Koniec marzeń?
Nadzieje Maxa Verstappena na kolejny tytuł mistrzowski wydają się być całkowicie zniweczone po katastrofalnym weekendzie na austriackim Red Bull Ring.
Holenderski kierowca już przed Grand Prix Austrii nie ukrywał, że od dwóch najbliższych wyścigów będą zależeć jego szanse na końcowy sukces w tym roku.
W trakcie kwalifikacji kierowca Red Bulla miał dobre tempo, ale żółta flaga spowodowała, że musiał odpuścić w trzecim sektorze i zaprzepaścił szansę na start z pierwszego rzędu. Ostatecznie Holender ukończył kwalifikacje dopiero na siódmym miejscu.
W głównym wyścigu już w trzecim zakręcie pierwszego okrążenia Verstappen został wyeliminowany przez Andreę Kimiego Antonelliego który zblokował hamulce i wjechał w tył Red Bulla na dohamowaniu, co zakończyło wyścig obu zawodników.
- Początek wyścigu był lepszy w porównaniu z trzema ostatnimi Grand Prix, w których nie byłem szczególnie zadowolony ze startu – powiedział Verstappen.
- W momencie uderzenia nie wiedziałem, co się stało - wyjaśnił portalowi Motorsport.com. - Mieliśmy sporo uszkodzeń i samochód nie nadawał się do jazdy.
- Mieliśmy pecha w kwalifikacjach i w wyścigu. Ale podsumowując i tak przez weekend nie mieliśmy konkurencyjnego tempa. Musimy spróbować to przeanalizować i mamy nadzieję, że w przyszłym tygodniu będziemy mieć trochę bardziej pozytywne wrażenia.
Reakcja Verstappena na zderzenie była spokojna. Zaakceptował fakt, że był to prosty błąd kierowcy Mercedesa.
- Zapytałem tylko, co się stało, a że był tam ze mną tylko on z urwanym kołem w swoim samochodzie, to od razu byłem pewny, że we mnie uderzył.
- Potem zobaczyłem nagranie i zdałem sobie sprawę, że każdy kierowca w swojej karierze kiedyś popełnił taki błąd. Kimi ma wielki talent, więc wyciągnie z tego wnioski i to jest w porządku.
Włoch rozmawiał z Verstappenem po wypadku, co Holender docenił.
Max Verstappen, Red Bull Racing, Liam Lawson, Racing Bulls Team, Andrea Kimi Antonelli, Mercedes
Autor zdjęcia: Sam Bagnall / Sutton Images via Getty Images
- To oczywiście bardzo miłe, ale dla mnie sprawa i tak była już zamknięta. Wiedziałem, co się stało i wiem, że nikt nie robi takich rzeczy celowo. To może się zdarzyć.
Szanse Verstappena na piąty tytuł mistrzowski są jednak coraz mniejsze. Między nim a Oscarem Piastrim z McLarena jest teraz 61 punktów różnicy. Zespół z Milton Keynes, który nie zdobył punktów po raz pierwszy od 77 wyścigów, zajmują teraz czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów.
Verstappen zdawał sobie jednak sprawę, że w tym sezonie będzie bardzo ciężko walczyć o piątą koronę.
- W każdym razie o tym nie myślałem. Jedziemy wyścig po wyścigu i staramy się wyciągnąć więcej osiągów z samochodu. Staramy się poprawić, a potem zobaczymy, co się stanie – dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze