Uliczny tor bardziej niebezpieczny
Chociaż po tragicznym wypadku Dilano van ’t Hoffa po raz kolejny pojawiły się głosy nawołujące do przebudowy toru w Spa, Max Verstappen przyznał, że to uliczny obiekt w Dżuddzie jest bardziej niebezpieczny.
Osiemnastolatek zginął w wypadku, do którego doszło podczas sobotniego wyścigu Formula Regional Championship by Alpine. Kraksa przypominała tę sprzed czterech lat. Wtedy życie w Spa stracił Anthoine Hubert.
Po tragicznym wypadku Francuza zmieniono układ barier w zakręcie Raidillon. Teraz do feralnego zdarzenia doszło nieco dalej, na początku prostej Kemmel, w ulewnym deszczu.
Część kierowców F1, w tym m.in. Lance Stroll, uważa, że tor w Spa jest bardzo niebezpieczny i sekcje Eau Rouge i Raidillon wymagają kolejnych modyfikacji.
Verstappen, choć zgadza się, że układ wspomnianych zakrętów może budzi obawy, stwierdził, że bardziej niebezpiecznie jest na ulicznym torze w Dżuddzie, w Arabii Saudyjskiej.
- Na pewno jest to niebezpieczny zakręt - odniósł się Verstappen do Spa. - Jednak jeździmy też w Dżuddzie i tam pierwszy sektor jest prawdopodobnie jeszcze gorszy. Cieszę się, że jak do tej pory nic się tam nie wydarzyło. W przypadku kraksy w zakrętach 6,7 i 8, które są ślepe, konsekwencje mogą być podobne.
- Pamiętam, że kiedy tam byliśmy na początku roku, zdenerwowałem się na swojego inżyniera. Przeszkodziłem bowiem Lando Norrisowi, a wiem jakie to uczucie. W tamtym miejscu jest bardzo niebezpiecznie.
Mistrz świata przyznał, że jest miejsce na poprawę bezpieczeństwa w Spa, jednak zaznaczył, iż trudno winić układ toru, gdy wypadek przytrafia się w ulewnym deszczu, a wodny sprej niemal do zera ogranicza widoczność.
- Eao Rouge jest ślepy, gdy wjeżdża się pod górę, ale ten wypadek zdarzył się dalej. Myślę, że to, co można zrobić, to stworzyć więcej miejsca, odsuwając jeszcze bariery. Teraz gdy tylko wypadniesz, uderzasz w bariery i wracasz na wyścigową linię. Pewnych zmian już dokonano w Spa. Jest więcej przestrzeni, ale to zawsze będzie niebezpieczny zakręt.
- Jednak jeździmy na wiele torów z niebezpiecznymi zakrętami i dopóki nie wydarzy się tam wypadek, nikt o tym nie mówi. Teraz oczywiście jest to w centrum uwagi, ale sądzę, że niesprawiedliwie jest obwiniać sam tor. Przede wszystkim, trzeba się zastanowić czemu wznawiali ten wyścig.
Z kolei Sergio Perez przyznał, że wypadek pokazuje, jak niebezpieczna jest jazda single-seaterami w deszczu. Meksykanin zaznaczył, że możliwości ścigania w takich warunkach są ograniczone.
- Według mnie najważniejsze zawsze są warunki na torze. Dyrekcja wyścigu często chce rozpoczęcia rywalizacji, będąc pod presją kibiców, mediów społecznościowych czy ludzi siedzących w domu i uważających, że tor wygląda w porządku.
- Wypadki mogą się zdarzać, ale nie można dopuszczać do sytuacji, w której kierowcy jadą praktycznie na ślepo. Takie kraksy są w każdej serii. Jeśli trzeba opóźnić start dopóki nie przeschnie, w porządku. Trzeba robić to, co bezpieczne dla kierowców.
Polecane video:
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.