Hyundai wskazał na błędy
Hyundai Motorsport, choć po raz pierwszy w historii cieszy się z tytułu wśród kierowców i pilotów, na finałowej próbie sezonu przegrał mistrzostwo zespołowe.
Heikki Kovalainen, Sae Kitagawa, Toyota GR Yaris Rally2, Ott Tänak, Martin Järveoja, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1 after the crash
Autor zdjęcia: McKlein / Motorsport Images
Przed finałową odsłoną WRC 2024 - Rajdem Japonii wiadomo było, że mistrzostwo świata zdobędzie któraś z załóg Hyundaia. W grze byli Thierry Neuville i Martijn Wydaeghe oraz Ott Tanak i Martin Jarveoja. Bardziej otwarta była sytuacja wśród producentów. Koreański zespół posiadał tylko 15 punktów przewagi nad Toyotą.
Pomimo problemów Neuville'a i Wydaeaghe'a oraz kraksy Andreasa Mikkelsena i Torsteina Eriksena, sytuacja Hyundaia wyglądała obiecująco aż do niedzielnego poranka. Wtedy pod koniec próby numer 17 z trasy wypadli Tanak i Jarveoja. Estończykom nic się nie stało, ale i20 N Rally1 został poważnie uszkodzony, zwłaszcza, że kilka chwil później „zaparkowało” na nim inne auto.
O mistrzostwie wśród producentów decydował więc ostatni oes, rozgrywany w formacie Power Stage i dodatkowo punktowany. Tam szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechyliła Toyota dzięki lepszym pozycjom swoich załóg.
W Hyundaiu radość mieszała się więc ze smutkiem. Pytany o swoje odczucia Cyril Abiteboul, szef zespołu, odparł:
- Z pewnością byliśmy bardzo blisko i jeśli ostatecznie brakuje ci tak niewiele, na pewno jest to trochę irytujące i frustrujące – stwierdził Francuz. - Uważam jednak, że jednocześnie powinniśmy dać trochę przestrzeni Thierry'emu i Martijnowi za to, co osiągnęli.
- Tak, jak uważam, że Thierry na to zasługuje, tak samo wydaje mi się, iż Toyota zasługuje, aby być na szczycie. Wierzę, że to ich miejsce. Seb tak cisnął na ostatnim oesie, że Thierry nie mógł mu dorównać. Powinniśmy to potraktować jako inspirację i dowód tego, że mamy przed sobą jeszcze jeden krok do zrobienia, aby osiągnąć ich poziom.
Thierry Neuville, Martijn Wydaeghe, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1
Autor zdjęcia: Austral / Hyundai Motorsport
Abiteboul zwrócił również uwagę na ograniczoną możliwość komunikacji z załogą w trakcie trwania odcinka specjalnego. FIA już dziesięć sezonów temu zakazała wysyłania międzyczasów do samochodu znajdującego się na oesie.
- To trudne i wyraźnie bolesne dla każdego członka zespołu. Dla nich [Tanaka i Jarveoji] również. Będę szczery. Nadal mam problemy z rozpoznaniem, jak duże ryzyko kierowcy podejmują w danym momencie. To nie tor wyścigowy, gdzie możesz od razu sprawdzić czy trzeba jechać 0,1 s szybciej, czy wolniej. Tutaj pojawia się zielone światło i zostają sami.
- Żyjemy w czasach pełnej komunikacji i ogromnej ilości danych, ale oni nic nie dostają. Gdy popatrzyłem na międzyczasy, wiedziałem, że są zdecydowanie za szybcy. Ale czy oni zdawali sobie z tego sprawę? Nie wiem.
- Wiadomość była jasna. Powiedzieliśmy sobie, że w tabeli niedzieli musimy być na P3 i P5, a nie P1 i P2. Nie było więc potrzeby, aby naciskać aż tak mocno. Ale czy oni czuli, że cisną do tego stopnia? Tanak ruszał jako ostatni [z P1] i mógł coś obejrzeć w telefonie, ale potem nie miał już żadnych międzyczasów. Muszę przyznać, że nadal brakuje mi doświadczenia, by sprawdzić do jakiego stopnia są oni w stanie wszystko ocenić.
- Frustrowało mnie to już w zeszłym roku i nie wprowadziłem tego również w tym. Potrzeba jakiejś formy komunikacji i rozmowy o ryzyku z kierowcami przed oesem lub po nim. Musimy być w tym lepsi. Być może Toyota lepiej sobie z tym radzi. Nie wiem, jaki mają protokół. Wierzę, że wszyscy wyciągniemy wnioski z tego wypadku.
Polecane video:
Oglądaj: Rajd Japonii 2024 - Niedziela
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.