Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx

Wolff wewnętrznie rozdarty

Toto Wolff ma mieszane uczucia wobec Nikity Mazepina. Z jednej strony szkoda mu rosyjskiego kierowcy, z drugiej rozumie czemu zespół Haasa zakończył tę współpracę.

Tomasz Kaliński
Edytowano:
Toto Wolff, Team Principal and CEO, Mercedes AMG

Trwająca już prawie dwa tygodnie, rosyjska inwazja na Ukrainę spotkała się z potępieniem międzynarodowej społeczności. Świat sportu również nie pozostał obojętny, a największe komitety i federacje objęły rosyjskich reprezentantów przeróżnymi sankcjami.

W sobotę Haas F1 Team poinformował o zakończeniu współpracy z firmą Uralkali, należącą do rosyjskiego oligarchy Dmitrija Mazepina. Dzięki finansowemu wsparciu, miejsce w stawce Formuły 1 miał jego syn - Nikita.

Wolff przyznaje, że ma mieszane uczucia. Z jednej strony rozumie decyzję Haasa, z drugiej szkoda mu Mazepina, który zdaniem szefa Mercedesa miał umiejętności wystarczające do rywalizacji w Formule 1.

- Jestem trochę rozdarty - powiedział Wolff na antenie Bloomberg TV. - Jeśli chodzi o Nikitę, jest gościem, który zasługuje na miejsce w Formule 1. Potrafi jeździć.

- Widać, że niektóre rozgrywki zezwoliły rosyjskim sportowcom na udział. Inne z kolei były bardziej surowe. Sportowcowi jest trudno, ale można zrozumieć dlaczego sankcje są tak poważne.

Formuła 1 odwołała tegoroczne Grand Prix Rosji, a następnie całkowicie rozwiązała kontrakt z promotorem, zapewniając, iż prędko nie powróci do kraju agresora. Wolff nie ma wątpliwości co do słuszności tej decyzji.

- Jestem Austriakiem, a austriacki Wiedeń leży jedynie 400 kilometrów od Ukrainy. Kto by pomyślał, że będziemy świadkami kolejnej wojny w Europie? Formuła 1 i sport praktycznie nie mają w tym kontekście znaczenia. Dlatego też postanowiliśmy nie ścigać się w Soczi. Sądzę, że F1, podobnie jak wiele innych branż, wydała tym samym poważne oświadczenie.

- [Wojna] to teraz przytłaczający temat. Pozwala dostrzec, że jest coś więcej niż te wszystkie nasze małe irytacje w sporcie. Mamy w swoim zespole i Ukraińców, i Rosjan. Z pewnością nie jest to dla nich łatwe. To ciężkie chwile i patrząc z osobistej perspektywy, dorastając w Wiedniu z rodzicami słowiańskiego pochodzenia czuję, iż to, co się teraz dzieje, jest bliskie mojemu sercu.

Czytaj również:

Polecane video:

503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Leclerc: Pięć zwycięstw w drodze po tytuł
Następny artykuł Aston Martin z własnym silnikiem?

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry