Power odchodzi po 17 latach
Sezon 2025 IndyCar był ostatnim Willa Powera w barwach Teamu Penske.
Will Power, Team Penske
Autor zdjęcia: Penske Entertainment
Australijczyk reprezentował barwy zespołu Rogera Penske nieprzerwanie od 2009 roku. Na przestrzeni niemal dwóch dekad Power 2-krotnie został mistrzem IndyCar, 4-krotnie wicemistrzem i 2-krotnie drugim wicemistrzem. Co więcej, przez 11 lat z rzędu nie wypadł z czołowej piątki klasyfikacji generalnej.
W tym czasie stał się ikoną mistrzostw i ulubieńcem wielu kibiców. Swój status jednoznacznie potwierdził w 2018 roku, wygrywając wyścig Indianapolis 500. Był to jeden z jego aż 42 triumfów dla Penske. Will do dzisiaj dzierży rekord 71 wywalczonych pole position, także wszystkich z Penke.
We wtorkowe popołudnie, dwa dni po wieńczącym tegoroczne zmagania Music City Grand Prix, ogłoszono, że 17-letnie partnerstwo Willa Powera i Teamu Penske, jedno z najdłuższych w motorsporcie, dobiegnie końca przed rozpoczęciem sezonu 2026.
Niestety, odejście Powera to kolejna kartka w czarnym rozdziale Penske. Po ujawnieniu wielkiego skandalu, jakiego dopuściła się ekipa, nielegalnie modyfikując samochody - nie wiadomo jak długo bezkarnie - Roger Penske powiedział: „zawiedliśmy ludzi”, po czym zwolnił szereg najważniejszych członków stajni. Wydarzenia te odbiły się na wynikach - jednych z najgorszych w dziejach zespołu.
- To był zaszczyt mojego życia jeździć dla Rogera i organizacji Penske - powiedział Will Power. - Wspólnie osiągnęliśmy bardzo wiele i zawsze będę wdzięczny za czas spędzony w zespole oraz wsparcie kolegów na mojej drodze. Po długim namyśle uznałem, że zmiana to dla mnie właściwy krok w tym momencie.
Will Power, Team Penske
Autor zdjęcia: Penske Entertainment
- Gdy usiedliśmy, aby porozmawiać o naszej przyszłości, Will uznał, że od przyszłego sezonu nadszedł czas na zmianę - mówił Roger Penske. - Był dla naszej organizacji znakomitym kierowcą i kolegą z zespołu. Jego wyniki mówią same za siebie i życzymy mu wszystkiego najlepszego na kolejnym etapie kariery.
Ta szokująca wiadomość nasuwa dwa pytania - jaka przyszłość czeka 44-letniego zawodnika i kto przejmie jego fotel. Niemal wszyscy kierowcy zabezpieczyli swoje umowy na kolejny rok, a w stawce pozostały ostatnie wolne miejsca.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.