Niestety, mój start nie należał do udanych. Pamiętam, jak trzy lata temu jadąc Lancerem w zimowych warunkach zająłem piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Barbórka oraz wygrałem odcinek specjalny Bemowo na lodowej nawierzchni i tym samym zakwalifikowałem się do kryterium Asów na Karowej. W tym roku to właśnie odcinek Bemowo pogrążył jakiekolwiek szanse na przyzwoity wynik w tym rajdzie. Na zaśnieżonym nawrocie wsunęliśmy się w zaspę przy prędkości może pięć na godzinę i spędziliśmy w niej prawie trzy minuty. Nie było już mowy, aby nadrobić taką stratę. Jeden nieudany manewr przekreślił wszystko. Czarny scenariusz, który nie mieścił się w żadnych planach. Zdaję sobie sprawę, że popełniłem duży błąd wyjeżdżając na trasę rajdu na oponach deszczowych. Niestety, na zmianę na zimowe nie było już szans.Citroen C4 WRC, którym startowaliśmy to wspaniały samochód, lecz w specyfikacji asfaltowej w tych warunkach niewiele można było nim zyskać. Pomimo niepowodzenia mam bardzo miłe wspomnienia z jazdy i satysfakcję, że jechałem samochodem, za kierownicą którego siedzieli najlepsi kierowcy rajdowi Europy.Jestem niezmiernie wdzięczny wszystkim kibicom oraz znajomym, którzy byli w Warszawie i poza nią, trzymając za nas kciuki. Zawodem jest fakt, że nie dostaliśmy się na Karową, co było naszym celem. Nie kryje też niezadowolenia Bogdan, z którym wspólnie planowaliśmy zaprezentować się „wurcem” na Karowej. Martwią także rozczarowane miny kibiców oczekujących na nasz pokazowy start, wiedząc że się nie odbędzie. A szkoda, bo to wyjątkowo medialny samochód. Myślę że był to jeden ze smutniejszych dni w tym roku.Jestem wdzięczny sponsorom i partnerom - firmom ELROB, REGMOT, Mielec Diesel Gas, Targum, SiA Grandmarket, Gumotiv, Furmis za pomoc w startach w sezonie 2013. Korzystając z okazji pragnę złożyć wszystkim najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne. Fot. Tomasz Kaliński.
ARKADIUSZ KULA: - Jestem zadowolony! Wprawdzie oczekiwania miałem dużo wyższe niż „dwie jedynki” (śmiejemy się, że po pierwszym miejscu dla kierowcy i pilota), ale z drugiej strony praktycznie dopiero zaczynam przygodę z podobnymi imprezami, więc przed kolejnym startem przyda się trochę lekcji pokory. Na pewno nie uniknąłem kilku mało trafnych decyzji (m.in. zmiana skrzyni biegów przed samym rajdem). Największym jednak błędem był dobór opon na pierwszy odcinek specjalny, gdzie zamiast jechać „zimówką”, porwałem się trochę na slicki mediaty. Aczkolwiek inna opona też nie zdała by egzaminu, bo na dzień przed startem wyciągnąłem stare koła ze strychu, które de facto ciężko zimówkami nawet nazwać. Konsekwencją błędnej decyzji był obrót w Parku Militarnym, na zmarzniętej, lekko zaśnieżonej nawierzchni, ale… jest ryzyko, jest zabawa. A zabawy na pewno miałem bardzo dużo bo na wynik nie było już szans. Najważniejsze jednak, że Alfa cała dojechała do końca, bo nie ukrywam, że nie jest to też auto idealne na wszelkiego rodzaju nierówności, dlatego też na hopie i mostku niestety musiałem odpuścić. Nie ukrywam też, że po raz pierwszy jechałem Karową. Kostka niesamowicie śliska i mimo, że był to przejazd pokazowy, to równie pokazowo mogło się skończyć na krawężniku. Podsumowując, na pewno czegoś mnie ten start nauczył w praktyce - teoretykiem w końcu jestem dość niezłym. Może nie jest to jakaś znacząca liczba kilometrów na koncie, ale każdy przejechany kilometr to nowe doświadczenie, szczególnie w takich warunkach, gdzie suchy asfalt/kostka mieszała się z błotem. Dodatkowo odkryłem, że jednak pilot się przydaje i powoli zaczynam go słuchać, a przynajmniej zauważać jego obecność w aucie. W końcu przy 47. Rajdzie Żubrów i tamtejszych 7 kilometrach pełnił on rolę bardziej towarzyską. Tutaj było już inaczej. Póki co Alfa zapadnie w sen zimowy - wychuchana, wydmuchana będzie szykowana na przyszły sezon. A tymczasem odbieram właśnie swoją Toyotę Celicę GT4 ST 165 i… sami rozumiecie co to znaczy. Do zobaczenia przy okazji kolejnych imprez dla rajdowych klasyków.
MAGDA WILK: - Na początku trochę żałowałam, że nie siedzę za kółkiem, bo warunki (śnieg, błoto) były prawie idealne dla aut ze słabszymi silnikami. Ale.. nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i strasznie się cieszę ze startu jako pilot Arka, bo wyjątkowo nie miałam też żadnego ciśnienia. Może to kwestia nastawienia zawodników z klasy Legend - „tylko spokój i cisza nas uratuje”. Tak też od początku do końca z dużym zadowoleniem siedziałam sobie na prawym i obserwowałam odcinki analizując każdy kilometr. Nie ukrywam, że w przerwach w dyktowaniu wyobrażałam sobie jak sunę tutaj moim BMW 318is w przyszłym roku. W kwestii samego rajdu to na pewno ta Barbórka faktycznie obfitowała w kilka nowości. Jedną z najfajniejszych dla mnie było jechanie w pętli, przez co nie skończyliśmy rajdu o 11, tylko cały dzień kręciliśmy się w rajdówce. Bemowo bez skoku na mostku wprawdzie tak dobrze nie smakowało, jednak całkowicie rozumiem decyzję Arka, który dobrze wie, że niestety to nie jest auto do tego typu wyczynów. Tak czy inaczej - bardzo udany weekend, który ponownie zbliżył mnie do rajdowych Legend i trochę pozwolił nabrać zdrowego dystansu do tego sportu. Można się w końcu dobrze bawić nie za wszelką cenę, nie wygrywając i dalej czerpać satysfakcję z samego miłego spędzenia weekendu, za co dziękuję wszystkim nowo poznanym „Legendom” i panu Markowi Pawłowskiemu, który odpowiada za Rajd Barbórka Legend i sporo serca wkłada w to, aby rajdowe Legendy nie przeszły do lamusa. Fot. Kuba Żołędowski.
TOMASZ SMORAWIŃSKI: - Przed startem żartowaliśmy, że pewnie znowu będzie dziwna pogoda i będzie ciężki wybór między slickiem a deszczówką, ale piątek szybko rozwiał nasze wątpliwości. I to dosłownie rozwiał, ponieważ nadeszła śnieżyca z wichurą Ksawerym, co sprawiło, że piątkowy nocny odcinek kwalifikacyjny został przemianowany na testowy. Dobrze, że od niechcenia wrzuciliśmy na busa jakieś zimowki. Pierwszy sobotni odcinek był po czarnym ale zdarzały się miejsca, gdzie niespodziewanie wyrastał lód, więc przejazd miał sporo niespodzianek. Jeszcze ciekawsza była Cytadela, tam było wszystko, sucho, mokro, woda, błoto, śnieg, lód. Bemowo to nawiany śnieg i tradycyjna już hopa. Po 3 odcinku byliśmy na 5 miejscu. Wiedzieliśmy, że walka o topową piątkę będzie zacięta bo od 4 do 8 miejsca były małe różnice czasowe. Wiedzieliśmy też, ze jesteśmy całkiem szybcy na Rembertowie i Cytadeli a na Bemowie raczej nie, dlatego postanowiliśmy pojechać jak najszybciej te 2 odcinki, żeby mieć zapas na Bemowo. Niestety, na Cytadeli drasnąłem narożnik krawężnika i zimowka zeszła z felgi. To oznaczało, że pół odcinka jechaliśmy na feldze a w dodatku sprawiło, że na śnieżne Bemowo zostaliśmy z deszczówką na tylnym kole więc lewe zakręty były bardziej śliskie niż prawe ;) W ten sposób marzenia o Pani Karowej prysły a nam nie zostało nic innego, jak oddać skok na mostku. Teraz pozostaje odliczać – zostały już tylko 364 dni! Dziękuję moim sponsorom za cały rok wsparcia, Dealerowi BMW i MINI Smorawiński z Poznania, producentowi olejów firmie Castrol Polska, producentowi preparatów przedłużających żywotność podzespołów samochodowych firmie BG Polska, oraz producentowi okularów przeciwsłonecznych firmie Rookie (www.therookie.pl) za wsparcie na Barbórce. Więcej informacji oraz onboardy znajdziecie na naszym profilu FB/SmorawinskiMotorsport.
PAWEŁ SUCHORZEBSKI: - Jesteśmy po Rajdzie Barbórka. Chciałoby się napisać „zima w tym roku zaskoczyła…. ale nie drogowców tylko rajdowców”. Niestety opony, które przygotowaliśmy na zawody nie były adekwatne do panujących warunków i pomimo naszych starań nie udało się osiągnąć satysfakcjonującego wyniku w tej prestiżowej imprezie. Nie oznacza to jednak, że start był nieudany. Wręcz przeciwnie, każde kilometry przejechane w tak trudnych warunkach wzbogacają nasze doświadczenie i pozwalają na wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Nie podejmowaliśmy zbędnego ryzyka i zachowaliśmy rozsądek, aby osiągnąć metę rajdu. Atmosfera oraz doping na zawodach był super i za to w tym miejscu dziękujemy kibicom.
DAREK GURDZIOŁEK: - Nasze szanse na dobry wynik w Barbórce praktycznie zostały już zweryfikowane w piątek po obfitych opadach śniegu. Nie dysponowaliśmy ogumieniem na takie warunki. Jedyne, na czym zostało nam pojechać rajd, to docięta opona deszczowa... Dlatego pierwsza pętla, szczególnie odcinki na Cytadeli i Bemowie to spore straty czasowe dla naszego zespołu. Dopiero na drugiej, kiedy już było wszystko wyczyszczone i nawet zaczęło przesychać, poczuliśmy pierwszą krew! Cóż, pogody się nie wybiera i trzeba to zaakceptować. Cieszymy się, że ukończyliśmy rajd w takich warunkach. Bardzo fajnie też, że w rozkładzie rajdu znalazła sie nowa próba Rembertów i powróciła Cytadela. To dodało smaczku zabawie. Świetnie, że powrócono do formatu dwóch pętli. W poprzednich latach brakowało mi tego, bo jedna pętla to było zdecydowanie za mało. Atmosfera jak zwykle na Barbórce była super. Za rok spróbujemy powalczyć o wyższe lokaty! Dziękujemy zespołowi za poświecenie i przygotowanie auta! Do zobaczenia na oesach w przyszłym roku! Start zespołu URSUS Rally Team był możliwy przede wszystkim dzięki firmie URSUS, Ursus Energetic oraz Prologus Sp. Z o.o., a także Bioenergia Invest S.A., Pol-Mot Auto S.A., Pol-Mot Holding S.A., Hotel Lovran, oraz firmom Rol-Mar i WARN.
MACIEJ RZEŹNIK: - Startem w Rajdzie Barbórka chcieliśmy podziękować wszystkim tym, którzy byli z nami podczas tego niesamowitego sezonu. Bez wątpienia był to najbardziej emocjonujący rok w mojej karierze. Osiągnąłem jak dotąd, swój największy sukces sportowy i zdobyłem tytuł Wicemistrza Polski. To niesamowite uczucie i bardzo ważny etap w życiu i w rozwoju kariery kierowcy rajdowego. Jedno wiem na pewno - chcę jeździć jeszcze szybciej i jeszcze bardziej skutecznie, tak aby osiągać jeszcze wyższe cele w przyszłości. Dziękuję moim sponsorom za umożliwienie startu Citroenem Xsarą WRC w Rajdzie Barbórka. To magiczny samochód, który naprawdę daje nam ogrom radości i pozwala na wykonywanie niesamowitych manewrów drogowych. Muszę przyznać, że nie zawsze mieliśmy szczęście do Rajdu Barbórka i w tym roku również było ono nieco daleko od nas. Także na słynną Karową wyruszyliśmy nieco zdenerwowani, bo opony w aucie były zimne, podobnie jak dyferencjały... Trochę szkoda, bo mogliśmy osiągnąć lepszy wynik, ale z drugiej strony mam nadzieję, że na dobre rezultaty na tym Rajdzie przyjdzie jeszcze czas i w przyszłości dopisze nam szczęście. Najważniejsze, że mogliśmy pokazać się z dobrej strony przed kibicami i sponsorami i podziękować Im za wspaniały sezon. Marzymy o jeszcze lepszych występach w przyszłym roku!
PRZEMYSŁAW MAZUR: - To był dla nas dobry weekend. Oczywiście, chcieliśmy powalczyć o wyższe miejsca, ale chyba zwyczajnie zabrakło nam szczęścia. Na pewno Barbórka uczy cierpliwości i dobrze, że owego szczęścia nie zabrakło nam w dopiero co zakończonym sezonie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, bo osiągnęliśmy w nich życiowy wynik. Na pewno tytuł Wicemistrza Polski jest najważniejszym trofeum w mojej dotychczasowej karierze. Rajd Barbórka bardzo się nam podobał. Zmienione próby i ogrom kibiców zagrzewają do walki i widowiskowej jazdy, którą ułatwiał nam nasz rajdowy samochód - Citroen Xsara WRC. Trudno się nudzić siedząc w takiej maszynie, a nie ukrywam, że mieliśmy spore apetyty na dobry wynik szczególnie na Karowej. Zimne opony chyba odebrały nam możliwość osiągnięcia dobrego wyniku, ale z optymizmem patrzymy w przyszłość. Mamy nadzieję, że powiedzie się nam za rok, a mogliśmy za to bawić licznie zgromadzoną publiczność szybką i widowiskową jazdą, za co dostaliśmy niesamowite owacje. Przyznam, że cały czas otrzymujemy podziękowania, co jest dla mnie i dla Maćka niesamowicie miłe. Krótko podsumowując sezon - było niesamowicie i jesteśmy podbudowani naszym tytułem. Chcemy pracować jeszcze mocniej, tak aby w 2014 osiągać lepsze wyniki i walczyć o zwycięstwa. Jak chcemy tego dokonać? Już niebawem podzielimy się z Wami naszymi planami na przyszły rok.
ALEKS ZAWADA: - Mimo niewielkiej długości Rajd Barbórka okazał się trudną imprezą. W dniu poprzedzającym zmagania spadł śnieg, przez co odwołany został odcinek kwalifikacyjny, a nam przyszło ścigać się w zmiennych warunkach: było mokro, śnieżnie, a miejscami lód i błoto. Choć nie wszystko poszło po naszej myśli (złapaliśmy dwa kapcie), udało się na tyle szczęśliwie i dobrze pojechać, że wygraliśmy naszą klasę i byliśmy najszybszą załogą wśród aut napędzanych na jedną oś. Dodatkowo zajęliśmy drugie miejsce na Karowej, więc czego chcieć więcej? Wspaniałe zakończenie sezonu. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi, który jak zwykle działał perfekcyjnie. Dziękuję też naszym partnerom, JX Nippon Oil & Energy z marką olejów ENEOS, Wydawnictwu Media Service Zawada, Miastu Radom, Modesto - Polska, przedstawicielowi profesjonalnych narzędzi USAG oraz Abaprim – fabryka reklamy. Już wkrótce opublikowane zostanie nasze filmowe podsumowanie sezonu, na które już teraz zapraszamy. Film znajdziecie na www.youtube.com/mszracing oraz www.facebook.com/mszracing. Niedługo opublikujemy także plany na kolejny sezon!
CATHY DEROUSSEAUX: - Niesamowity rajd, nawet choć był bardzo krótki okazał się trudny przez zmieniającą się nawierzchnię. Ostatecznie jednak Aleks i ja dobrze rozumieliśmy warunki, przez co udało się wygrać. Karowa to świetny odcinek, a ja nigdy nie widziałam tak wielu ludzi na tak krótkiej próbie. Całość była wielkim show na zakończenie sezonu. Mam nadzieję, że podobały się Wam nasze przejazdy beczki :-)
MICHAŁ RATAJCZYK: - Bardzo się cieszę, że mogliśmy wystartować w tegorocznej Barbórce, to dla nas wielka radość i zaszczyt móc powalczyć z tak znakomitymi zawodnikami. Jechało się nam całkiem dobrze, jednak nie obyło się bez przygód: już na pierwszym OS na jednym z cięć rozwaliliśmy felgę i oponę w naszym jedynym komplecie zimówek. Następne dwa OS-y były więc tańcem na lodzie na deszczowych slickach. Na szczęście na kolejny OS dzięki chłopakom z naszego serwisu 7Motorsport i uprzejmości konkurentów, udało nam się pojechać na pożyczonych zimówkach, co poskutkowało 18 czasem na tym OS-ie. Szczęście jednak nie trwało zbyt długo, bo na 5 OS-ie uszkodziliśmy prawy tył. Udało się jeszcze naprawić szkody i dojechaliśmy do mety. Moje plany startowe na sezon 2014 są związane z GSMP, ale mam nadzieję za rok znów wystartować w Barbórce, to są jednak niesamowite wrażenia i niepowtarzalne emocje. Nasz start był możliwy dzięki świetnej pracy naszego serwisu 7Motorsport oraz zaangażowaniu wielu przyjaciół i pomocy firm Daftcode, Kwejk.pl, ILLUME.pl oraz ZEROEIGHT RACING.
DOROTA PASZKOWSKA: - Tegoroczna Barbórka była dla mnie debiutem w roli pilota. Bardzo długo nie było wiadomo, czy w ogóle start będzie możliwy, gdyż przygotowanie auta przedłużało się, a dziura budżetowa rosła, jednak w końcu udało się i znaleźliśmy się na starcie. Jako, że to debiut stres był ogromny. Bardziej pociągały mnie wyścigi, jednak takie doświadczenie na długo pozostaje w pamięci i mimo, że mam licencję wyścigową, to nowa rola bardzo mi się spodobała, a Barbórka z fotela pilota okazała się świetną przygodą i już nie mogę się doczekać następnego startu. Dziękuję wszystkim za wsparcie, przede wszystkim Joli Żuk za szybki kurs pilotowania oraz RallyKing.pl za pomoc w różnych sprawach organizacyjnych. No i oczywiście wszystkim, którzy dzielnie kibicowali na OS-ach mimo mega zimna. Fot. RallyKing.
SYLWESTER PŁACHYTKA: - To był mój drugi występ na Rajdzie Barbórki, ale już nie mogę się doczekać kolejnego. Atmosfera jest tutaj wspaniała, a dzięki ostrej rywalizacji na ułamki sekund, adrenalina utrzymuje się cały czas na najwyższym poziomie. Podczas całego rajdu warunki były bardzo ciężkie i trudno było optymalnie dobrać ogumienie. Nam to jednak nie przeszkadzało i wspólnie z moim pilotem Jackiem dobrze sobie radziliśmy. Rezultatem tej zaciętej rywalizacji było trzecie miejsce w Klasie 1 i,co najważniejsze, możliwość wystartowania na słynnej Karowej. Jazda na tym legendarnym odcinku była dla mnie wielkim wyzwaniem i przeżyciem. Nie da się tego porównać do innych miejskich prób a atmosfera tutaj jest naprawdę wyjątkowa. Warto cały rok dawać z siebie wszystko aby móc tutaj być i efektowną jazdą dawać frajdę kibicom. Mimo jazdy "pod publikę" udało się uzyskać dobry czas, z czego jestem bardzo zadowolony. Z racji tego, że to już koniec sezonu, chciałbym bardzo podziękować naszym partnerom za wsparcie. Poliamid Plastics, MK Transport, Drukarnia Prefekta, Marka Putz System oraz Miasto Polanica Zdrój to podmioty, bez których osiągniecie sukcesu nie byłoby możliwe. Dziękuję również mojemu pilotowi Jackowi Nowaczewskiemu za wspaniały występ w tym rajdzie. Szczególne podziękowania należą się mojej rodzinie za ogromne wsparcie, mojej dziewczynie Oli za to, że dzielnie znosi moją częstą nieobecność oraz moim przyjaciołom i kibicom za wspaniały doping przez cały rok.
KAROL PIĄTKOWSKI: - "Ten sport uczy pokory" - usłyszeliśmy po pierwszym odcinku, chwilę po tym jak udało się ugasić ogień pod maską. Tyle przygotowań, nieprzespanych nocy - niestety, marzenie o Karowej przepadło. Mówiąc o rajdzie możemy wspominać jedynie Rembertów. Nie udało się pojechać Cytadeli, którą tak lubię, zabrakło szczęścia. Najprawdopodobniej jakaś drobnostka wykluczyła nas z dalszej rywalizacji. Jeszcze dochodzimy do tego, co zawiodło w samochodzie. Nie zmienia to faktu, że po rajdzie pozostało poczucie niedosytu. Zaraz po zjeździe z pierwszego odcinka spod maski zaczął wydobywać się dym. Na szczęście dzięki pomocy serwisu Nivette, który był na miejscu awarii, udało nam się ugasić pożar i tym samym uratować samochód. Z tego miejsca chcielibyśmy bardzo, ale to bardzo podziękować za szybką reakcję i pomoc. Nasz start był możliwy dzięki wsparciu naszych partnerów: Gulf, JanMor, Peiying, Certina, Bimarco, Play-Max i Yaco.
ŁUKASZ WITEK: - Cały sezon był dla naszego zespołu udany, więc odpokutowaliśmy na Barbórce. Wiemy, jakie błędy popełniliśmy i wyciągniemy z nich wnioski. Na pewno na następną Barbórkę regulamin wyrzucimy do kosza i weźmiemy więcej busów serwisowych, żeby mogły stać przed każdym odcinkiem. Do ostatniego Bemowa byliśmy na Karowej, ale krótka wizyta w zaspie pogrzebała nie tylko nasze Evo, ale i nasze szanse na występ na tym odcinku. Miło nam, że to właśnie Janusz Kołodziej z Patrykiem Śmietaną w nim wystartowali zamiast nas i chciałbym im podziękować za fajną rywalizację fair play przez cały rajd. Dziękuję Marcinowi za zaproszenie mnie na "prawy" i naszym chłopakom z Witek Motorsport, Lopezowi i Gargamelowi, za wspaniałą pracę przed i w czasie Rajdu Barbórka. Dziękuję też Wszystkim za kibicowanie, Naszym Klientom i naszym sponsorom, firmom: Rodax, Abart, Rabaty Budowlane.pl, Flora, Unimatic, DMMotors oraz Wszystkim innym kontrahentom, którzy pomagali nam przez cały sezon. Dziękuję! Fot. Grzegorz Kozera.
JAROSŁAW SZEJA: - Na Barbórce Warszawskiej wykonaliśmy nasz plan na 110 %. Odcinki jechaliśmy w miarę szybkim i równym tempem, ale przede wszystkim bezbłędnie. Cel mieliśmy jeden - Karowa! Dopiero na tym kultowym odcinku postanowiliśmy przyspieszyć i udało się zrobić super czas - drugi spośród samochodów napędzanych na jedną oś. Ten sezon to przede wszystkim realizacja naszych celów i marzeń, a jednym z nich był właśnie ten kultowy odcinek. Kryterium Asów, a my wśród nich - idealne zakończenie sezonu! Fot. Tomasz Filipiak.
TOMASZ GRYC: - Jesteśmy bardzo zadowoleni, że pomimo awarii technicznej pojawiliśmy się na OS Karowa. Staraliśmy się w swoim przejeździe pokazać kibicom to, co jest najważniejsze i po co tu przyszli - show i jazdę "bokami" na najwyższym poziomie! Nasz tegoroczny występ zaliczę do bardzo udanych. Jestem bardzo zadowolony z uzyskiwanych czasów na odcinkach specjalnych. Jadąc w pełni seryjnym samochodem, na OS 2 Cytadela zajęliśmy doskonałe 5 miejsce w klasyfikacji generalnej. Pech chciał, że nie ukończyliśmy kolejnej próby. Na OS 3 Bemowo uszkodziliśmy skrzynię biegów i przedni dyferencjał. Dzięki pracy całego zespołu serwisowego oraz pomocy dwóch konkurentów: Kamila Butruka i Marcina Gagackiego, którzy użyczyli nam niezbędnych części zamiennych, udało się w krótkim czasie wymienić uszkodzone podzespoły i pojawić się w przejeździe pokazowym na OS Karowa. Dziękuję naszym Partnerom: JULA, G-SHOCK, GRYC, FAZA, GO-PRO oraz COLORSHAKE za okazane wsparcie, Szymonowi za profesjonalizm, kibicom za doping, a mechanikom za perfekcyjną pracę.
SZYMON GOSPODARCZYK: - 51. Rajd Barbórka przeszedł do historii. Wykonaliśmy z Tomkiem perfekcyjną pracę. Zgraliśmy się idealnie od pierwszego odcinka specjalnego. Jestem bardzo zadowolony z uzyskiwanych czasów na odcinkach specjalnych. Na OS 2 tuż przed metą obróciliśmy się na bardzo śliskim lewym zakręcie, a i tak osiągnęliśmy metę z 5 czasem w klasyfikacji generalnej. Pomimo awarii samochodu nie poddaliśmy się i wystartowaliśmy do OS Karowa. Dziękuję Tomkowi za wspólny start i zespołowi za ciepłe przyjęcie. Wsparcia podczas startu w 51. Rajdzie Barbórka Warszawska udzieliły nam firmy: Jula Poland Sp. z o.o. – www.jula.pl, Casio G-SHOCK - www.g-shock.zibi.pl, GRYC – www.gryc.com.pl, Faza – www.faza.waw.pl, GoPro - www.freeway.com.pl oraz Colorshake.pl - http://colorshake.pl. Patronat medialny nad załogą objęły: motofakty.pl, motogratka.pl, naszemiasto.pl, Antyradio oraz magazyn OKtany – oktany.eu. Fot. Kamil Koza.
KRZYSZTOF BUBIK: - Za nami Rajd Barbórka i 13 kilometrów oesów, na których zdobyliśmy ogromne doświadczenie, tym bardziej, że to był nasz debiut w aucie czteronapędowym. To była dla nas wielka nauka i zarazem wielka frajda. Na trasie było wszystko: od błota, przez śnieg, aż po lód. Nie ustrzegliśmy się przy tym błędów, bo na drugi i trzeci odcinek źle dobraliśmy opony. Wnioski zostały już z tego wyciągnięte, nauka na przyszłość jest, więc nie ukrywam, że bardzo chcielibyśmy jeszcze pokazać się w naszym Miśku na kolejnym rajdzie. Bardzo go polubiliśmy, a dzięki dopingowi kibiców i wsparciu partnerów:(Huawei, S4E, Maxid, Rajdowyklimat.pl), wszystko to było możliwe. Bardzo Wam dziękujemy. Fot. Wojtek Wróblewski.
PAWEŁ TOMASZEK: - W ubiegłym roku na Barbórce wywalczyliśmy 9. miejsce, wyprzedając wiele znacznie bardziej utytułowanych zespołów w lepszych samochodach. Dobrze czujemy się na trasach zlokalizowanych w Warszawie, dlatego i tym razem mieliśmy apetyt na znacznie więcej. Tym bardziej, że startowaliśmy nowym, lepszym autem. Cały rajd przebiegał przyzwoicie aż do przedostatniego odcinka, gdzie ukręciliśmy półoś. Mimo piątkowego załamania pogody, zmienności warunków na trasie i pewnych problemów z doborem opon, radziliśmy sobie całkiem nieźle. Dojechaliśmy rajd do końca, a serwis naprawił auto. Byliśmy w pełni gotowi na Kryterium Asów. Jednak drugi raz z rzędu Karowa okazała się dla nas wyjątkowo pechowa. To odcinek, w którym znam każdy metr kwadratowy drogi i gdzie naprawdę dobrze się czuję, dlatego kolejny defekt eliminujący nas z dalszej jazdy jest dla mnie szczególnie bolesny. Podczas 51. Rajdu Barbórka Siódemka przeprowadziła po raz kolejny konkurs na największa prędkość. Wygrał go triumfator całej imprezy, Kajetan Kajetanowicz. Aktualny Mistrz Polski na odcinku pomiarowym pędził z prędkością 135 km/h. Fot. Arkadiusz Bar.
PAWEŁ HOFFMAN: - Przygotowania samochodu rozpoczęły się w październiku, zaraz po ostatnim stracie w GSMP Korczyna. Doregulowaliśmy silnik, zamontowaliśmy osprzęt rajdowy i dodatkowe oświetlenie. Wszystko szło do przodu, ale każdy próbny wyjazd kończył się dziwnymi usterkami. Najpierw pękła metalowa rurka płynu chłodzącego, potem problemy ze zbyt wysokim ciśnieniem oleju, a podczas testów jako „zerówka” w KJS Krosno, urwały się drążki reakcyjne w tylnym zawieszeniu. Wraz z pilotem wzięliśmy to za dobry znak - „co ma się zepsuć, niech zepsuje się teraz”. Ten pozytywny sposób myślenia zdał egzamin, bo nie odnotowaliśmy żadnej poważnej awarii podczas rajdu. Jeżdżąc głównie w okresie wiosenno-letnim nie przygotowałem się do Barbórki pod względem zimowym. Po prostu liczyłem na dobrą passę, że zima przyjdzie po siódmym grudnia. Jak wszyscy zauważyli, zima zaatakowała już piątego grudnia, a Polonez został bez odpowiednich opon. Takaż moja głupota i liczenie na szczęście. Ale szczęścia tego nam nie zabrakło, bo po przejechaniu odcinka pokazowego, w piątek na Bemowie zacząłem główkować. Zadzwoniłem do kolegi z Automobilklubu Rzeszowskiego Łukasza Gwiazdy, który startował w Citroenie DS3 z Raczkowskim, zapytując „czym przyjechał do Warszawy”. Jak wspomniałem, szczęście nam dopisało, bo Łukaszowi za transport służył Fiat Punto z trzyletnimi zimówkami. W sobotę tuż przed startem, Punto majestatycznie stało na kobyłkach przed Stadionem Narodowym. Polonez za to był przystrojony w wąsko rozstawione koła i przypominał trochę kaczkę. W ten sposób rozpoczęła się nasza sobotnia przygoda. Pierwszy start w Rembertowie. Jazda bardzo ostrożna, jakieś błędy, czas dwudziesty z kolei. Potem Cytadela, czas byle jaki, ale na Bemowie już lepiej. Wraz z pilotem Patrykiem ustaliliśmy że jedziemy spokojnie, ale precyzyjnie. To zaczęło dawać efekty. Co przejazd przesuwaliśmy się o jeden wynik do przodu. Jeśli chodzi o odcinki to warto zwrócić uwagę, że były zorganizowane w miarę kompaktowo. Zimowa aura sprawiła, że podczas pierwszych startów nie wiedzieliśmy do końca na co możemy liczyć. Było ślisko, ale większość zagrożonych punktów opisaliśmy podczas zapoznania. Jednego nie przewidzieliśmy. Na odcinku Cytadela, tuż przy mecie była błotno-śniegowo-lodowa ślizgawka, co spowodowało długie ślizganie. Warto było zwrócić uwagę, że większość startujących samochodów w Legendach miało tylny napęd, co przy śliskiej i krętej drodze dawało efekty jazdy bokami. Miłym akcentem dla zawodników była możliwość wcześniejszego wjazdu na serwis. Tam czekała na nas kiełbaska i możliwość ogrzania się na swoim stanowisku. Wracając na serwis drugim razem zdziwiliśmy się, gdzie jest nasz namiot? No cóż okazało się ,że został złożony przy pomocy naszych i innych mechaników, którzy w samą porę pomogli utrzymać namiot. Mocno wietrzna pogoda prawie uniosła cały nasz majdan wraz z obsługą. Mechanicy zastanawiali się czy nie polecieć, bo w końcu mogli zobaczyć Stadion Narodowy z lotu ptaka, ale w końcu zrezygnowali. A wracając do meritum; spokojna i precyzyjna jazda zaowocowała przyzwoitym wynikiem, trzynastym miejscem w generalce i drugim w klasie FSO. Tutaj warto bardzo podziękować głównemu orędownikowi historycznych samochodów w Barbórce, Markowi Pawłowskiemu i jemu sprzyjającym. Dziękuję za współpracę w roku 2013 firmie Berner, programowi Automobilni, Gazecie codziennej Nowiny, Gminie Boguchwała, Jakubowi Żołędowskiemu – Kronika Rajdów, firmie Bosch, obsłudze Zdzisławowi Wróblowi i Zdzisławowi Jacek, a także wszystkim sympatykom marki FSO, kibicom, w tym sympatykom SAAB 96, do którego jeszcze powrócę. Fot. Grzegorz Kozera.
KAMIL BUTRUK: - Piąte miejsce to dla nas nie największy, ale niewątpliwie dość duży sukces biorąc pod uwagę 96 zawodników na starcie, 56 bezpośrednich konkurentów w bardzo mocnych samochodach. Czołówka dysponowała sprzętem z najwyższej półki a nasza rajdówka niestety, z roku na rok coraz bardziej odstaje technologicznie. Dodatkowo nasza długa przerwa w startach na pewno też nie pomogła. Tym bardziej cieszymy się z osiągniętego rezultatu. Wszystko zagrało tak, jak sobie zaplanowaliśmy, cały zespół pracował bardzo ciężko a samochód spisał się doskonale, za co wszystkim serdecznie dziękuję. Poza dwoma drobnymi błędami udało się pojechać czysto. Zaczęliśmy spokojnie i skoncentrowani, ponieważ rano nie było łatwo. Udało się wspiąć już na 4 miejsce, niestety warunki zaczęły się poprawiać a za nami w stawce było strasznie ciasno. Musieliśmy się mocno bronić. Ostatnie odcinki pojechaliśmy precyzyjnie co pozwoliło uzyskać 5 miejsce. Na Karowej jechało się już wyśmienicie, jak po sznurku, niestety mimo to czas nie był dla nas satysfakcjonujący. Był to jednak myślę, mój najbardziej udany przejazd tej magicznej próby. Chcielibyśmy znowu móc pozwolić sobie na pełny cykl startów w mistrzostwach Polski i szukamy partnerów, którzy by nas wsparli. Niestety, nie jest łatwo i na dzień dzisiejszy to nic pewnego. Pozdrawiamy wszystkich kibiców, którzy kochają ten sport i w tak trudnych warunkach pogodowych byli z nami!
BARTOSZ DZIENIS: - Moje wspomnienia z rajdu mogą być tylko pozytywne. Naszym celem po tak długiej przerwie było choć awansowanie do Kryterium Karowa a udało się osiągnąć dużo, dużo lepszy rezultat. Przede wszystkim nie popełnialiśmy błędów, jechaliśmy równo i dobieraliśmy właściwe opony. Rajd samochodowy to bardzo wiele poszczególnych elementów, które trzeba odpowiednio poskładać w jedną całość. Myślę, że tutaj nam się to udało, jadąc tak naprawdę na luzie i z wielką przyjemnością. Przed samym odcinkiem kwalifikacyjnym atmosfera na Bemowie przypominała Arctic Rally co zapowiadało duże emocje wśród załóg. Niestety, warunki się poprawiły co dla nas nie było dobre wychodząc z założenia, że im gorzej tym dla nas lepiej ! Partnerami naszego zespołu w 51 Rajdzie Barbórka 2013 byli: Agencja Reklamowa PLUS - wielkoformatowe reklamy zewnętrzne OOH w całej Polsce, Motul - oddział Kraków oraz firma Samasz. Samochód przygotował i obsługiwał Moto Sport Marczukiewicz. Dziękujemy również całemu RallyTechnology i pozdrawiamy Auto Idea, Mebart oraz Automobilklub Podlaski.
JAN CHMIELEWSKI: - Podczas Barbórki nie wszystko poszło tak, jak sobie to zaplanowaliśmy – po załamaniu pogody nie byliśmy dobrze przygotowani oponiarsko, przez co nie wszystkie próby przejechaliśmy zgodnie z przedrajdowymi oczekiwaniami. Ale za to podczas wielkiego finału na Karowej wszystko zadziałało tak, jak powinno. Mam nadzieję, że na tej koronnej próbie stworzyliśmy całkiem udane widowisko – wygraliśmy swoją klasę i kategorię 2WD. Ogromnie się cieszę, że udało się dokonać tego wraz z moją żoną, która wspierając mnie w moim rajdowym życiu, godzi się na bardzo wiele wyrzeczeń. Przyznaję też, że namawiając Monikę do wspólnego startu nie spodziewałem się tak miłego oddźwięku. Startem w 51. Rajdzie Barbórka chcieliśmy złożyć podziękowanie dla naszych sponsorów, partnerów: REVICO, właścicielowi marki NEO, CHEMOSERVIS-DWORY S.A., WESEM i LEMAR, a także producentowi środków smarnych - firmie FUCHS, patronów medialnych: Radia RMF FM, wydawnictwa FENIKS MEDIA oraz dla naszych wiernych kibiców i tych wszystkich, którzy wspierali nas choćby dobrym słowem, czy przyjazną myślą.
MONIKA CHMIELEWSKA: - Dzięki Jankowi miałam wielką przyjemność uczestniczyć w tej rajdowej przygodzie. Dla mnie był to weekend pełen emocji, ponieważ stały przede mną zadania, które starałam się wykonać najlepiej jak potrafię. Na pewno Barbórka 2013 pozostanie na długo w mojej pamięci, gdyż rajd z perspektywy pilota wygląda zupełnie inaczej. Nie ukrywam, że podobało mi się w tej roli, ale starty w Mistrzostwach Polski pozostawiam profesjonalistom. Jestem bardzo mile zaskoczona ogromem pozytywnych komentarzy, które usłyszeliśmy w trakcie i po rajdzie. Dziękuję wszystkim za wsparcie, a kibicom za tak wspaniały doping na oesach. To dzięki Wam przejazd ulicą Karową jest tak niesamowitym przeżyciem!
RADEK TYPA: - Przez cały rok ścigam się o ułamki sekund. Na Barbórce podszedłem do tego zabawowo. Nowy pilot i nowy samochód. O ile pilot spisał się świetnie, to samochód nie dał nam radości i możliwości szybkiego podróżowania. Auto wizualnie prezentowało się świetnie, ale nie za bardzo chciało przyspieszać. Mimo tego bawiliśmy się dobrze. Atmosfera w aucie była kapitalna „Boguuu” jak na kabareciarza przystało między komendy opisu wrzucał dowcipne komentarze. Na Karowej trudno było niezbyt mocnym przednionapędowym autem pokazać coś ciekawego. Dodatkowo mój pilot miał jakąś pilną sprawę do swojego kolegi. Musiałem zatrzymać się na chwile aby „Boguuu” mógł wysiąść i z ulicy Karowej połączyć się ze sznura z Luckiem. Cieszę się, że moi sponsorzy podzielają to podejście do ścigania. Po barbórkowej zabawie z przymrużeniem oka zabieramy się do poważnej i intensywnej pracy nad sezonem 2014. Za współpracę dziękuję firmom: Makita, Bosma, EGA, Warmia i Mazury, Giant, Urząd Miasta i Gminy Orneta.
RADEK BIELECKI: - Spełniłem swoje marzenie. To wszystko ze środka wygląda kapitalnie. Radek zza kierownicy coś marudził, że auto nie chce jechać, ale dla mnie i tak było o.k. Cieszę się, że wnieśliśmy trochę dowcipu i luźnego podejścia do ścigania. Uważam, że w życiu powinno być miejsce na ostrą rywalizację i zabawę. My zaoferowaliśmy kibicom to drugie. Mam nadzieję, że to nie była moja ostatnia przygoda rajdowa.
STEFAN KARNABAL: - Atmosfera Barbórki jest wyjątkowa. To wielkie wydarzenie sportowe. Od początku nastawiliśmy się na jazdę dla kibiców, przy okazji licząc na dobry wynik, dzięki któremu udałoby się nam zakwalifikować do Kryterium Karowa. Niestety, zabrakło kilkunastu sekund. Cóż, takie są rajdy, a Barbórka nie wybacza błędów. Ale nasz skok na mostku na odcinku Bemowo był całkiem niezły. Czujemy go z Irkiem jeszcze do dziś. Dla mnie to dobry wynik mając na uwadze fakt, że startuję tylko raz w roku. Dziękuję Akademii C-Rally za profesjonalne przygotowanie samochodu. Start Stefana i Irka wsparli: Warta TUiR , Polonus, Bruno Tassi, Polskie Przysmaki, Hempel, Auto-Sim, Xexpert.pl - ubezpieczenia.
ŁUKASZ KABACIŃSKI: - Nie udało nam się dogadać z Mitsubishi Lancerem. Auto nie skręcało, a napęd z rallycrossu nie sprawdził się jakoś wybitnie. Próby jechania na czas nie przynosiły żadnych rezultatów. Na drugą pętlę wyjechaliśmy na oponach deszczowych. Zakopaliśmy się w śniegu, obracaliśmy się kilka razy. Na ostatnią pętlę plan był jeden - jazda pełnym bokiem i tak było. Mam nadzieję, że kibicom się to podobało J. Auto jest fajne, wszystko działa, musimy kilka małych rzeczy pozmieniać, ale może to być naprawdę konkurencyjny samochód na trasach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
PAWEŁ WYSOCKI: - Rajd Barbórka to piękne motoryzacyjne święto. Kibice mogli zobaczyć na odcinkach ponad 130 załóg. Razem z Jakubem Zalegą wystartowaliśmy w klasie Legend dla aut historycznych Toyotą AE86. Postanowiony przedrajdowy plan został zrealizowany w 100 % Miało być efektownie, dla kibiców, a wynik to sprawa trzeciorzędna. Najważniejsze aby podobało się kibicom, który musieli stać na odcinkach w takim zimnie. Prezentacja na ulicy Karowej była wisienką na torcie, długo przez nas oczekiwaną. Wszystko wyszło znakomicie, pokazaliśmy jak można kręcić beczkę 30-letnim klasykiem. Ogromne podziękowania dla serwisu Trax Racing (www.traxracing.pl), którzy od zera zbudowali auto specjalnie na Barbórkę. Podziękowania dla partnerów załogi Toyota Carolina Car Company (www.toyota-wola.pl), producentowi przewodów hamulcowych firmie WP , oraz Krasnobrodzka Racing - obróbka silników do sportu a także Sieci serwisowe Perfect Service i Q-Service firmy Inter Cars. Patronem medialnym jest KronikaRajdow.pl oraz Bemowo dzielnica m.st. Warszawy. Fot. Dariusz Ołtuszyk.
WOJCIECH CHUCHAŁA: - Pierwsze odcinki specjalne były troszkę nerwowe w naszym wykonaniu. Gdzieś się nie dohamowałem i zaliczyłem krawężnik, innym razem się obróciłem, tak że było trochę przygód. Zostawiliśmy tam kilka sekund, ale ogólnie nie było najgorzej. Później też staraliśmy się jechać dość czujnie i jesteśmy na trzecim miejscu, tak samo jak w RSMP, tak że jest super. Barbórka to bardzo specyficzny rajd, bo gdy samochód nie zdąży się jeszcze dobrze rozgrzać, już kończymy oes. Ale taka rywalizacja też jest ciekawa i stanowi fajne zakończenie sezonu - podobnie jak Karowa, czyli taka rajdowa wisienka na torcie. Za cały miniony sezon dziękujemy naszemu zespołowi, firmom Subaru Import Polska i Orlen Oil, wszystkim naszym partnerom: Keratronik, Raiffeisen Leasing, Geberit, Greco, SJS i Sony VAIO, a także naszym wspaniałym kibicom.
KAMIL HELLER: - Warunki na oesach zmieniały się nie tylko z przejazdu na przejazd, ale nawet z minuty na minutę. To ciekawe doświadczenie, które na pewno może dać dużo wiedzy odnośnie zachowania samochodu na niemal każdej nawierzchni. My staraliśmy się mieć nad wszystkim kontrolę i unikać większych problemów na trasie, co się właściwie udało, tak że jesteśmy zadowoleni. Trzecie miejsce w Barbórce i występ na Karowej to świetne podsumowanie tego bardzo owocnego sezonu, za który dziękujemy całemu zespołowi, naszym partnerom i oczywiście kibicom! Fot. Tomasz Kaliński.
MICHAŁ BĘBENEK: - Barbórka to czas podsumowań, chciałbym więc przy tej okazji podziękować ekipie fantastycznych osób, z którymi również i w tym sezonie mogłem pracować. To był niełatwy sezon, z perspektywy mogę powiedzieć, że w mojej karierze chyba najbardziej nieudany. Cóż, może kiedyś musiał się trafić - może ta 13 w dacie rzeczywiście coś w sobie ma. Na szczęście to już za nami, cieszę się, że są ze mną osoby, które wierzyły i wierzą w ten zespół. Ogromne podziękowania należą się sponsorom, bez których nie mielibyśmy szans na starty: firmie Orlen Oil, w barwach której przejechaliśmy już trzy sezony, Subaru Import Polska, firmie Dr.Marcus International, z którą związani jesteśmy już drugi rok, Igloo - naszemu wieloletniemu partnerowi, a także firmie CAT - partnerowi odzieżowemu oraz poznańskiej firmie Prince. Dzięki Wam mogliśmy spędzić kolejny rok na rajdowych odcinkach. W tym roku pogoda nie spłatała figla, mamy przecież początek grudnia, a w przeszłości na Barbórce warszawskiej bywało gorzej. Bawiliśmy się super! Cieszymy się, że mieliśmy czym wystartować, bo przez chwilę nad startem wisiał duż znak zapytania z powodu wczorajszej awarii naszej rajdówki. Wielkie podziękowania należą się ekipie HIGH TEC-a, która w czwartek zawracała z Radomia do Małopolski po to, żeby przygotować nasz samochód treningowy. Pracowali nad nim całą noc starając doprowadzić do stanu, w którym można było wystartować .
GRZEGORZ BĘBENEK: - Na tegorocznej Barbórce mieliśmy wszystko: mokro, lód, śnieg, także trzeba było być czujnym, bo praktycznie każdy zakręt był inny. Całą imprezę jechaliśmy równym tempem. Jesteśmy zadowoleni z czasów, cały czas utrzymywaliśmy się na trasie, a to na Barbórce wbrew pozorom nie jest łatwe. Ta impreza jest też od tego, aby po sezonie pełnym rywalizacji bawić się jazdą, podziękować kibicom i sponsorom. Dlatego wykorzystując okazję chciałbym podziękować wszystkim którzy pracowali w zespole, byli z nami i nas wspierali. Fot. Marcin Kaliszka.
MICHAŁ SOŁOWOW: - Jak zawsze fajna walka i konkurencja na wysokim poziomie. Pogoda nieco pokrzyżowała plany. Szkoda, że nie rozegrano odcinka kwalifikacyjnego, bo pewnie emocje byłyby większe. Mieliśmy bardzo dobrze przygotowany samochód. Trzecie miejsce w Kryterium Karowa to naprawdę niezły wynik.
CHRIS PATTERSON: - Barbórka to wyjątkowy rajd. Mnóstwo frajdy z jazdy, świetna atmosfera, tysiące kibiców, transmisja live w telewizji - to robi duże wrażenie. Był to dla mnie duży zaszczyt uczestniczyć w tej imprezie. Nigdy wcześniej nie startowałem w tak fajnym, radosnym wydarzeniu sportowym. Dziękuję Michałowi i całemu zespołowi.
RADOSŁAW RACZKOWSKI: - Cieszymy się, że wystartowaliśmy w tej wyjątkowej imprezie. Daliśmy z siebie wszystko, starając się pojechać najszybciej i najlepiej jak umiemy. Szkoda, że do zwycięstwa zabrakło tak niewiele. Ale taka jest Barbórka - każdy błąd skutkuje tym, że nie ma jak odrabiać strat. Dodatkowym rywalem była pogoda. Szczególnie można to było odczuć w czasie Karowej, gdzie momentami było naprawdę ślisko. Ale to był fantastyczny weekend - świetna zabawa, dobra jazda. Bardzo fajne zakończenie sezonu. Dziękujemy HALLS-owi za wsparcie i możliwość startu. Również podziękowania dla ekipy C-Rally, która po raz kolejny świetnie przygotowała nasz samochód.
TOMASZ KASPERCZYK: - Wspaniały rajd i niesamowita przygoda. Jechało nam się znakomicie, choć trochę przespałem pierwszy odcinek. Potem czasy były coraz lepsze. Występ na Karowej był fantastycznym przeżyciem. Niezwykła atmosfera, adrenalina, tłumy kibiców, no i jazda samochodem z napędem na cztery koła - dla nas było to coś wyjątkowego. Nieprawdopodobne jak takie auto się napędza i trzyma drogi. Pokonanie beczki to łatwizna w porównaniu z moją Skodą Fabią. Myślę, że jest to kierunek, w którym chciałbym się rozwijać. Dziękuję kibicom za doping, a Akademii C-Rally za profesjonalne wsparcie przez cały rok.
MACIEJ STEINHOF: - Każdy start w Rajdzie Barbórka jest dla mnie wielkim wydarzeniem. W tym roku spełniłem swoje dwa marzenia: wystartowałem topowym samochodem - Fordem Fiestą R5 i zająłem czwarte miejsce w generalce. Pierwszy raz wsiadłem do Fiesty dwa dni temu. Przejechałem zaledwie 30 km testowych. Byliśmy bardzo zmotywowani i skoncentrowani, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że możemy powalczyć co najwyżej o miejsce w pierwszej szóstce. Okazało się, że wynik jest znacznie lepszy. Nie spodziewałem się, że tak dobry czas uzyskamy na Karowej. To niezwykle trudny odcinek, a teraz było naprawdę ślisko. Popełniłem kilka błędów, jednak dopiero w końcówce pokonali nas Kajetan, Tomek Kuchar i Michał Sołowow. Jestem szczęśliwy, że mogłem się zmierzyć z tak znakomitymi zawodnikami, którzy startują w rajdach od wielu lat i mają ode mnie znacznie większe doświadczenie. Ja jestem kierowcą wyścigowym. Ford Fiesta R5 to wspaniały samochód. Rewelacyjnie skręca, odjeżdża z zakrętów, hamuje - jest niezwykle przyjazny w prowadzeniu, tylko nie należy mu przeszkadzać. Wspaniały sprzęt. Dziękuję za wsparcie moim sponsorom i kibicom. To był wspaniały rajd i fantastyczne zakończenie sezonu. Start Macieja Steinhofa wsparły firmy: ATLAS, Eurotaxpol, Durelis Populair, Dragon, Hoff oraz Viverto.pl
KAJETAN KAJETANOWICZ: - Jestem ogromnie wzruszony. Chciałbym podziękować każdemu członkowi naszej rajdowej rodziny z osobna, wymienić wszystkich z LOTOS Rally Team, ale jest nas tak dużo, że muszę „to” zmieścić w dwóch słowach: BARDZO DZIĘKUJĘ. Wygranie Barbórki i Karowej to najlepszy sposób, w jaki potrafię podziękować całemu zespołowi, naszym Partnerom, przyjaciołom i kibicom za najwspanialszy sezon. Fantastyczne podsumowanie równie fenomenalnego roku. Wiem też jedno - nawet najlepsza teraźniejszość marzy o lepszej przyszłości :).
JAREK BARAN: - Tylko wybitni kierowcy mają szanse wygrać Barbórkę czy też Kryterium Karowa, ale tylko genialni kierowcy robią to jednocześnie. Dwa razy miałem przyjemność uczestniczyć w takim wydarzeniu. W 2000 roku z Januszem Kuligiem i dzisiaj z Kajetanem. To genialne zakończenie bardzo udanego sezonu, za który wszystkim Wam bardzo dziękuję. Starty Kajetana Kajetanowicza i Jarka Barana w sezonie 2013 wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team - Grupa LOTOS oraz LOTOS Paliwa - producent paliw LOTOS Dynamic - a także Driving Experience i CUBE.ITG. Szczegółowe informacje dotyczące Kajetana Kajetanowicza i zespołu są dostępne na stronach www.lotosrallyteam.pl oraz www.kajto.pl, a także na: www.facebook.com/EmocjeDoPelna i www.facebook.com/KajetanKajetanowicz.
ŁUKASZ BYŚKINIEWICZ: - Wygrana w barbórkowej klasie 1 to dla mnie olbrzymia satysfakcja i piękne zakończenie udanego sezonu. Powtórzyliśmy wynik sprzed roku, drugi raz z rzędu wywalczając sobie start na Karowej w sportowej walce. Chciałbym też pogratulować mojemu sąsiadowi z serwisu Aleksowi Zawadzie wygrania klasy 2. Mieliśmy dziś w Warszawie istne Monte Carlo. Warunki były tak zmienne, że co OS zastanawialiśmy się, na jakich oponach jechać. Niby to było tylko kilkanaście kilometrów, ale przyznam, że żaden rajd dawno mnie tak nie emocjonował. To zasługa znakomitej konkurencji, z którą rywalizowaliśmy na każdej próbie o ułamki sekund, mierzone z dokładnością do trzech miejsc po przecinku. Sukces w tak doborowej obsadzie smakuje naprawdę wyśmienicie. Dziękujemy naszym partnerom: NOVOL, Saint-Gobain Sekurit, Rzetelna Firma, Pirelli Polska, Eneos, Ozoshi, Tor Jastrząb, TVN Turbo.
MACIEJ WISŁAWSKI: - Jestem pełen podziwu dla Łukasza - w tych niesamowicie zmiennych warunkach utrzymał wysokie tempo, a do tego godnie zniósł presję zeszłorocznego wyniku, o co się najbardziej obawiałem. Cieszę się, że moje rady pomagają Łukaszowi. Ta Barbórka to dla mnie kropka nad „i” w naszej owocnej tegorocznej współpracy. Fot. Łukasz Kufner.
MACIEJ OLEKSOWICZ: -To była fajna, klasyczna Barbórka z wieloma zwrotami akcji. Jak to często w grudniu bywa, swoje zrobiła pogoda, która sprawiła trochę niespodzianek i trochę problemów. Wszyscy się zastanawiali nad doborem opon i nad odpowiednim setupem samochodu. My nie do końca trafiliśmy z oponami, szczególnie na ostatnich odcinkach specjalnych. Za to na Karowej, w przeciwieństwie do całego rajdu, było już bardzo przyczepnie. Jechało nam się ten odcinek bardzo dobrze - czysto i sprawnie aż do tej ostatniej beczki, gdzie drobny błąd kosztował nas chwilę czasu. Musieliśmy się obrócić trochę na dwa razy, ale mimo tego jesteśmy zadowoleni z naszego przejazdu. Dziękujemy kibicom, za liczną obecność. Mamy nadzieję, że nie zmarzliście za bardzo.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.