Pochwały dla Sesksa
Chociaż Martins Sesks ostatecznie nie stanął na podium Rajdu Łotwy, za swój występ na domowych oesach zebrał wyłącznie pochlebne opinie.
Martins Sesks, Renars Francis, M-Sport Ford World Rally Team Ford Puma Rally1
Autor zdjęcia: M-Sport
Martins Sesks, pilotowany przez Renarsa Francisa, realizuje przede wszystkim program w mistrzostwach Europy. Jednak dzięki pomocy promotora WRC oraz własnych partnerów, Łotysz mógł pokazać się za kierownicą samochodu Rally1.
W ORLEN 80. Rajdzie Polski pojechał Fordem Pumą bez komponentu elektrycznego, natomiast w miniony weekend dysponował już pełną hybrydą. Wraz z Francisem od początku rywalizacji usadowił się w czołówce, wygrywając dwa odcinki specjalne.
Przed finałową próbą gospodarze utrzymywali się na podium. Zadaniem była obrona przed nacierającymi Ottem Tanakiem i Martinem Jarveoją. Do bezpośredniego pojedynku jednak nie doszło. Już na początku oesu w Pumie pojawił się problem techniczny i Sesks z Francisem spadli w klasyfikacji generalnej aż na siódmą pozycję.
Pochwały pod adresem Sesksa rozpoczął wspomniany Tanak, który dowiedziawszy się o kłopotach rywala, stwierdził:
- Muszę powiedzieć, że spisał się niesamowicie – przyznał Estończyk. - Może i znał drogi, ale nikt nie zabierze mu tego, jak jechał.
- Na pewno szkoda i powiedziałem mu nawet, że na pewno czuje się teraz fatalnie. Jednak takie doświadczenie sprawia, że stajesz się bardziej głodny. Jeśli tylko dostanie kolejną szansę, to [niepowodzenie] sprawi, iż będzie mocniejszy.
Odżałować niepowodzenia w samej końcówce nie mógł Richard Millener, szef M-Sport World Rally Team, odpowiedzialnego za przygotowanie samochodu dla Sesksa i Francisa.
- Czuję, że jako zespół go zawiedliśmy – powiedział w rozmowie z Motorsport.com. - [Usterką] zajmiemy się później, ale teraz nie ma to znaczenia. Walczyć tak twardo i skończyć w taki sposób to prawdziwa szkoda.
- On spisał się niesamowicie. Cały czas walczył. Niestety, nie dane mu było pokazać, co mógłby zrobić na tym ostatnim oesie. Myślę, że byłoby ciasno.
Podsumowując dwa starty Sesksa i Francisa, Millener dodał: - Tego właśnie potrzebują te mistrzostwa i taki był cel jego programu, więc jesteśmy zadowoleni. Szkoda jednak, że nie zdobyliśmy z nim podium.
Sam Sesks pytany o swoje wrażenia z występów na scenie WRC, stwierdził, iż czuje, że zrobił wszystko, co mógł.
- Po odcinku podszedł do mnie Ott i powiedział, że przeżył kiedyś podobną sytuację. Dodał też, że wyglądało to aż za łatwo. Być może faktycznie z zewnątrz wyglądało to prosto zarówno w Polsce, jak i na Łotwie.
- Zrobiliśmy, co do nas należało. Najważniejsze jest to, że gdybyśmy skończyli w czołowej trójce, to tylko i wyłącznie zasługą naszego tempa. Zespół pracował fantastycznie. Po prostu mieliśmy pecha.
- Takie są rajdy. Pojawiają się usterki i oczywiście szkoda, że stało się to przed ostatnimi 13 kilometrami, ale jest jak jest.
Już za kilka dni Sesks i Francis zmienią samochod z Rally1 na Rally2. Toyotą GR Yaris wystąpią w Rally di Roma Capitale, piątej odsłonie sezonu FIA ERC 2024.
Filmowe podsumowanie:
Oglądaj: Rajd Łotwy 2024 - Power Stage
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.