Mercedes się przeliczył
Mercedes i jego kierowcy liczyli na dużo bardziej udany wyścig w Katarze.
Lewis Hamilton, Mercedes F1 W15, Yuki Tsunoda, RB F1 Team VCARB 01
Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images
George Russell wystartował do GP Kataru z pierwszego, a Lewis Hamilton z szóstego pola, ale obaj kierowcy będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o przedostatniej rundzie tego sezonu.
Russell bardzo szybko spadł z pierwszego miejsca za Maxa Verstappena ukaranego wcześniej za blokowanie Brytyjczyka podczas kwalifikacji, a Hamilton stracił pozycje na rzecz Carlosa Sainza, Sergio Pereza i Fernando Alonso już na pierwszym okrążeniu.
Zwycięzca GP Las Vegas miał wyraźny problem z utrzymaniem tempa, a kiedy zjechał do boksów, mechanicy mieli kłopot ze zmianą prawego tylnego koła w jego samochodzie, co zaprzepaściło cały jego wyścig.
Na 34. okrążeniu w bolidzie Hamiltona pękła opona. Podobne zdarzenie dotknęło również Carlosa Sainza, co doprowadziło do spekulacji, że obie sytuacje były spowodowane najechaniem na fragmenty lusterka, które odpadło od Williamsa Alexa Albona. Jednak zarówno Hamilton, jak i Sainz zasugerowali, że powodem problemów mogły być krawężniki toru, przez które przednie lewe opony były mocno obciążone.
Potem Hamilton otrzymał karę pięciu sekund do odbycia w boksie, a następnie kolejną, kiedy sędziowie nałożyli na niego karę przejazdu przez boksy za przekroczenie prędkości, gdy samochód bezpieczeństwa prowadził stawkę przez aleję serwisową. Zepchnęło go to daleko poza pierwszą dziesiątkę, ale ostatecznie odzyskał kilka pozycji i zajął 12. miejsce, choć wcześniej prosił swój zespół o wycofanie jego samochodu z wyścigu.
- Mogło być gorzej, ale skończyłem - powiedział.
- Defekt opony był naprawdę niefortunny, a potem przytrafiła się kara dodatkowego przejazdu przez aleję serwisową.
Obaj kierowcy Mercedesa narzekali na dużą podsterowność i chociaż Hamilton wyprzedził Fernando Alonso i zajmował ósme miejsce po pierwszym wyjeździe samochodu bezpieczeństwa, wypadł ostatecznie z pierwszej dziesiątki.
- To wina źle ustawionego przedniego skrzydła i dlatego samochód po prostu nie chciał skręcać.
- Przez długi czas miałem ogromną podsterowność i czuję, że to doprowadziło do defektu opony, bo szczerze mówiąc, nie widziałem żadnych fragmentów lusterka na torze.
Hamilton nie spodziewa się lepszego startu w ostatnim swoim wyścigu w Mercedesie, który będzie miał miejsce w Abu Zabi.
- Wątpię, żebyśmy skończyli ten wyścig na wysokiej pozycji - powiedział. Ale na koniec dam z siebie wszystko.
- Nie sądzę, że następny weekend będzie o wiele lepszy niż poprzednie, ale naturalnie spróbuję pojechać jak najlepiej.
- Ostatni wyścig przypominał jazdę kolejką górską i jestem po prostu wdzięczny, że nadal stoję i czuję się dobrze – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.