Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Franco Colapinto, Alpine

Falstart Colapinto

Franco Colapinto po rozbiciu samochodu w kwalifikacjach otrzymał od sędziów karę.

Argentyńczyk, debiutujący w ten weekend na Imoli w brawach Alpine, ruszy do Grand Prix Emilii-Romanii z 16. pola. Colapinto zakończył swój udział w czasówce po rozbiciu samochodu pod koniec Q1, wywołując drugą czerwoną flagę.

Ponieważ w drugiej części kwalifikacji nie zanotował czasu, uplasował się na 15. pozycji. Szybko jednak  znalazł się pod lupą sędziów, za zbyt wczesny wyjazd z garażu do pit lane, po wcześniejszym wypadku Yukiego Tsunody. Po analizie materiałów dowodowych został cofnięty o jedną pozycję.

W raporcie sędziów FIA napisano: „Przedstawiciel zespołu przekazał kierowcy, by powoli wyjechał, ale nie całkowicie. Kierowca źle zrozumiał polecenie i wjechał do szybkiego pasa, zanim oficjalnie potwierdzono czas restartu, łamiąc notatki dyrektora wyścigu. Gdy to się stało, było już za późno na zmianę decyzji i zespół kazał kierowcy kontynuować jazdę aleją”.

Po pierwszej w tym sezonie sesji kwalifikacyjnej Franco Colapinto tłumaczył się z obu incydentów Sky Sports F1, mówiąc:

- Moje pierwsze okrążenie było sporo poniżej limitu, ale wciąż dość konkurencyjne i było w nim dużo zapasu. Szkoda, to po prostu był bardzo kosztowny błąd. Oczywiście przepraszam zespół, który świetnie pracował, bym czuł się bardziej komfortowo w samochodzie.

- To trudne, gdy tak się dzieje, pierwszy wyścig, ale jestem pewny, że wrócimy silniejsi. Zespół ma teraz trochę roboty przez noc. Bardzo mi przykro, lecz wierzę, że jutro odwdzięczymy się im dobrym wynikiem.

- To oczywiście nie to, czego chcesz, zwłaszcza w swoich pierwszych kwalifikacjach. Ale uważam, że zespół bardzo mnie wspiera. Lubię z nimi pracować i zmierzamy w tym samym kierunku. Uczę się samochodu z każdym okrążeniem.

- Wciąż muszę się dużo nauczyć. Jestem pewny, że jutrzejszy wyścig pomoże mi oswoić się z degradacją opon, z samochodem, silnikiem i wieloma innymi rzeczami, które różnią się od tego, do czego byłem przyzwyczajony.

- Więc tak, wygląda to naprawdę źle. Ale nie jest tak źle, jak się wydaje, jeśli chodzi o to, jak dostosowuję się do auta. Jestem całkiem zadowolony i czuję się w kokpicie znacznie bardziej komfortowo niż wczoraj. Tak się czuję.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł „Głupi” wypadek Tsunody
Następny artykuł Tsunoda z alei serwisowej

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry