Leclerc odpowiedział kibicom
Charles Leclerc odpowiedział buczącym meksykańskim kibicom, że nie miał jak uniknąć kolizji z lokalnym bohaterem, Sergio Perezem, do której doszło w pierwszym zakręcie po starcie Grand Prix Meksyku.
Kierowca Ferrari wystartował z pole position, ale nie udało mu się odskoczyć od rywali. Natychmiast znalazł się pod presją ze strony duetu Red Bull Racing, Maxa Verstappena i Sergio Pereza.
Verstappen szarżował po wewnętrznej stronie toru Autodromo Hermanos Rodriguez, podczas gdy bardziej rozpędzony Perez prześlizgnął się po lewej stronie i próbował wysunąć się na prowadzenie, gdy wszystkie trzy auta podążały obok siebie w pierwszym zakręcie.
Nie było jednak wystarczająco dużo miejsca dla nich wszystkich. Perez wyszedł z tego najgorzej. Prawe tylne koło jego RB19 splotło się z lewym przednim w SF-23 Leclerca, przez co bolid Red Bulla wystrzelił w powietrze.
Chociaż Checo był w stanie kontynuować jazdę i doturlał się do boksu, uszkodzenia samochodu okazały się zbyt poważne, aby mógł dalej uczestniczyć w zawodach.
Leclerc natomiast zdołał wywalczyć trzecie miejsce w wyścigu. Przed ceremonią podium, podczas wywiadu udzielonego tuż po zakończeniu ścigania, został mocno wygwizdany i wybuczany przez lokalną publiczność.
Bronił się jednak, wyjaśniając, że będąc wciśniętym między dwa samochody Red Bulla, nie miał możliwości uniknięcia kolizji.
- Sporo buczenia... ludzie - odpowiedział na reakcję tłumu. - Naprawdę, nie miałem jak uciec.
- Znalazłem się między dwoma samochodami Red Bulla i niestety doszło do kontaktu z Checo. Nie było możliwości, aby tego uniknąć. Tak bywa - kontynuował.
- Mój bolid także był uszkodzony. Natomiast zdarzenie to niestety zakończyło wyścig Checo. Potem staraliśmy się zmaksymalizować nasze możliwości w tych zawodach - dodał. - Rzecz jasna szkoda, że doszło do tej sytuacji z Sergio. Szczerze, nie zrobiłem tego celowo.
Leclerc przyznał, że ostatni stint na twardych oponach po restarcie, nie był idealny. Oczywiste było, że samochody ich najbliższego rywala, Mercedesa, będą szybsze na pośredniej mieszance.
- Mieliśmy trochę trudności z twardymi oponami po restarcie - przekazał - Lewis Hamilton był naprawdę szybki na pośrednich i udało mu się nieźle zarządzać z ich zużyciem. Byli dzisiaj po prostu lepsi.
Monakijczyk finiszował 23,124s za świętującym 51 triumf w karierze Maxem Verstappenem i 9,249s za wspomnianym Hamiltonem.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.