i wygraliśmy, więc bardzo się cieszę - przekazał de Mevius. - To był mój pierwszy start z Mathieu i pierwsze zwycięstwo w generalce. Udany weekend. Nie mogę doczekać się kolejnego.

Drugie miejsce zajęli Rokas Baciuska i Oriol Vidal [+6.26,8], którzy ponownie wsiedli do auta T1+, podobnie jak triumfatorzy w Toyotę Hilux. Podium uzupełnili Joao Ferreira i Filipe Palmeiro [+7.03,4].

Bardzo dobre czwarte miejsce wśród wszystkich samochodów zajęli Eryk Goczał i Oriol Mena [+11.29,6], którzy powrócili na trasy cross-country. Polsko-hiszpański duet wygrał jednocześnie klasę Challenger, zapisując na swoje konto dwa oesy.

- Jesteśmy na mecie rajdu Baja Aragon i wygrywamy go w klasie Challenger (T3) - cieszył się Goczał. - W dodatku zajmujemy też 3. miejsce w Pucharze Świata w klasyfikacji generalnej wszystkich samochodów. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszego scenariusza w ten weekend. Dzisiaj ruszaliśmy na trasę jako czwarta załoga, więc miałem już czystą trasę. Naprawdę, kapitalnie się dzisiaj bawiliśmy z Oriolem i ta jazda to była jedna wielka przyjemność.

- Wygraliśmy naszą klasę z przewagą prawie 15 minut nad drugą załogą. W Baja Aragon chciałem się ścigać z najlepszymi – szczególnie z tym jednym, najlepszym… i to się udało. Pokonaliśmy Nassera Al-Attiyaha i jestem z tego dumny. Te wyniki pokazują, że krok po kroku wykonujemy coraz lepszą pracę i zbliżamy się do spełnienia marzenia, czyli do najwyższej klasy T1. Mamy jeszcze sporo pracy do wykonania, wiemy co poprawić, więc już zaczynamy przygotowania do kolejnych startów.

Samochodową piątkę zamknęli Nani Roma i Alex Haro Bravo [+13.01,9].

Trójkę w klasie Challenger uzupełnili Ghislain de Mevius i Johan Jalet oraz Nasser Al-Attiyah i Edouard Boulanger, tym razem korzystający właśnie z pojazdu klasy T3. Michał Goczał i Francois Cazalet sklasyfikowani zostali na dziesiątej pozycji w Challenger. Marek Goczał Maciej Marton po sobotnich kłopotach technicznych zajęli odległe miejsce.

Martin Kaczmarski i Armand Monleon dwukrotnie notowali jedenasty rezultat w samochodowej generalce. Sobotnie straty zepchnęły ich jednak do ósmej dziesiątki. Magdalena Zajac i Błażej Czekan po awarii silnika wycofali się już po pierwszym odcinku.

Wśród motocyklistów najlepszy był Tosha Schareina. Edgar Canet stracił 4.16, a Lorenzo Santolino 9.56. Marcin Wilkołek był 34 i trzeci w quadowej odsłonie Pucharu Świata. Z kolei Filip Grot finiszował 49.

Poprzedni artykuł Argentyna niełaskawa dla Dąbrowskiego
Następny artykuł Polskie sukcesy na Węgrzech

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry