Przejście 7-krotnego mistrza świata do Ferrari z Mercedesa, w którym spędził 12 lat, zapisze się w historii Formuły 1 jako jeden z największych transferów kierowców. Niestety negatywnie, za sprawą wyników Lewisa Hamiltona w pierwszym półroczu 2025 roku.
Dołączenie do nowego zespołu, o zupełnie odmiennej kulturze pracy, okazało się czymś więcej, niż tylko zmianą barw, czy przesiadką do innego samochodu. Brytyjczyk od przedostatniej rundy ze Srebrnymi Strzałami ani razu nie stanął na podium, co stanowi najdłuższą passę w jego karierze.
- Myślę, że być może nie doceniliśmy wyzwania, jakie stanęło przed Lewisem na początku sezonu - powiedział Fred Vasseur. - Spędził prawie 10 lat w McLarenie, a potem 10 lat w Mercedesie - to w sumie niemal 20 lat z Mercedesem, w tym samym środowisku.
- Dla Lewisa była to ogromna zmiana, jeśli chodzi o kulturę, ludzi wokół niego, oprogramowanie, samochód, pod każdym względem była to duża rewolucja. Być może nie docenił tego zarówno on, jak i ja. Ale jestem bardzo, bardzo zadowolony, ponieważ w ostatnich czterech czy pięciu wyścigach znów miał dobre tempo.
Lewis Hamilton był szczególnie przygnębiony podczas Grand Prix Węgier, ostatniego wyścigu przed letnią przerwą Formuły 1. Stwierdził wówczas, że jest „bezużyteczny” i że Ferrari powinno rozważyć nowego kierowcę.
- Kiedy masz pewne odczucie, to po prostu je masz. W tle dzieje się wiele rzeczy, które nie są dobre – wyjaśnił, proszony o doprecyzowanie wcześniejszych słów.
Mimo ostrych komentarzy, Hamilton po ostatnim weekendzie wyścigowym zaznaczył, że zamierza w przerwie letniej zresetować się i naładować baterie.
- To był wymagający weekend i trzeba iść dalej - mówił. - Nie udało nam się osiągnąć postępów, na które liczyliśmy, ale jestem wdzięczny całemu zespołowi za ich wysiłek w trakcie tego weekendu.
- Teraz zaczynamy przerwę. Wykorzystam ten czas na reset, naładowanie i wrócę silniejszy. Jeszcze nie jestem tam, gdzie chcę być, ale walka się nie zakończyła – nie skreślajcie mnie.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy