Niedokończone sprawy Hamiltona
Lewis Hamilton zapewnił, że nie wahał się nad przedłużeniem przygody z Mercedesem, a głównym motorem napędowym pozostania w stawce są „niedokończone sprawy” w Formule 1.
W czwartkowe popołudnie ogłoszono, że Lewis Hamilton i George Russell pozostaną w składzie Mercedesa do końca 2025 roku.
Wcześniej przez długie tygodnie nie brakowało spekulacji przede wszystkim na temat przyszłości Hamiltona. Mówiono o transferze do Ferrari czy zakończeniu kariery. Brytyjczyk zdecydował się jednak na przedłużenie swojej przygody z Mercedesem, która trwa od 2013 roku i przyniosła mu sześć z łącznie siedmiu posiadanych tytułów.
Pytany o motywy działania, Hamilton przyznał, że chce pomóc Mercedesowi w powrocie na czoło stawki. Dodał też, że patrząc na wysiłki podejmowane obecnie przez zespół, nigdy nie miał wątpliwości w powodzenie misji.
- Wszyscy będziecie się ze mną męczyć jeszcze przez jakiś czas - zażartował Hamilton. - Nie mógłbym być szczęśliwszy, mając okazję pozostania w tym zespole. Nasza wspólna podróż jest niesamowita.
- Mercedes wspiera mnie od trzynastego roku życia. To długa podróż, ale nadal mamy pewne niedokończone sprawy. Jesteśmy w tym razem.
- Mamy wiele pracy do wykonania, aby znowu być na czele, ale nie wyobrażam sobie bycia w innym zespole. Nie miałem żadnych wątpliwości. Chciałem tu zostać. W życiu zawsze są wzloty i upadki. Poprzedni rok był trudny. Jestem przekonany, że wielu miało w przeszłości wątpliwości czy chcą kontynuować. Niełatwo być na szczycie. To trudny sport.
- Jednak takie uczucie szybko znika, a ty wkładasz całą swoją energię i umysł w bycie jak najlepszym. Jestem naprawdę dumny z tego, jak poradziliśmy sobie w zeszłym roku. Ten rozpoczęliśmy źle, ale w końcu osiągnęliśmy niezłe wyniki. Jesteśmy drudzy w mistrzostwach konstruktorów. Plan jest taki, by to utrzymać, a potem zmniejszyć stratę do tego gościa z przodu.
Hamilton dodał, że działy techniczne Mercedesa pracują lepiej i intensywniej niż kiedykolwiek, by zespół mógł ponownie walczyć o zwycięstwa.
- James Allison i cała grupa oraz szefowie działów spotykają się i rozmawiają. Angażują się bardziej niż kiedykolwiek. Analizujemy, gdzie jesteśmy, jakie popełniliśmy błędy, skąd takie decyzje. Wszystko po to, aby ich już nie powtórzyć.
- Chodzi o wzajemne zaufanie i pewność, że jesteśmy najlepsi w tym, co robimy. Gdy damy sobie czas, dotrzemy tam, gdzie powinniśmy być.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.