Nie wystarczy skopiować Red Bulla
Lewis Hamilton wskazując na pełny wzlotów i upadków sezon Astona Martina, stwierdził, że kopiowanie rozwiązań Red Bulla nie jest lekiem na wszystko i nie gwarantuje utrzymania wysokiej formy.
Mercedes drugi sezon z rzędu nie włączył się do walki o najwyższe cele w Formule 1, a w 2023 roku nie wygrał nawet jednego wyścigu.
Szybko okazało się, że zachowanie wprowadzonej w ubiegłym roku koncepcji wyszczuplonych sekcji bocznych było błędem, ale powrót do bardziej tradycyjnego kształtu - od Grand Prix Monako - nie przyniósł znaczącej poprawy formy. W14 nadal był bardzo chimeryczny i trudno było przewidzieć, jak spisze się nawet w następujących po sobie weekendach wyścigowych.
W Brackley zdecydowano, że z myślą o sezonie 2024 nastąpi kolejna zmiana koncepcji, a ocenie poddany zostanie praktycznie każdy obszar samochodu. Końcówkę kampanii 2023 poświęcono na zrozumienie niektórych aspektów działania tegorocznego bolidu. Nie chciano „na ślepo” kopiować rozwiązań stosowanych przez Red Bulla, stawiając na naukę i wytyczenie właściwej ścieżki rozwoju.
Hamilton jako słuszność takiego podejścia podał przykład Astona Martina. Ekipa z Silverstone zastosowała koncepcję zbliżoną do dominatorów z Milton Keynes i była rewelacją pierwszej części kampanii. Druga połowa była jednak w wykonaniu AMR23 o wiele słabsza.
Pytany czy na jakimś etapie sezonu Mercedes rozważał wyrzucenie swoich pomysłów do kosza i skopiowane Red Bulla, Hamilton odparł:
- Problem w tym, że biorąc pod uwagę ramy czasowe i ograniczone środki, nie można ot tak wyrzucić wszystkiego do kosza i zacząć od czystej kartki - wytłumaczył siedmiokrotny mistrz świata. - Nie można skopiować samochodu i dopiero potem stawiać kolejnych kroków.
- Spójrzcie na Astony. Starali się skopiować [Red Bulla], ale nie był to taki sam samochód. To nie jest łatwe. Trzeba wybrać te właściwe części i potem stosować metodę prób i błędów. Można sobie jednak wyobrazić stres związany ze zrobieniem zbyt dużych zmian i pomyleniem się.
- My musimy konsekwentnie tydzień po tygodniu budować wydajność. Nasze cele są większe niż kiedykolwiek, ponieważ strata do odrobienia jest ogromna. I to utrudnia sprawę.
Najbliżej Red Bulla i Maxa Verstappena Hamilton był w trakcie Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Przez cały wyścig w Austin miał przed sobą RB19 i mógł przyjrzeć się jego zachowaniu.
- Wszędzie spisuje się dobrze i wszystko dobrze wykonuje - opisał Hamilton bolid rywali. - Pod względem charakterystyki bardzo przypomina mój samochód z 2020 roku. Jest bardzo stabilny.
- Wygląda na to, że mają takie okno pracy, jakie my miewaliśmy i które jest marzeniem kierowcy, ponieważ możesz wykorzystać do maksimum swoje własne umiejętności.
Hamilton dodał, że właśnie opisany powyżej komfort pozwalał Verstappenowi nawet na chwile relaksu podczas całej zwycięskiej kampanii.
- Byliśmy najbliżej w Austin, ale wydaje mi się, że oni i tak mieli jeszcze minimum dziesiątą czy dwie części sekundy zapasu. Można prześledzić czasy okrążenia i niektóre dane i widać, że Max na prowadzeniu bardzo często może się zrelaksować. Nie wydaje mi się, aby jakoś specjalnie spocił się w tym roku. Nawet gdy goniliśmy go w Austin. Po prostu kontrolował sytuację.
- Gdy masz ten komfort, masz osiągi i możesz trochę odpuścić, samochód i tak jedzie. Opony wytrzymują dłużej i generalnie to wymarzona sytuacja. Świetnie w takiej być. Koniec końców, oni wykonali świetną pracę i w pełni na to zasłużyli. A my cały czas gonimy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.