Mercedes zdradził kolejne plany
Mercedes poinformował o planie wprowadzenia kolejnego, znaczącego pakietu aktualizacji w samochodzie F1 W14.
Niemiecki producent jest zadowolony z postępów, jakie zapewnił duży pakiet poprawek przygotowany dla tegorocznego bolidu, zastosowany po raz pierwszy podczas Grand Prix Monako.
Wśród nowych elementów znalazły się m.in. podłoga, zmienione sekcje boczne i przeprojektowane przednie zawieszenie. Aktualizacje zdecydowanie polepszyły osiągi W14 i przyczyniły się do zdobycia podium przez Lewisa Hamiltona w dwóch ostatnich wyścigach, w Hiszpanii i Kanadzie.
Jednak Mercedes zdaje sobie sprawę, że musi zrobić zdecydowanie więcej, jeśli chce stawić czoła wciąż dominującemu Red Bull Racing. Dlatego przygotowują się do zaimplementowania kolejnych poprawek, jeszcze przed przerwą letnią.
Szef zespołu Toto Wolff powiedział, że GP Wielkiej Brytanii w przyszłym miesiącu będzie jednym z dwóch wyścigów, na które przywiozą nowe części.
- Do Silverstone przywieziemy większy zestaw aktualizacji. Następnie powinniśmy dysponować jeszcze kolejnym przed przerwą letnią - wyjaśnił Wolff.
- Rozwój bolidu nabrał zdecydowanego przyspieszenia po zmianie koncepcji jego konstrukcji. Powinniśmy zobaczyć znaczne postępy w ciągu czterech najbliższych rund - podkreślił.
Zdaniem Austriaka, po zmianach wdrożonych w trakcie Grand Prix Monako, Mercedes osiągnął pożądany kierunek rozwoju, a tempo, w jakim kroczy naprzód, nabrało rozpędu.
- Wykazujemy lepsze zrozumienie symulacji, a ich wyniki korelują z tym, co obserwujemy na torze - wyjaśnił.
- To było problemem przez ostatnie półtora roku. Widzimy jednak poprawę osiągów zarówno w tunelu aerodynamicznym, jak i w rzeczywistości. Coraz lepiej rozumiemy, jak uczynić nasz samochód szybkim, również dzięki odpowiednim ustawieniom - mówił dalej.
Strata do Red Bull Racing
Jednak mimo solidnych postępów Mercedesa z zaktualizowanym bolidem, Wolff zdaje sobie sprawę, że przed nimi wciąż długa droga do nawiązania wyrównanej walki z RBR.
Przewaga Maxa Verstappena w GP Kanady w ostatni weekend była mniejsza niż w innych wyścigach w obecnym sezonie, co budzi nadzieję stajni z Brackley, że zbliżą się do obrońców tytułu. Z drugiej strony, w kwestii potencjału W14, zachowują ostrożność.
- W Kanadzie nie spodziewaliśmy się dobrych wyników, ponieważ nasz samochód lepiej spisuje się w szybkich zakrętach - przekazał Wolff. - Oczywiście ostatnie rezultaty, kiedy nie byliśmy tak daleko w tyle, są zachęcające. Nie zapominajmy, że Max znów spokojnie podążał na czele stawki, było to dla niego dość łatwym zadaniem. Wciąż pozostaje duża różnica do zniwelowania.
Na pytanie, czy RBR po raz pierwszy w tym roku, na normalnym torze, wydawał się być pod presją, Wolff odpowiedział: - Nie. Jak wspominałem, margines wciąż jest zbyt duży. Nie mam pewności, ile dokładnie wynosiła ich przewaga w tym konkretnym wyścigu, czy to były dwie dziesiąte sekundy (na okrążeniu) czy coś w tym stylu. Niemniej jednak, nadal była to znacząca dysproporcja.
Podsumowanie GP Kanady 2023
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.