Cierpienia Ferrari w Brazylii
Kierowcy Ferrari musieli zarządzać przepustnicą w „każdym zakręcie” podczas wczorajszego sprintu, a Carlos Sainz stanął w obliczu największego zarządzania w swoim życiu.
Kiedy Max Verstappen wygrał 24-okrążeniowy sobotnim sprint na torze Interlagos wyprzedzając startującego z pole position Lando Norrisa w pierwszym zakręcie, prawie cała stawka narzekała na konieczność kontrolowania temperatury w swoich bolidach.
Charles Leclerc zdołał przebić się z siódmego miejsca na piąte, a kolega z zespołu Ferrari Carlos Sainz awansował na ósme miejsce. Zdobycie kilku punktów podczas wczorajszego wyścigu odbyło się dla kierowców Ferrari w męczarniach, ponieważ obaj byli poważnie ograniczeni koniecznością odpuszczania gazu w zakrętach.
Sainz ocenił, że podczas sprintu w Brazylii musiał zarządzać silnikiem z większą częstotliwością niż kiedykolwiek w całej swojej karierze.
- Użyliśmy wszystkich najgorszych możliwych zestawów opon, jakie mieliśmy dostępne w ten weekend, a dobre zachowaliśmy [na niedzielne grand prix], więc miejmy nadzieję, że to pomoże.
- Nie przyniesie to jednak wymiernych korzyści, jeśli będziemy musieli nadal tak bardzo zarządzać silnikiem, co przy wysokich temperaturach było bardzo, bardzo trudne. Po prostu nie mogliśmy kontynuować ścigania się.
Hiszpan dodał również, że musi się zarządzać temperaturami również, gdy jedzie w czystym powietrzu, a nie tylko wtedy, gdy podąża za innymi samochodami.
To dlatego Daniel Ricciardo był w stanie atakować kierowcę Ferrari, ponieważ Sainz polegał na DRS, aby zrekompensować swoje wczesne dohamowania.
- Miejmy nadzieję, że pójdzie to w lepszym kierunku, ale dzisiaj zarządzałem silnikiem i odpuszczałem przepustnicę częściej niż kiedykolwiek w przeszłości.
- Musiałem tak bardzo odpuszczać, że nie musiałem nawet naciskać na hamulec, więc musiałem upewnić się, że mam DRS, aby przynajmniej być szybkim na prostych.
Szef zespołu Frederic Vasseur powiedział, że jego kierowcy byli „narażeni” na zarządzanie z powodu błędu.
- Popełniliśmy dziś mały błąd przy chłodzeniu i poprosiliśmy kierowców o bardzo mocne zarządzanie silnikiem już od drugiego okrążenia.
Leclerc powiedział, że odpuszczał „w zasadzie w każdym zakręcie”, ale miał nadzieję, że start z drugiej pozycji do niedzielnego wyścigu nieco ułatwi mu pracę z bolidem.
- Na szczęście jutro będę startował jako drugi. Mam więc nadzieję, że po pierwszym okrążeniu będzie znacznie mniej samochodów przede mną. To pomoże mi znaleźć się w lepszej sytuacji niż dzisiaj.
- Musiałem odpuszczać wszędzie. W zasadzie musiałem to robić w każdym zakręcie. W Meksyku też nie było najlepiej, ale to był wyścig w którym wiedziałem, że będę miał tego typu problem. Dzisiaj było ich trochę więcej niż się spodziewałem. Mam jednak nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie lepszy.
Monakijczyk uznał, że sobotnie tempo Red Bulla oznacza, że wyprzedzenie Verstappena na prostej będzie pozbawione jakiegokolwiek sensu.
- Samochody stają się teraz tak szybkie, że trzeba zarządzać silnikiem w taki a nie inny sposób. Jednak dzisiaj na pewno z mojej strony było najgorzej [jak dotąd w tym roku]
- Jeśli tempo Red Bulla będzie takie jak dzisiaj to jestem pewien, że nawet jeśli wyprzedzę [Verstappena], to nie będzie to miało znaczenia, ponieważ myślę, że dwa lub trzy okrążenia później będzie w stanie mnie wyprzedzić.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.