Transfer potwierdzony
Franco Colapinto opuścił szeregi Williamsa i związał się z ekipą Alpine.
Colapinto aż do 2018 roku realizował się głównie w kartingu i dopiero w kolejnym sezonie zaliczył debiut w „single-seaterach”. W minionym roku przebojem wdarł się do stawki F1, gdy w Williamsie zastąpił Logana Sargeanta.
Argentyńczyk już w drugim wyścigu przywiózł punkty, a łącznie podczas dziewięciu weekendów zebrał ich pięć. Osobą Colapinto zaczął interesować się Red Bull szukający następcy Sergio Pereza, ale seria kraks 21-latka, zaliczona pod koniec kampanii, ostudziła zapał w Milton Keynes i postawiono tam na „swojego” Liama Lawsona.
Franco Colapinto, Williams FW46
Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / Motorsport Images
Williams z kolei miał już podpisane umowy z Alexem Albonem i Carlosem Sainzem. Ekipa z Grove nie wykluczała jednak zwolnienia Colapinto z kontraktu. Potencjalny chętny musiał się jednak liczyć z wydatkiem.
W czwartek okazało się, że zdecydowało się Alpine. Najpierw spekulowano o wypożyczeniu, ale poinformowano o zawarciu wieloletniej umowy. W sezonie 2025 Colapinto ma być rezerwowym. Etaty wyścigowe mają w tej chwili Pierre Gasly i Jack Doohan.
- Chciałbym podziękować Williams Racing i partnerom zespołu, którzy wspierali mnie odkąd tylko dołączyłem do akademii i dali szansę zostania kierowcą Formuły 1 – przekazał Colapinto. - Sprawili, że moje marzenia się spełniły i zawsze będę im za to wdzięczny.
- Chciałbym też podziękować mechanikom i wszystkim członkom ekipy, którzy wkładali wielki wysiłek, aby samochód wyjechał na tor i dał mi szansę na zdobycie punktów. Podziękowania również dla kibiców, którzy byli z nami na dobre i na złe. Jesteście najlepsi!
Chociaż Colapinto przychodzi do Enstone, aby w 2025 roku być rezerwowym, nie będzie wielką sensacją, gdy przejmie on wyścigowy fotel już w nadchodzącym sezonie. Sugeruje się bowiem, że Doohan musi w trakcie pierwszej fazy kampanii udowodnić swoją wartość, realizując precyzyjne cele. Jeśli mu się to nie uda, zastąpić go może Argentyńczyk.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze