Przyszłość będzie najważniejsza
Charles Leclerc twierdzi, że motywacja do pracy nad przyszłorocznym samochodem przytłacza przygnębienie, wywołane dominacją Red Bulla.
Stajnia z Maranello odzyskała w drugiej połowie sezonu formę i wróciła do walki na szczycie tabeli. Podczas pięciu ostatnich wyścigów trzykrotnie stawała na podium, a kierowcy nie ukończyli rywalizacji niżej, niż na szóstej pozycji. Dzięki temu wyprzedzili Astona Martina w klasyfikacji konstruktorów i zmniejszyli stratę do Mercedesa.
Niewątpliwie największym osiągnięciem Scuderii było przerwanie rekordowej passy zwycięstw Maxa Verstappena. Red Bull musiał uznać triumf Sainza w Singapurze, który zakończył historyczny wynik. W dużej mierze była to zasługa poprawek, które zespół konsekwentnie wprowadza od Grand Prix Holandii.
Nowa podłoga przygotowana na Suzukę pomogła uplasować się w Japonii przed Mercedesem i może okazać się kluczowym elementem w walce o wicemistrzostwo. Jednak nawet z nią, Verstappen pozostawał poza zasięgiem Ferrari.
Leclerc zapytany przez Motorsport.com o nastroje w ekipie, czy są zadowoleni z postępów, czy przygnębieni ogromną stratą do Red Bulla bez wahania odpowiedział, że panuje pozytywna atmosfera.
- Z jednej strony zawsze musisz patrzeć na siebie i myślę, że od początku drugiej części sezonu, od Zandvoort wiele się nauczyliśmy - powiedział Monakijczyk. - Jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Oczywiście rozumiemy, że Red Bull jest bardzo daleko przed nami. McLaren również jest w szczycie formy i jest niesamowicie mocny, tak jak było to na Suzuce.
- Ogólnie rzecz biorąc myślę, że jesteśmy bardziej zadowoleni, z tego, czego się nauczyliśmy, niż przygnębieni dystansem do Red Bulla - dodał. - Dlatego uważam, że dzięki temu, co poznaliśmy, możemy zrobić znaczący krok w przyszłość, który miejmy nadzieję pomoże nam jak najszybciej zmniejszyć stratę.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.