Aston Martin, Mercedes czy Ferrari?
Fernando Alonso nie wskazuje faworyta w walce o drugie miejsce w sezonie F1 2023, za dominującym Red Bull Racing.
Od początku kampanii toczy się zacięta rywalizacja pomiędzy Astonem Martinem, Ferrari i Mercedesem o drugie miejsce w tegorocznych mistrzostwach.
Po czterech rundach zdecydowanie prowadzi Red Bull Racing. Na drugiej pozycji w klasyfikacji konstruktorów jest Aston Martin, którego reprezentant Fernando Alonso trzykrotnie już gościł na najniższym stopniu podium. Stajnia z Silverstone wyprzedza Mercedesa o jedenaście oczek i o 25 Ferrari
Zapytany, czy po czterech wyścigach istnieje już określona kolejność między Mercedesem, Ferrari i Astonem Martinem, Alonso odparł: - Nie sądzę.
- W Bahrajnie obserwowaliśmy wyrównaną walkę między wszystkimi zespołami. Rywale mieli bardzo mocne kwalifikacje, a potem my lepiej radziliśmy sobie z degradacją opon - kontynuował. - W Dżuddzie Charles również wykręcił rezultat dający mu miejsce w pierwszym rzędzie, lecz był obciążony karą. W Australii Mercedes był szybki, Ferrari także.
- W Baku Charles znów narzucił mocne tempo. Uważam, że wciąż jest bardzo ciasno w granicach jednej lub dwóch dziesiątych między nami. Konkurenci wypadają nieco lepiej w soboty, a my w niedziele. Generalnie od Bahrajnu do Baku tak to wyglądało - kontynuował.
Aston Martin rzecz jasna, podobnie jak rywale, pracuje nad rozwojem obecnego bolidu AMR23, ale na uwadze ma także już przyszłoroczne mistrzostwa.
- Sytuacja będzie zmieniała się z toru na tor, ale jak wspomniałem, przy różnicy wynoszącej jakieś 0,1s-0,2s - podkreślił. - Słyszałem, że Mercedes i Ferrari szykują duże aktualizacje na rundę w Imoli. My też mamy poprawki, które będziemy wprowadzali stopniowo przez cały rok.
- Jeśli chodzi o naszą formę, nie spodziewaliśmy się, że będziemy w takim położeniu. Dlatego każdej niedzieli ścigamy się spokojnie, bez presji, a jeśli uda się ich pokonać, to fajnie - dodał. - Musimy przygotować się na sezon 2024 możliwie jak najlepiej. Rozwijamy się jako zespół.
- Obecna sytuacja jest nieoczekiwania w kontekście dysponowania bardzo szybkim samochodem. Natomiast staramy się, abyśmy byli mocni we wszystkich innych obszarach, w przypadku których nie prezentujemy aktualnie najwyższego poziomu - zaznaczył.
Pytany, czy rywale nie doceniają potencjału Astona Martina w aspekcie modernizacji, stwierdził: - Już to zrobili i robią to w każdy weekend.
Jeśli chodzi o rywalizację w Grand Prix Miami w ten weekend, wspomniał: - Cóż, charakterystyka toru będzie inna ze względu na nowy asfalt. Zobaczymy, jak to się potoczy. Myślę, że będzie podobnie jak w Dżuddzie i Baku, bez większych niespodzianek, choć tutejsze temperatury są wyjątkowe. Wczoraj temperatura nawierzchni przekroczyła 60 stopni. Z bolidem w tych warunkach powinno być w porządku. Generalnie dzieli nas tylko pięć dni od Baku więc w kontekście osiągów nie spodziewam się większych różnic.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.