Obserwacje Norrisa

Lando Norris zauważył różnice między adaptacją do nowego samochodu w wykonaniu jego zespołowego kolegi, Daniela Ricciardo i niektórymi kierowcami w stawce.

Obserwacje Norrisa

Ricciardo spędził w Renault jedynie dwa lata i przeniósł się do McLarena. Jednak pierwsza część sezonu nie była w wykonaniu Australijczyka najlepsza. Regularnie przegrywał on z Norrisem i nie ukrywał swoich problemów z dopasowaniem stylu jazdy do wymagań MCL35M.

Samochody zmienili przed rozpoczęciem tegorocznej rywalizacji m.in. Carlos Sainz (z McLarena na Ferrari) czy Sergio Perez (z Racing Point na Red Bulla). Do stawki, po dwóch sezonach nieobecności, powrócił również Fernando Alonso. Norris stwierdził, że obserwacja adaptacji wymienionych kierowców do nowych samochodów i porównanie jej z problemami Ricciardo są interesujące.

- Wiem, że [dla Ricciardo] nie jest to łatwe, ale sam nie mam podobnego doświadczenia - powiedział Norris w rozmowie ze Sky Italia. - Nie zmieniałem samochodów jeden po drugim. Nie mogę więc osądzać.

- Warte zauważenia jest to, że inni kierowcy odzyskali tempo. Carlos [Sainz] wrócił do rytmu w Ferrari, Fernando [Alonso] w Alpine. Sądziłem, że Daniel do tego czasu też powróci do formy. Niewiele mu brakuje.

Z kolei sam Norris spisuje się w tym roku bardzo dobrze. Punktował w dziesięciu z jedenastu rozegranych wyścigów. Z Grand Prix Węgier odpadł nie ze swojej winy. Anglik zajmuje trzecie miejsce w tabeli kierowców, wyprzedzając dysponujących lepszymi samochodami: Sergio Pereza i Valtteriego Bottasa. Reprezentant McLarena przyznał, że w tym sezonie to długi dystans jest jego mocną stroną.

- W dwóch poprzednich latach - kwalifikacje, w tym roku - wyścig - odparł, pytany o swoje mocne strony. - Rozwój był odpowiedni rok po roku. Gdybym miał wskazać jedną rzecz - to kwalifikacje. W tym roku czuję się jednak pewniej w wyścigu.

Na pytanie, kto zostanie mistrzem świata, Norris odpowiedział: - Myślę, że Max [Verstappen]. Mercedes wydaje się być trochę mniej konsekwentny. Red Bull ma równą formę, podczas gdy Mercedes raz jest szybki, by zaraz mieć problemy.

- Powiedziałbym, że Max, ale będzie bardzo blisko - zakończył Lando Norris.

Czytaj również:

 

akcje
komentarze
Russell „przemawia” na torze
Poprzedni artykuł

Russell „przemawia” na torze

Następny artykuł

Perez: Szczerość Marko to dobra rzecz

Perez: Szczerość Marko to dobra rzecz
Załaduj komentarze