Leclerc zadowolony z postępów
Charles Leclerc pochwalił pracę Vasseura i określił jej efekty jako "bańka ochronna" przed negatywnymi czynnikami.
Scuderia Ferrari nie spełniła przed sezonowych oczekiwań. Słabe tempo bolidu SF-23 przełożyło się na niskie rezultaty i brak szans na rywalizację o tytuł mistrzowski. W raz z odejściem Mattii Binotto, pod koniec ubiegłego sezonu, pojawiło się wiele zmian w zespole. Stanowisko szefa zespołu objął Fred Vasseur, którego głównym zadaniem było wyciągnięcie stajni z kryzysu, przeprowadzenie zmian kadrowych oraz przeorganizowanie pracy.
Przed nowym szefem zespołu pojawiło się wiele obowiązków i wysokie oczekiwania wobec ich spełnienia. Pomimo słabego początku sezonu, sytuacja zespołu wyraźnie się poprawia. Wynikiem ciężkiej pracy włożonej przez ostatnie tygodnie było podium Leclerca na Spa. Monakijczyk w wywiadzie dla Motorsport.com podzielił się swoimi przemyśleniami i przyznał, że był pod dużym wrażeniem, sposobu, jak Ferrari zareagowało na rozczarowujący początek sezonu. Leclerc zwrócił również uwagę, na sposób, w jaki Vasseur pomógł rozwiązać odwieczny problem Ferrari - krytykę, w szczególności włoskich mediów.
- Myślę, że stworzyliśmy niezłą bańkę ochronną przed zewnętrznymi czynnikami, co jest świetną sprawą. Fred naprawdę był gdzie trzeba i zrozumiał, że media mogły w duży sposób wpłynąć na drużynę. To był jeden z głównych celów na początku roku - powiedział.
- Zrobiliśmy pod tym względem duży krok do przodu. Dlatego nie wydaje mi się, aby tamta sytuacja powróciła. Oczywiście, są pewne momenty, gdy trudno jest się opanować, ale wszystko zostaje w padoku. Jednak to Ferrari jest zawsze w centrum uwagi - dodał.
Tegoroczne rozczarowanie nie jest niczym nowym dla Leclerca. Obecna forma Scuderii nie jest stabilna i pomimo, że monakijski kierowca został w zeszłym sezonie wice mistrzem świata, Ferrari nie spełniło przedsezonowych celów. Sytuacja wyglądała podobnie w 2020 roku, kiedy włoska stajnia zakończyła zmagania dopiero na 6 pozycji, zaledwie trzy razy stając na podium - tyle samo co Renault. Mimo to, Leclerc uważa, że obecnie problemy w zespole są znacznie lepiej rozwiązywane, a Ferrari zna kierunek, w którym musi się kierować.
- Cały zespół przeszedł przez to w 2020 roku, kiedy wyniki znacznie odstawały od tych, oczekiwanych na początku sezonu. Jest to trudne, ale czuję że w takich momentach najważniejsze jest, aby zawsze mieć jasny kierunek, w którym należy iść, ponieważ łatwo zgubić ścieżkę, gdy sprawy nie idą tak, jak chcesz - przyznał.
- Bardzo często nie wynika to tylko z jednej rzeczy, ale z wielu które powodują różnicę i zejście z wyznaczonego kierunku. Musisz wskazać te rzeczy i pracować nad nimi - nie stawiać niczego pod znakiem zapytania. Wierzę, że tym razem wykonaliśmy dobrą robotę. W 2020 roku czułem, że nie mogliśmy znaleźć właściwej ścieżki. W tym sezonie od razu poczułem, że postępujemy właściwie i pracujemy we właściwym kierunku - dodał.
Rozwiązanie problemów nie było proste, ponieważ sytuacja była bardzo zaawansowana i nie chodziło wyłącznie o brak tempa. SF-23 okazał się bardzo szybki w kwalifikacjach i na niejednym torze był jedynym bolidem mogącym rywalizować w sobotę z Red Bullem.
Dopiero w niedzielę pojawiały się kłopoty, gdy zbyt wysoka degradacja, brak przyczepności i słabe tempo wyścigowe, sprawiały, że samochód nie był konkurencyjny. Zapytany, czy rozwiązanie problemu było trudniejsze, niż próba zwiększenia siły docisku, Leclerc odpowiedział:
- Wygląda to skomplikowanie. Mówiąc szczerze, jedziesz w pierwszych dwóch wyścigach i myślisz: „ok, to jest dziwne”. Ponieważ w kwalifikacjach jesteśmy naprawdę mocni, ale w wyścigu musimy dożo walczyć.
- Gdy tylko zrozumieliśmy te dwie, trzy rzeczy nad którymi musimy jeszcze pracować, aby poprawić głównie tempo wyścigowe, stało się jasne, w jakim kierunku musimy podążać. To wymaga czasu, ponieważ wszystko w Formule 1 go wymaga, nie można poprawiać się z dnia na dzień. Zrobiliśmy kilka kroków naprzód, ale musimy zrobić kilka innych, ponieważ droga jest jeszcze długa, aby dogonić Red Bulla.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.