Aston Martin nie stoi w miejscu
Aston Martin szykuje pakiet aktualizacji na GP Kanady, przyśpiesza bowiem wyścig rozwojowy w sezonie F1 2023.
Aston Martin ma za sobą trudne Grand Prix Hiszpanii w zeszły weekend, gdy Fernando Alonso i Lance Stroll finiszowali za Mercedesem i Ferrari w walce o miano najbliższego rywala dominującego Red Bull Racing.
Biorąc pod uwagę, że konkurenci wprowadzili poważne modernizacje w swoich samochodach w ciągu ostatnich dwóch wyścigów, słabsza wydajność AMR23 może sugerować, że stajnia z Silverstone została wyprzedzona pod względem tempa rozwoju.
Taka sytuacja następuje po tym, jak Alonso zaapelował do swojego zespołu o wprowadzanie liczniejszych aktualizacji, jeśli chcą utrzymać się w regularnej walce o miejsca na podium.
Dyrektor ekipy, Mike Krack, uważa, że Alonso ma rację, domagając się większego wysiłku w tym aspekcie, ale zapewnia, że są w trakcie szykowania nowych podzespołów.
- On ma rację, że nas o to pyta i nas do tego zmusza - powiedział Krack. - W Kanadzie będziemy mieli coś nowego, co pozwoli nam postawić krok naprzód.
Podczas gdy Mercedes i Ferrari są przekonane, że poprawiły swoją formę i zmieniły aktualny układ sił w Formule 1, Aston Martin uważa, że jest za wcześnie, aby mówić o nowej hierarchii w stawce za liderującym Red Bullem.
Krack zauważa, że mimo iż Aston Martin miał trudności na miękkich oponach we wczesnej fazie GP Hiszpanii, sytuacja wydawała się ustabilizować, gdy wszyscy przeszli na twardsze mieszanki w późniejszym etapie zawodów.
Na pytanie portalu Motorsport.com, czy uważa, że modernizacje rywali przetasowały stawkę, Krack odpowiedział: - Nie, nie sądzę.
- Gdy spojrzymy na późniejszą część wyścigu, kiedy mieliśmy na przykład twarde opony, byliśmy znowu w grze, jeśli porównać nas do konkurentów - wskazał.
- Musimy zrozumieć, z czego wynikały początkowe trudności. Pogoda szybko się pogorszyła, z bardzo słonecznej na zachmurzoną, co myśleliśmy, że będzie korzystne dla opon wykonanych z miękkiej mieszanki. Tak się jednak nie stało, co wymaga dogłębnej analizy, z czego wynikała ta różnica w konkurencyjności w różnych momentach wyścigu - mówił dalej.
Krack uważa również, że wyniki GP Hiszpanii nie odzwierciedlały bezpośrednio tempa czołowych zespołów, ponieważ szanse Alonso na lokatę w czołówce zostały poważnie ograniczone przez wyjazd poza tor w pierwszej części kwalifikacji, co uszkodziło jego podłogę i uniemożliwiło mu rywalizację o czołowe pozycje.
Dopytywany o to, czy uważa, że Barcelona pokazała rzeczywistą kolejność zespołów pod względem tempa, stwierdził: - Za wcześnie, aby o tym mówić. Kwalifikacje nie dały pełnego obrazu.
- Ta sytuacja przypomina początek roku, kiedy mówimy, że po zmianach potrzebujemy trzech wyścigów, żeby zobaczyć, gdzie tak naprawdę jesteśmy. Owszem, może się okazać, że inni zrobili większy krok. Jednak nasza wstępna analiza jak dotąd tego nie potwierdza - podsumował.
Video: Podsumowanie Grand Prix Hiszpanii 2023
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.