Podobno Brytyjczyk zarobi około 57 mln dolarów w swoim pierwszym sezonie we włoskim zespole, a ekspert Sky F1 uważa, że Hamilton już pokazał, że jest wart każdych pieniędzy, mimo że do pierwszego wyścigu F1 2025 zostało jeszcze ponad miesiąc.
Oczekuje się, że Hamilton i Charles Leclerc będą traktowani na równi na początku sezonu, ale sygnały nadchodzące z Włoch sugerują, że Ferrari jest gotowe narzucić Hamiltonowi i jego koledze z zespołu polecenia zespołowe na wczesnym etapie sezonu, aby dać zespołowi jak największą szansę na wygranie pierwszego od 2008 roku mistrzostwa świata konstruktorów.
Mówi się jednak, że pierwsze kilka wyścigów może być decydujące w ustaleniu nowej hierarchii w zespole.
Fred Vasseur, szef zespołu Ferrari, ujawnił, że nie zawaha się zastosować poleceń zespołowych, jeśli okoliczności będą wymagały zdecydowanych działań.
Brundle uważa, że Hamilton, który dopiero drugi raz w swojej karierze w F1 zmienia zespół, musi być gotowy do walki o zwycięstwo już w trzecim wyścigu, Grand Prix Japonii na torze Suzuka 6 kwietnia, aby sprostać oczekiwaniom Ferrari.
Zapytany, jak szybko Hamilton musi odnaleźć się w Ferrari, Brundle powiedział Sky Sports News: - Musi wykorzystać swoje doświadczenie i zrobić to jak najszybciej.
- Na tym poziomie nie ma wymówek dla nikogo, nawet nowicjuszy, ale nowicjuszom można dać pół sezonu, żeby się ogarnęli.
- Szczerze mówiąc Lewis powinien odnaleźć odpowiedni rytm w nowym samochodzie w ciągu dwóch lub trzech wyścigów.
Hamilton został ciepło przyjęty podczas swoich pierwszych, oficjalnych wizyt w Maranello i na torze testowym Fiorano w zeszłym miesiącu.
Jednak podczas przygotowań 40-latka do nowego sezonu w Hiszpanii, doszło do poważnego wypadku, w wyniku którego Hamilton poważnie uszkodził samochód.
Spowodowało to, że pojawiły się wątpliwości co do słuszności decyzji Ferrari o zatrudnienia Hamiltona, a były właściciel zespołu F1, Eddie Jordan, stwierdził w zeszłym roku, że prezydent grupy FIATa, John Elkann „musi mieć kamienie w głowie”, aby zastąpić Carlosa Sainza.
Zapytany, czy Hamilton jest wart pieniędzy tak dużych pieniędzy, Brundle dodał: - Bez wątpienia tak.
- Dwa największe nazwiska w 75-letniej historii Formuły 1 – Ferrari i Hamilton – spotykają się.
- Lewis ubrany cały na czerwono to absolutnie niezwykła historia, ale myślę, że odniesie sukces.
- To dopiero jego trzeci zespół i będzie chciał tam się pokazać z jak najlepszej strony, pomimo tego, że skończył już 40 lat.
- Myślę, że wniesie do Ferrari dużo energii. To jednak będzie duże wyzwanie, ponieważ musi odnaleźć się wśród nowych ludzi.
- Nie będzie przy nim już "Bono", słynnego inżyniera. Opuścił strefę komfortu Mercedesa, więc nie będzie to takie łatwe.
- Dlatego wrócił do Angeli Cullen, trenerki i swojego menedżera, Marca Hynesa, bo chce zbudować wokół siebie zespół z ludzi, których zna.
- Przed nim jest kilka dużych wyzwań. Leclerc jest w zespole od siedmiu lat i dokładnie wie, gdzie są „wszystkie przyciski” – dodał Brundle.
Oglądaj: Hamilton w Ferrari SF-23
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy