Magnussen nie czuje się winny
Kevin Magnussen jest bliski wykluczenia z udziału w kolejnych wyścigach, po tym jak został ukarany za naruszenie limitów toru i „jazdę poza białymi liniami”.
W trzech ostatnich wyścigach – GP Chin, sprint w Miami i GP Miami – na Magnussena nałożono w sumie 10. punktów karnych i w tej chwili, zgodnie z wprowadzonymi w 2014 roku przepisami dotyczącymi superlicencji, zaledwie dwa punkty dzielą go od zakazu startów w kolejnych wyścigach.
Chociaż kary z Szanghaju i Miami uznano za bezdyskusyjne, biorąc pod uwagę, że działania Magnussena wyeliminowały odpowiednio Yuki Tsunodę i Logana Sargeanta z wyścigów, to dopiero jego jazda w sprincie w Miami tak naprawdę zapoczątkowała tę historię.
Próby duńskiego kierowcy mające na celu utrzymanie kierowcy Mercedesa Lewisa Hamiltona z tyłu oznaczały, że Magnussen został ukarany trzema 10-sekundowymi karami za wielokrotne opuszczanie toru, a także jedną pięciosekundową karą i czarno-białą flagą ostrzegawczą za dodatkowe przekroczenie limitów toru.
Później w wyniku wszczętego dochodzenia, uznano to za niesportowe zachowanie.
Magnussen stosował już podobną taktykę podczas marcowego wyścigu w Jeddah, aby uniemożliwić rywalom ucieczkę i dogonienie jego kolegi z zespołu Haas, Nico Hulkenberga.
W przeddzień GP Emilii-Romanii, ujawniono, że FIA rozważa obecnie zmianę przepisów sportowych F1, aby takie naruszenia przepisów były karane jeszcze surowiej.
Gdy Magnussen spotkał się z mediami na konferencji prasowej poprzedzającej wyścig na Imoli, był wielokrotnie pytany o tę sytuację.
Pomimo, że jest świadom, że będzie musiał ścigać się inaczej, aby uniknąć kolejnych punktów karnych, Magnussen zakwestionował decyzje sędziów dotyczące jego zachowania podczas sprintu w Miami.
- Fakt, grozi mi zakaz wyścigów za jazdę poza białymi liniami (na fragmencie asfaltu poza torem), ale nie uważam żeby to było normalne – powiedział Magnussen.
- Takie są zasady. Akceptuję to, ale uważam, że trzeba coś zmienić w tym temacie i nie chodzi tylko o punkty karne. Obecnie odbywa się więcej wyścigów niż wtedy, kiedy wprowadzono te przepisy i teraz za kilka drobnych przewinień możesz już dostać zakaz startów - dodał.
Zapytany przez Motorsport.com, czy popiera decyzję FIA o wprowadzeniu sankcji za przejazd poza wyznaczonym torem, Magnussen zaproponował alternatywne rozwiązanie.
Fans of Kevin Magnussen, Haas F1 Team
Autor zdjęcia: Mark Sutton / Motorsport Images
- Każda taka sytuacja jest inna i trzeba się mocno przyjrzeć każdemu zdarzeniu dokładniej, zanim nałoży się surową karę. Myślę, że najlepiej byłoby, gdyby FIA w takiej sytuacji nakazała nam oddać pozycję – wyjaśnił.
Kontynuując wątek Magnussen wspomina swoje doświadczenie w wyścigach w różnych kategoriach – jego występy w IndyCar i IMSA w latach 2021–2022 – i podkreśla, że część tegorocznych wytycznych jest sprzeczna z naturalną dynamiką wyścigów, której wszyscy nauczyliśmy się będąc jeszcze dziećmi.
- Ścigałem się w IndyCar i uwielbiam sposób, w jaki się tam ścigają – powiedział. - Uważam, że zasady są bardzo jasne i proste, a wyścigi świetne.
- Teraz już wiem, że biorąc pod uwagę tegoroczne wytyczne, część z nich jest sprzeczna z naturalną dynamiką wyścigów, której wszyscy nauczyliśmy jako dzieci startując w kartingu - zakończył.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.