Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Pożyteczna samokrytyka

Lando Norris stwierdził, że surowa samokrytyka i świadomość własnych błędów pomogły mu na torze, przyczyniając się do dobrych występów w wyścigach.

Lando Norris, McLaren, prepares for the 2023 McLaren team photo

Norris siedmiokrotnie mieścił się na podium grand prix i dzięki zwyżce formy McLarena ma za sobą jeden z najlepszych sezonów w karierze.

Do pełni szczęścia zabrakło mu pole position oraz zwycięstwa choćby w sprincie, co udało się jego zespołowemu koledze Oscarowi Piastriemu. Norris nierzadko miał do siebie pretensje, zwłaszcza po kwalifikacjach. 24-latek wprost przyznawał, że chwilami spisuje się po prostu słabo. Nawet szefostwo McLarena zaznaczało, że kierowca bywa dla siebie zbyt surowy.

Jednak sam Norris w rozmowie z Motorsport.com stwierdził: - Chociaż czasami po sobotniej części weekendu denerwuje się, a ludzie uważają, że nie powinienem być dla siebie tak surowy, wiele moich najlepszych występów miało miejsce następnego dnia [po tej samokrytyce].

- Nie ma to na mnie wpływu. Mówię wiele rzeczy, ale to nie oznacza, że dokładnie tak jest. Pewnie wielu ludzi ma na ten temat inną opinię, ale ja od zawsze taki jestem. Już od kartingu. W ten sposób zostałem wychowany i podobnie rozwinąłem się jako kierowca. Chwilami może nie jest to najlepsza rzecz i bywam sfrustrowany oraz przygnębiony, ale to tylko dlatego, że zależy mi na wykonaniu dobrej pracy.

- Bywam taki, bo dzięki temu lepiej mi się pracuje. I mogę wrócić na właściwy tor. Dlatego też, zawsze jestem szczery, niezależnie czy wykonam dobrą pracę, czy złą.

Czytaj również:

Norris dodał, że w sezonie 2023 ewidentnie widać było, że są jeszcze obszary, które musi poprawić i miejsca, gdzie może dawać z siebie więcej.

- Sporo było przypadków, kiedy zawiodłem w sobotę i poprawiłem się w niedzielę. Popełniałem błędy i nigdy nie mam problemów, żeby się przyznać. W 95 procentach przypadków udawało mi się to nadrobić w niedzielę.

- Podchodziłem do tego z czystą głową. Myślałem: „W porządku, startuję na tej pozycji. Jak mogę to wykorzystać?” I właśnie takie wyścigi... były chyba moimi najlepszymi.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Williams nadal z Mercedesem
Następny artykuł Przebudowa legendarnego toru

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry