Red Bull nie chce zmieniać składów
Christian Horner zaprzeczył sugestiom by Sergio Perez po serii słabszych występów był zagrożony utratą wyścigowego etatu w Red Bull Racing.
Perez przed rozpoczęciem kampanii zapowiadał chęć walki o mistrzowski tytuł z Maxem Verstappenem. Meksykanin w pierwszej fazie sezonu dotrzymywał kroku obrońcy trofeum, wygrywając dwa z pięciu wyścigów oraz dodatkowo sprint w Azerbejdżanie.
Jednak od czasu majowego Grand Prix Miami Perez nie miał okazji stać na podium. W dodatku w Austrii po raz kolejny przedwcześnie zakończył kwalifikacje, nie awansując do Q3. Strata do Verstappena w tabeli kierowców urosła do 69 punktów.
Obserwatorzy zaczęli poddawać w wątpliwość dalszą przyszłość Pereza w Red Bullu, choć ten ma ważny kontrakt również na sezon 2024. Spekulacje nasiliły się, gdy okazało się, że Daniel Ricciardo - obecnie trzeci kierowca zespołu - weźmie udział w testach opon Pirelli organizowanych na Silverstone po Grand Prix Wielkiej Brytanii. Helmut Marko, mający dużo do powiedzenia w kwestii obsady foteli, stwierdził, że zespół będzie mógł przekonać się, w jakiej aktualnie dyspozycji jest wspomniany Australijczyk.
Pytany o przyszłość Pereza i ewentualną podmiankę, Horner, szef zespołu Red Bull Racing, na antenie telewizji Sky Sports szybko zdementował wszelkie pogłoski.
- Checo jest pewny - stwierdził Horner. - Wszyscy go wspierają, więc jakiekolwiek rozmowy o jego zastąpieniu są dalekie od prawdy.
Horner przyznał jednak, że Perez zirytował go nieco, nie zostawiając sobie marginesu w końcówce Q2. Dodał też, że pewnym pocieszeniem jest dobre tempo prezentowane przez Meksykanina.
- Największą presję nakłada sobie sam. Tutaj ma tempo i od początku pierwszego treningu był w gazie. Czasy okrążeń były w jednej dziesiątej części sekundy z Maxem.
- Jest to więc trochę irytujące. Frustruje to, że przecież jest zdolny do tego. Szkoda, bo to naprawdę dodałoby mu rozpędu. Jeśli chodzi o zespół, mamy teraz za sobą dwa Ferrari, a Checo jest daleko.
Jeszcze więcej mówi się o potencjalnej zmianie składu w AlphaTauri, drugiej ekipie należącej do koncernu Red Bull. W zespole wspieranym przez PKN ORLEN nie najlepiej spisuje się Nyck de Vries. Wspomniany Marko „straszył” Holendra, że na znanych sobie torach musi wyraźnie poprawić swoje tempo. Z kolei Horner - który generalnie nie był zwolennikiem zatrudnienia de Vriesa - przyznał, że ultimatum nie jest tak stanowcze.
- W tym momencie nie ma żadnych planów zastąpienia Nycka - zaznaczył Horner. - Nowicjuszom trzeba dać trochę czasu. Z drugiej strony mamy w zanadrzu oczywiście program juniorski oraz Daniela.
- Daniel pojeździ samochodem, przetestuje Red Bulla po wyścigu na Silverstone. Wspaniale będzie zobaczyć, jak sobie radzi, w jakiej jest formie i jak wygląda jego pewność siebie.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.