Irlandczyk skorzystał z odejścia Adriena Fourmaux do Hyundaia i obok Gregoire’a Munstera został drugim kierowcą M-Sportu.
Przed Rajdem Monte Carlo McErlean uczestniczył jedynie w krótkich testach i sam był pełen obaw, jak zakończy się jego debiut w Pumie Rally1 na alpejskich odcinkach specjalnych.
Jak można było się spodziewać, pilotowany przez Eoina Treacy'ego nowy kierowca M-Sportu nie był w stanie dotrzymać kroku czołowym zawodnikom WRC i czasami miał problemy z nadążaniem za najlepszymi kierowcami WRC2. Jednak jest zadowolony ze swojego występu, szczególnie, że trudne warunki panujące na trasie zmusiły do wycofania się z rajdu znacznie bardziej doświadczonych kierowców.
- To fantastyczne być tutaj. Oczywiście, to było ogromne wyzwanie odkąd dowiedzieliśmy się, że będziemy startować w całym sezonie. Na pewno trochę wcześniej, niż się spodziewałem, ale musiałem wskoczyć na głęboką wodę - wspomniał McErlean.
- To był trudny debiut, szczególnie biorąc pod uwagę warunki jakie panowały w ten weekend w Monte Carlo. Mieliśmy wszystko, od śniegu, lodu, błota i suchego asfaltu po wilgotne drogi – dodał.
McErlean podkreślił, że musiał nauczyć się wszystkiego od podstaw, ale też chciał znaleźć się na mecie.
- Dla mnie wszystko było nowe. Nowy zespół, nowy pilot, nowy samochód, nowe opony. Teraz mamy to za sobą i czujemy się dobrze. Oczywiście, bardzo miło jest ukończyć Monte Carlo, a jazda po tych odcinkach specjalnych jest świetna. Mam nadzieję, że będę jeszcze bardziej przydatny w przyszłości – podsumował.
Nowa załoga M-Sportu ukończyła rajd na 7.miejscu ze startą prawie 11 minut do Sebastiena Ogiera i Vincenta Landaisa, zwycięzców inauguracji sezonu 2025. Niewiele brakowało, bo zaledwie 11,7 s, a przegraliby z najszybszą załogą WRC2, Yohanem Rosselem i Arnaudem Dunandem.
- Okej, tempo nie było świetne. Spodziewaliśmy się tego w niektórych miejscach, ale niektóre oesy były w porządku i jesteśmy zadowoleni. Wiele załóg nie dotarło do mety, a my na niej jesteśmy – zauważył.
McErlean odniósł się szczególnie do wycofania zespołowego kolegi, Gregoire'a Munstera, a także Samiego Pajariego i Takamoto Katsuty z Toyoty. Wymienione załogi rozbiły się ostatniego dnia rajdu.
Gdyby McErleanowi powiedziano przed rajdem, że zajmie siódme miejsce w swoim debiutanckim starcie, brałby taki wynik w ciemno.
- Tak, w 100%. Nie ma co do tego wątpliwości. Wiedzieliśmy, że to będzie duże wyzwanie dla wszystkich - powiedział.
Josh i jego pilot zdobyli bezcenne doświadczenie w Rajdzie Monte Carlo. Teraz chodzi tylko o to, aby je dobrze wykorzystać.
- Musimy teraz to wszystko przyswoić. Oczywiście, do Szwecji zostało niewiele czasu, ale jesteśmy otwarci na kolejne doświadczenia.
Kolejna odsłona Rajdowych Mistrzostw Świata 2025 odbędzie się w Szwecji w dniach 13–16 lutego.
Oglądaj: Rajd Monte Carlo 2025 - Power Stage
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy