Walka na sekundy

Aż trzy załogi zmieściły się w minucie podczas czwartego - najdłuższego w tegorocznej edycji - etapu Rajdu Dakar. Zwycięzcami zostali liderzy: Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel.

Walka na sekundy

W środę organizatorzy zafundowali załogom najdłuższy odcinek tegorocznej edycji. Maraton obrał kierunek na Rijad - stolicę Arabii Saudyjskiej - a sportowym tempem trzeba było pokonać aż 465 kilometrów.

Zwycięzcami próby zostali Nasser Al-Attiyah i Mathieu Baumel, jednocześnie liderzy 44. Rajdu Dakar. Duet miał bardzo dobry początek oesu i objął prowadzenie. Środkowy fragment Al-Attiyah i Baumel przejechali ostrożnie, pamiętając o dużej przewadze w klasyfikacji generalnej, ale piorunująca końcówka dała im etapowy triumf. Dla katarskiego kierowcy to zwycięstwo numer 41.

Drugie miejsce, z zaledwie 25-sekundową stratą, zajęli Sebastien Loeb i Fabian Lurquin - wczorajsi pechowcy. Naprawiony BRX Hunter - mechanicy pracowali do 4 nad ranem - spisywał się w środę dużo lepiej. Choć francuski duet przez chwilę był nawet poza dziesiątką, atak w końcówce pozwolił nadrobić straty.

Podium uzupełnili Carlos Sainz i Lucas Cruz, dziś pierwsi na trasie. Hiszpanie mieli nieco szarpane tempo. Około dwóch trzecich dystansu nawet prowadzili, ale ostatecznie wzięli najniższy stopień podium, choć do Al-Attiyaha zabrakło jedynie 52 s. Audi ukończyło oes z uszkodzonym łożyskiem.

Czwarty wynik uzyskali Yasir Seaidan i Aleksiej Kuzmicz, jadący starszym Mini JCW 4x4. Triumfatorami etapu byli przez chwilę Yazeed Al-Rajhi i Michael Orr. Gdy wydawało się, że saudyjski kierowca będzie mógł świętować w swoim rodzinnym Rijadzie, organizatorzy doliczyli do czasu załogi dwie minuty kary za przekroczenie prędkości w jednej ze specjalnie oznaczonych stref, co zepchnęło ich na piątą pozycję. Szósta przypadła będącym pod obserwacją sędziów za incydenty z motocyklistami - Ginielowi de Villiersowi i Dennisowi Murphy’emu.

Dobrze poradzili sobie Jakub Przygoński i Timo Gottschalk. Duet Orlen Team uplasował się na siódmej pozycji, tracąc do triumfatorów nieco ponad 5 minut. 

- Długi, męczący dzień w zróżnicowanym terenie. Były szuter, żwir, piasek, ale i kałuże oraz rzeki. Nawigacja była niezwykle trudna. Timo dobrze wykonał swoją pracę i był bezbłędny. Niektóre poprawki w samochodzie opłaciły się i jesteśmy bliżej pod względem czasowym. Jestem zadowolony - podsumował Przygoński.

Rewelacją środy mógł zostać Henk Lategan, pilotowany przez Bretta Cummingsa. Zaliczający swój drugi Dakar, kierowca z RPA prowadził do połowy oesu, ale musiał zatrzymać Toyotę z uszkodzonym prawym tylnym kołem i czeka na pomoc.

Z pomocy serwisu będą musieli ponownie skorzystać Stephane Peterhansel i Edouard Boulanger. Audi stanęło na początku próby z uszkodzonym amortyzatorem oraz układem chłodzenia. Szanse na dobry wynik stracili również Nani Roma i Alex Haro Bravo. Duet BRX najpierw zaliczył dachowanie, a potem urwał koło. Jeszcze gorzej dzień skończył się dla Benediktasa Vanagasa i Filipe Palmeiro. Załoga rolowała przez przód przy bardzo dużej prędkości.

ETAP 4 - Samochody:

1. Nasser Al-Attiyah Matthieu Baumel Toyota GR DKR Hilux 3:54.40
2. Sebastien Loeb Fabian Lurquin BRX Hunter T1+ +25s
3. Carlos Sainz Spain Lucas Cruz Audi RS Q e-tron +52s
4. Yasir Seaidan Aleksiej Kuzmicz Mini John Cooper Works Rally +1.34
5. Yazeed Al-Rajhi Michael Orr Toyota Hilux Overdrive +1.46
6. Giniel De Villiers Dennis Murphy Toyota GR DKR Hilux +3.55
7. Jakub Przygoński Timo Gottschalk Mini John Cooper Works Buggy +5.10
8. Bernhard ten Brinke Sebastien Delaunay Toyota Hilux Overdrive +6.07
9. Mathieu Serradori Loic Minaudier Century CR6 +6.43
10. Lucio Alvarez Armand Monleon Toyota Hilux Overdrive +11.52

PO ETAPIE:

1. Al-Attiyah, 2. Loeb +38.05, 3. Al-Rajhi +49.15, 4. De Villiers 49.17, 5. Alvarez +53.58, 6. Wasiliew +1:03.52, 7. Przygoński +1:11.57, 8. Prokop +1:13.26, 9. Terranova +1:16.42, 10. Halpern +1:17.23

akcje
komentarze
Ciasno w czołówce Original by Motul
Poprzedni artykuł

Ciasno w czołówce Original by Motul

Następny artykuł

Strata Wiśniewskiego

Strata Wiśniewskiego
Załaduj komentarze