Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

To był „stary, dobry” Seb

Sebastien Ogier udanie zakończył sezon Rajdowych Mistrzostw Świata, przyczyniając się do wywalczenia przez Toyotę tytułu wśród producentów.

Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Sebastien Ogier miał w tym sezonie po raz kolejny zrealizować częściowy program, występując w około połowie z trzynastu wpisanych do kalendarza rund. Jednak w trakcie roku wraz z pilotem Vincentem Landais zdecydował się na większe zaangażowanie.

Na pewnym etapie kampanii to właśnie francuski duet Toyoty stał się najgroźniejszym rywalem załóg Hyundaia w walce o laury indywidualne. Ogier - choć nie przejawiał tego wprost - miał chrapkę na dziewiąty tytuł.

W decydującym momencie sezonu przyszła jednak słaba seria. Ogier i Landais wskutek swoich błędów zaliczyli przygody kolejno w Grecji, Chile oraz podczas Rajdu Europy Centralnej. Przed ostatnią rundą w Japonii nie mieli już szans na tytuł, ale chcieli wydatnie pomóc Toyocie w walce o mistrzostwo producentów.

Czytaj również:

Przebieg rajdu doprowadził do emocjonującego finału. Decydował ostatni odcinek, dodatkowo punktowany Power Stage. Załogi Toyoty musiały pokonać rywali z Hyundaia i udało im się to przede wszystkim zasługą Ogiera i Landais. Francuzi zaliczyli świetny oes, pokonując Thierry'ego Neuville'a i Martijna Wydaeghe'a o 1,9 s. Poprawili sobie tym samym nastroje po początku imprezy, gdy już na drugim oesie złapali kapcia.

- Nie mogę powiedzieć, że nie miałem wątpliwości. Na pewno była frustracja – cytuje Ogiera serwis WRC.com. - Wiele z tych rzeczy wiązałem z pechem, ale koniec końców musisz to przeanalizować i zastanowić się, co ze swojej strony możesz zrobić lepiej.

- Ten ostatni odcinek to był powrót starego Seba. Przejechaliśmy w tym sezonie kilka niezłych oesów, ale ten na pewno był jednym z lepszych. Od razu po przekroczeniu linii mety zerknąłem na czas i wiedziałem, że będzie w porządku. Po prostu potwierdził on moje odczucia.

- Wiedziałem, że najlepszym sposobem, aby zostawić za sobą niepowodzenia, jest czysty przejazd. Chociaż po drugim odcinku nie wyglądało na to, że uda się uzyskać pozytywny finał. Jednak nadal walczyliśmy i zostaliśmy nagrodzeni tytułem zdobytym na ostatniej próbie sezonu. Fajnie zobaczyć wielką radość w zespole.

Winner Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1 and Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Winner Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1 and Sébastien Ogier, Vincent Landais, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Pytany z kolei o zmianę planów w trakcie roku i znaczące rozszerzenie programu, Ogier odparł, że nie żałuje decyzji, mimo niepowodzenia w klasyfikacji kierowców i pilotów.

- Wydaje mi się, że musieliśmy zagrać tą kartą, zarówno ze względu na mnie, jak i zespół. Dlatego się na to zdecydowaliśmy. Nawet jeśli nie było tak pozytywnie, jak mieliśmy nadzieję, nie poddaliśmy się i angażowaliśmy się dla zespołu, aby uzyskać jak najlepszy wynik wśród producentów.

- Niczego nie żałuję, jeśli chodzi o tytuł wśród kierowców. Celem stał się w połowie sezonu, gdy zaliczyliśmy serię sześciu świetnych występów. Jeśli zaczynalibyśmy sezon raz jeszcze, zrobiłbym tak samo. Wiele razy to ode mnie słyszeliście, ale cieszy mnie obecna równowaga w życiu. Jestem zadowolony z ośmiu tytułów i w moich myślach jeden mniej lub więcej nic nie zmienia. Niczego nie żałuję i cieszę się, że osiągnęliśmy cel z zespołem.

Z kolei na pytanie o motywację do dalszej rywalizacji w WRC, Francuz odparł:

- Nadal tu jestem, więc odpowiem tak, ale jest oczywiście inaczej. Głód i motywacja zawsze są większe na starcie kariery. Planujesz wtedy swoją przyszłość i całe życie.

- Teraz chcę po prostu cieszyć się tą adrenaliną tak długo, jak utrzymam obecny poziom. Robię to, co kocham i to dla mnie wielki przywilej.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Dłuższe Safari, krótsza Sardynia
Następny artykuł Toyota potwierdza

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry