Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Zespół Kubicy jest zadowolony

Oba bolidy Williamsa dotarły do mety jubileuszowego, tysięcznego Grand Prix w historii wyścigów Formuły 1. George Russell zajął 17. miejsce, a Robert Kubica 18.

George Russell, Williams Racing FW42, leads Robert Kubica, Williams FW42, Daniil Kvyat, Toro Rosso STR14, and Alexander Albon, Toro Rosso STR14, on the opening lap

Zawodnicy Williamsa ruszyli do wyścigu na średniej mieszance. Brytyjczyk dwa razy zameldował się w alei serwisowej, podczas gdy Kubica koła zmieniał tylko raz. Korzystając z zamieszania na starcie, obaj kierowcy ekipy z Grove przesunęli się kilka pozycji wyżej, jednak finalnie dojechali do mety na dwóch ostatnich miejscach, tak jak miało to miejsce w poprzednich wyścigach tego sezonu.

Mimo odległych pozycji, Dave Robson, główny inżynier wyścigowy Williamsa jest zadowolony z przebiegu Grand Prix, wskazując na pewne poprawki, które udało się wprowadzić podczas mijającego weekendu.

- Mieliśmy całkiem przyjemny wyścig, a korzystając z zamieszania na pierwszym okrążeniu mogliśmy włączyć się do walki z kilkoma zawodnikami. Dla obu kierowców był to czysty, dobrze przejechany wyścig. U Roberta zadziałała strategia jednego pit stopu. Próbowaliśmy tego samego u George'a, ale długość stintu i spadająca temperatura opon zmusiły nas ściągnąć go ponownie do alei serwisowej. Dzięki temu mógł kończyć wyścig na świeżej mieszance. Podczas weekendu wprowadziliśmy pewne poprawki do naszego auta i nasza strata do reszty stawki powoli maleje. Testowaliśmy także nowe elementy, które powinny nam pozwolić na kolejne zmniejszenie  dystansu. Następny wyścig rozegra się na ulicach Baku i przyniesie nowe wyzwania. Poznając coraz lepiej nasz FW42 jesteśmy gotowi im sprostać.

Swoimi wrażeniami z GP numer 1000 podzielił się także George Russell:

- Tempo było ciut lepsze niż zakładaliśmy. Przez pierwsze kilka okrążeń udało się podążać razem z resztą stawki. Kiedy sytuacja się ustabilizowała, odstępy zaczęły się zwiększać i był to dla mnie dość „samotny” wyścig. W środkowej części mieliśmy problemy z oponami. Czasy okrążeń zaczęły gwałtowanie się pogarszać, więc ponowny zjazd do boksów był optymalnym rozwiązaniem. Na koniec znaleźliśmy się w miejscu, w którym teraz jesteśmy, więc nie pozostaje nic innego jak cisnąć i pracować dalej.

Mniej optymistycznie na temat zakończonego GP Chin wypowiadał się Robert Kubica.

- Nie ma dziś za bardzo o czym mówić. Najbardziej ekscytującym momentem był mój obrót na okrążeniu rozgrzewającym. Próbowałem właściwie dogrzać opony i straciłem kontrolę nad autem w zakręcie nr 6. Start miałem całkiem niezły, zszedłem do wewnętrznej strony, ale mówiąc szczerze nie chciałem do końca ryzykować. Byłem blisko jednego z bolidów Racing Point, nie wiedziałem czy zetnie do środka, więc odpuściłem zostawiając miejsce. Straciłem na tym dwie pozycje. Ciężko podjąć jakieś ryzyko, gdy wiesz że i tak tempo będzie takie jak zwykle.

Poprzedni artykuł Vettel przewidział atak Verstappena
Następny artykuł Binotto: decyzja nie miała faworyzować Vettela

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry