Alonso poza dziesiątką
Zamieszanie wokół zajmowanej pozycji spowodowało, że Fernando Alonso był przekonany, że zapewnił sobie punkt w GP Monako, dopóki nie powiedziano mu, że przekroczył linię mety na 11. miejscu.
Kierowca Astona Martina spędził większość wyścigu, pomagając Lance’owi Strollowi, aby ten po zmianie średnich opon mógł zachować swoją pozycję.
Alonso rozumiał, że kiedy Stroll przebił lewą tylną oponę na wjeździe w Nouvelle Chicane, jego obowiązkiem jest uratowanie jednego punktu.
Pomimo, że Hiszpan jechał już na zużytych oponach, dzielnie bronił się przed goniącym go Danielem Ricciardo. Spotkała go jednak niemiła niespodzianka, kiedy dowiedział się, że nie zostanie „nagrodzony” za swoje wysiłki.
- Byłem zdezorientowany, ponieważ kiedy zwiększyliśmy przewagę i Lance był przede mną po pit stopach, powiedzieli: Ok, zapewniliśmy sobie 10. miejsce. Robiliśmy to wszystko w związku z tym jednym punktem – wyjaśnił Alonso.
- Wtedy Lance złapał gumę i powiedziałem: Ok, teraz na moich barkach spoczywa cała odpowiedzialność, aby zdobyć ten jeden punkt jadąc na mocno zużytych oponach. Jechałem 50 okrążeń, myśląc, że jestem 10. Potem, kiedy przekroczyłem linię mety i powiedzieli mi, że jestem na 11. miejscu, powiedziałem: No cóż, cały ten stres na nic, ale tak czy inaczej, to trzymało mnie przy życiu - dodał.
- Nie wiem dlaczego tak się stało. Kiedy wywieszono czerwoną flagę, Lance był na 10. miejscu, a ja na 12. Potem przywrócono Sainza na 3. miejsce, więc byliśmy na 12. i 14. miejscu. Więc nie wiem, na której pozycji startowałem i nie wiem, na której pozycji jechałem - powiedział.
Alonso uważa, że charakter wyścigu, który skutecznie ogranicza strategię pit stopów, powinien ponownie wywołać debatę na temat możliwości zmiany opon przy czerwonej fladze.
- Kiedy pojawia się czerwona flaga, zmieniasz opony i dojeżdżasz do końca. Jedynym interesującym miejscem podczas wyścigu w Monako są pit stopy, które musisz zrobić. Jeśli pozbędziesz się emocji związanych z pit stopem, to wszystko na nic – ocenił Alonso.
Lance Stroll, Aston Martin AMR24, Fernando Alonso, Aston Martin AMR24
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / Motorsport Images
- Być może to ponownie ożywi dyskusję na temat wywieszenia czerwonej flagi, braku zmiany opon lub konieczności posiadania tych samych opon, czy coś w tym stylu. W przeciwnym razie w podobnych sytuacjach wyścig będzie zagrożony - powiedział.
- W naszym przypadku znowu mieliśmy pecha. Myślę, że nie mieliśmy tempa. To był zły weekend. Nie ma co do tego wątpliwości - przyznał.
- Zaczęliśmy od twardej opony, żeby dojechać do samego końca i mieć alternatywną strategię. Potem pojawiła się czerwona flaga, więc założyliśmy średnie opony, aby przejechać na nich 78. okrążeń, co jest strategią kamikaze. To był jednak jedyny sposób na zdobycie kilku punktów – podsumował.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.