Kierowca Haasa nie przeszedł pomyślnie testu elastyczności tylnego skrzydła, w konsekwencji czego został wykluczony z wyników dzisiejszej, szalonej czasówki, a jutro będzie ruszał do wyścigu z alei serwisowej.
Francuz uplasował się na 18. pozycji, między innymi za Franco Colapinto i Nico Hulkenbergiem, którzy rozbili się w Q1. Wolniejsi byli jedynie Alexander Albon, który jako pierwszy wywołał czerwoną flagę i Pierre Gasly.
W trakcie regularnych testów bolidu po zakończeniu sesji, delegat techniczny FIA, Jo Bauer, odnotował, że tylne skrzydło Ocona ugina się bardziej niż dopuszczalna tolerancja 0,5 mm i skierował tę sprawę do zespołu sędziowskiego.
„Samochód nr 31 został poddany testowi ugięcia końcówki płata głównego tylnego skrzydła zgodnie z artykułem 3.15.17 TR. Zmierzona wartość ugięcia tego tylnego skrzydła przekroczyła dopuszczalne 0,5 mm. W związku z tym przekazuję sprawę do rozpatrzenia przez sędziów” - napisał.
Esteban Ocon, Haas F1 Team
Autor zdjęcia: Peter Fox / Getty Images
Sędziowie potwierdzili poprawność pomiarów. W oficjalnym raporcie czytamy że skrzydło Ocona ugięło się „o 0,6 mm po lewej stronie i 0,825 mm po prawej”. Co więcej:
„Zespół przyznał, że procedura testowa opisana w przepisach została zachowana i wyjaśnił, iż rozbieżność wynika z problemu podczas wytworzenia tego konkretnego elementu. Sędziowie stwierdzają, że pojazd nie spełnia przepisów i dlatego nakładają zwyczajową karę dyskwalifikacji z wyników kwalifikacji”.
Limit 0,5 milimetra obowiązuje dopiero od początku tego sezonu. Dotychczas był on czterokrotnie wyższy, jednak przepisy zostały zmienione, aby uniemożliwić zespołom redukcję oporu przy dużych prędkościach.
Kara startu z alei serwisowej nie będzie dla Estebana zbyt dotkliwa. Od początku sezonu tylko dwukrotnie zakwalifikował się niżej - najpierw podczas inauguracji sezonu w Australii, a następnie podczas weekendu w Arabii Saudyjskiej.
- Mieliśmy ogromny problem z hamulcami w kwalifikacjach - wyjaśnił. - Na okrążeniu chyba trzy razy zblokowałem koła i nie mogłem zatrzymać samochodu, szeroko wyjeżdżałem w większości zakrętów. Oczywiście wiatr nie ułatwiał, ale to nie dlatego odpadliśmy. Musimy to zbadać.
- To samo działo się w FP3. Hamowałem mają 30–40 barów mniej niż Ollie [Bearman], a mimo to nie mogłem zatrzymać auta i wylatywałem prosto w strefy wyjazdowe. Samochód ma znacznie lepsze tempo, więc to stracony dzień i mam nadzieję, że jutro pojawią się okazje. Czasem mieliśmy kłopoty z hamowaniem, ale dziś to było poza skalą. To było nieprawdopodobne.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy